Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku

 

jesteś na: Strona głównaArtykułyZmarli proboszczowie parafii Jodłownik

 

                                                                       MAKSYMILIAN JANUSZ O. CIST.

 

ZMARLI Proboszczowie parafii pw. Narodzenia  NajŚwiĘtszej Maryi panny w Jodłowniku

 

                                               Szczyrzyc – Jodłownik 2016

IMPRIMI POTEST

Opactwo Ojców Cystersów

Dnia 16 lipca 2016 roku, Szczyrzyc

+ Dominik Andrzej Chucher  O. Cist., Opat Szczyrzycki

  

SŁOWO WSTĘPNE

            Niniejsza książka jest owocem długiej pracy w klasztornym archiwum ojca Maksymiliana Janusza. Biografie zmarłych proboszczów parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku, zostały opracowane na podstawie dokumentacji znajdującej się w teczkach personalnych zmarłych proboszczów. Autor przede wszystkim korzystał z nich, celowo nie sięgając do materiałów pomocniczych, gdyż  w teczkach personalnych jest wystarczająca ilość źródeł. Z pośród wszystkich proboszczów Jodłownika, trzech jest żyjących, ale w myśl  zasady, że o żyjących  się nie pisze, biografia obejmuje tylko zmarłych. Ponadto dużymi krokami zbliża się jubileusz 100-lecia powstania samodzielnej parafii w Jodłowniku, więc koniecznym będzie opracowanie całościowej monografii.                                   Każdorazowy proboszcz jest odpowiedzialny za parafię. Według Kodeksu  Prawa Kanonicznego ( kanon 515 - & 1), „ Parafia jest określoną wspólnotą wiernych, utworzoną na sposób stały w kościele partykularnym, nad którą pasterską pieczę, pod władzą biskupa diecezjalnego, powierza się proboszczowi jako jej własnemu pasterzowi”. Do obowiązków proboszcza należy sprawować pieczę pasterską, troszczyć się, aby w parafii było głoszone nieskażone Słowo Boże, aby sprawowanie Eucharystii było centrum życia parafialnego. Ponadto proboszcz administruje majątkiem parafialnym godnie i uczciwie ( KPK 526 – 552).       Parafia w Jodłowniku w swojej prawie ponad 90-io letniej historii posiadała dobrych proboszczów, oddanych sprawie Bożej i dobru wiernych. Wszyscy oni zanim byli proboszczami w Jodłowniku, pracowali w Szczyrzycu, czy później, kiedy wracali na emeryturę do klasztoru. Od 1925 roku do 2017 roku, wszystkich proboszczów  było dwunastu, z tym, że jeden z nich –   ojciec Bronisław Chruślicki, pełnił  urząd dwa razy.     Reasumując, wszyscy zapisali się w Jodłowniku dobrze. Dbali, aby było głoszone nieomylne Słowo Boże, spełniali posługę sakramentalną w konfesjonale, odprawiali Msze Święte i pozostałe sakramenty święte, a także dobrze administrowali dobrami doczesnymi należącymi do parafii. Toteż zasługują na szacunek i wdzięczną pamięć u potomnych.                Wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej książki, składam serdeczne podziękowanie.

 

                                                                                  Maksymilian Janusz O. Cist.

14 lutego w święto patronów Europy

Cyryla i Metodego

 

 

          O. ALOJZY JÓZEF TAJDUŚ ( 1915 – 1936)

 

            Pierwszym długoletnim proboszczem w parafii pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku, Dekanat Tymbark, Diecezji Tarnowska, był ojciec Alojzy Józef Tajduś. Pochodził z niedalekiej wioski Podłopień, która w XIX wieku administracyjnie należała do parafii pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Tymbarku. Urodził się 30 stycznia 1852 roku w Podłopieniu koło Tymbarku. Rodzicami jego byli: ojciec Jan Tajduś, syn Tomasza i Elżbiety Bubula, rolnik. Matką Katarzyna córka Walentego Kurka i Agnieszki Puchała. Trzy  dni po urodzeniu 1 lutego 1852 roku został ochrzczony w kościele parafialnym pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Tymbarku. W rubryce uwagi  w księdze chrztów istnieje zapis: Cysters wyświęcony w 1880 roku[1].  Po ukończeniu szkoły powszechnej i gimnazjum wstępuje do klasztoru cystersów w Szczyrzycu, którym wtedy kierował długoletni i świątobliwy przeor Wincenty Wojciech Kolor, pochodzący z okolic Nowego Targu. Po odbyciu nowicjatu zakonnego, całej formacji duchowej i intelektualnej, został wyświęcony na kapłana w 1880 roku. Zostawszy księdzem pracował w Szczyrzycu  w parafii jako wikariusz. Po kilkunastu latach został mianowany proboszczem w sąsiedniej cysterskiej parafii Góra św. Jana. Z kronik parafialnych dowiadujemy się, że był powszechnie lubiany i szanowany przez wszystkich i bardzo pracowity. Będąc proboszczem w Górze św. Jana pełnił także funkcję administratora w Jodłowniku, dojeżdżając  z posługą duszpasterską. Było to dużym utrudnieniem i w 1915 roku ówczesny biskup ordynariusz tarnowski Leon Wałęga ustanowił w Jodłowniku samodzielny wikariat. Równocześnie nakazał aby ojciec Alojzy Tajduś administrator Jodłownika, na stałe zamieszkał w parafii, co wpłynie bardzo korzystnie na pozytywne efekty duszpasterstwa parafialnego. Biskup nakazał ówczesnemu przeorowi Teodorowi Magierze, aby dla nowego administratora w Jodłowniku, jak najszybciej została wybudowana plebania żeby mógł w niej zamieszkać na stałe. Nowy administrator od samego początku zabrał się energicznie przede wszystkim do pracy duszpasterskiej, która jest najważniejszym priorytetem każdego księdza. Oprócz tego z wielką dbałością  troszczył się o sprawy gospodarcze parafii i sióstr dominikanek[2] Biskup Wałęga znając doskonale ofiarną prace ojca Alojzego Tajdusia i jego poświęcenie i szacunek wśród wiernych, ustanowił go pierwszym proboszczem parafii jodłownickiej. To ważne wydarzenie miało miejsce  10 maja 1925 roku. Ojciec Alojzy Tajduś był gorliwym i niestrudzonym kapłanem, całkowicie oddanym Bogu i ludziom. Nazywano go ojcem ubogich i sierot. Jako proboszcz cieszył się dużym szacunkiem i poważaniem u wszystkich, a szczególnie nazywano go ojcem biednych i ubogich. Jego pracowite życie dobiegło końca 26 października 1936 roku w Jodłowniku. Zmarł w Uroczystość Chrystusa Króla. Był zasłużonym dla parafii Jodłownik i dla domu zakonnego sióstr dominikanek. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Szczyrzycu w grobowcu zakonnym, który wybudował opat Magiera[3]       . Oprócz działalności duszpasterskiej, sięgał tez po pióro i pisywał różne artykuły i odezwy. W teczce z obszerną dokumentacją pism kurii biskupiej w Tarnowie i władz świeckich z lat 1917 – 1939, zachowały się dwie kopie jego artykułu, który nazwał odezwą. Nosi ona  tytuł: ‘ Ludu Polski”. Nie ma w niej podanego roku , w którym ją napisał, ale sama treść już sugeruje rok, że był to rok 1918, kiedy Polska po wielu latach odzyskała upragnioną wolność i niepodległość. Już sam jej początek mówi nam o tym, że należy się niezmiernie cieszyć z faktu ponownego zmartwychwstania Polski, po długiej i ciężkiej niewoli. Usilnie wzywa wszystkich chrześcijan i obywateli do wdzięczności, by ją okazali Bogu i jego Miłosierdziu i Matce Bożej Częstochowskiej. Artykuł, odezwa składa się  z czterech  dużych stronic – trzy pełne  i połowa następnej czwartej. Każda strona jest podzielona na dwie kolumny. Niektóre ważniejsze fragmenty  zostały napisane wytłuszczonym drukiem.  U samej góry nad tytułem zostały umieszczone następujące słowa:” Uprasza się o rozszerzanie niniejszej odezwy”. Na końcu artykułu, odezwy podpisał się sam  autor: O. Alojzy Tajduś, Kapłan Zakonu Cystersów ze Szczyrzyca, ekspozyt w Jodłowniku. Odezwa została wydrukowana w Drukarni „ Prawda” Katolickiej Spółki Wydawniczej w Krakowie, przy ulicy Stolarskiej 6, pod zarządem Stefana Zolka. Dla prawidłowego zrozumienia całości niniejszej odezwy, niektóre słowa  staropolskie występujące w odezwie zostały zmienione na brzmienie we współczesnym języku polskim.

           

                                               LUDU POLSKI![4]    

 

            Nadchodzi obecnie jeden z najdonioślejszych okresów naszych dziejów. Wśród strasznej wojennej zawieruchy, jakiej nieznany dotąd dzieje świata, Ojczyzna nasza pogrążona 150 lat w ciężkiej niewoli – zmartwychwstaje!                                                                      Miłosierdzie Boskie spłynęło na kraj nasz i z morza niedoli z całych jezior, krwi, z milionów ofiar osobistych, z płaczu niewiast, matek i z nędzy dziatek wznosi się tęcza Miłosierdzia Bożego, zwiastun pokoju ogólnego i zwiastun naszego odrodzenia!                        Gdy serca nasze zalewa wdzięczność, gdy wzrok rozjaśniony podnosi się w gorę, a z ust się wydobywa modlitwa dziękczynna – jedno wielkie pytanie ciśnie się na usta każdego Polaka: Komu zawdzięczamy ten cud, że my bezbronni w tej strasznej wojnie, że właśnie my rozbici na trzy części, zaprzęgnięci w obcą służbę, zmuszeni wznieść broń i na własnych braci, służących w trzech zaborach, że my, najwięcej zniszczeni i uciśnieni ze Słowian, uzyskujemy największy i bezcenny dar, jaki naród uzyskać może, to jest wolność.          

Komu zawdzięczamy ten cud Bracia Kochani? Otóż niewątpliwie Matce Boskiej Częstochowskiej Królowej Korony Polskiej!  Jej w pierwszym rzędzie należy się nasza wdzięczność!           Wszak najlepsi  przodkowie nasi, widząc, że za winy nasze upadamy i popadamy za karę w niewolę, widząc, że starsi bracia nasi tracą siły i nie umieją nas więcej ratować, a bracia młodsi nie mają jeszcze sił wyrobionych, aby sprostać wrogom godzącym na naszą Ojczyznę – oddali ją w opiekę Matce Najświętszej, mianując Ją Królową korony Polskiej! Zaiste dobrze uczynili ci przodkowie, niech im za to winy będą odpuszczone i zmazane, bo żaden kraj dotąd nie miał tak wielkiej i tak dostojnej Władczyni jak właśnie Polska! Do Niej też, do tej królowej naszej, która sobie stolice obrała w Częstochowie i która już raz kraj nasz od zalewu wrogów uratowała – do Niej odnosiliśmy się w ciężkiej niedoli naszej! Do stóp jej składamy wszystkie nasze stany błagalne prośby o przebaczenie i zmartwychwstanie Ojczyzny, o przywrócenie wolności! Sto pięćdziesiąt lat składał naród ofiary do stóp  Najświętszej Królowej naszej, której Obraz jest w każdym polskim pałacu, w każdym naszym dworze, w każdym mieszkaniu, w miastach i w każdej chacie na wsi. To jest wymowny dowód, żeśmy Królowej naszej wszyscy wiernie służyli, że od pałacu do chaty jedna była myśl, jedna służba i jedna prośba: o przebaczenie i o wolność!                                    

I wobec Boga najwyższego była nam orędowniczką, wymowną Królową naszą! Ona i Jej dzieciątko Najświętsze zbierały nasze łzy, nasze ofiary złowrogich rządów, pomordowane za pragnienia wolności w twierdzach, w więzieniach, w kopalniach, na mroźnych stepach Sybiru! Ona znała nasze udręczenie i niedolę, nasz ucisk ogólne i nędzę. Ona znała twardą pracę i wierność wiejskiego ludu, jego straszną emigrację, jego krwawe ofiary, aby odkupić zarobionym na obczyźnie groszem zagony ojczyste, spłacić długi i oczyścić zagrożoną ojcowiznę. Ona widziała nędzę naszej młodzieży uczącej się o głodzie i chłodzie i jej wysiłek, aby w pierwszym zaraniu młodości zarabiać dla wsparcia ubogich matek i rodzeństwa. Ona widziała zbożną pracę naszego ofiarnego i wytrwałego, a tak zacnego nauczycielstwa. Ona radośnie witała odrodzenie płynące z naszych szkól średnich i wyższych. Ona błogosławiła pracę ofiarnego mieszczaństwa, pracę naszego robotnika tak cenionego wszędzie za zdolności, wierność i etykę swoistą, a pędzonego jeszcze setkami tysięcy w czasie tej okropnej wojny na pracę przymusową i ciężką poniewierkę. Łaskę widoczną u Niej znalazła praca kapłanów naszych, przeważnie synów ludu wiejskiego i licznych klasztorów żeńskich, tak zasłużonych w sprawie wychowania dzieci i opieki  nad ubogimi i chorymi. Królowa nasza wreszcie przejęta naszą  niewypowiedzianą niedolą w czasie obecnej wojny miliony  ofiar powiodła przed tron Pana Zastępów. Ona wspierała Legiony nasze, a dawniej powstańców, zamykała umierającym oczy, koiła rany, dawała przez sługi Swe tysiące i tysiące pomocy. Ona wreszcie zebrała łzy pozostałych i bezmierne ucisk  kraju naszego i rzuciła to wszystko na wagę Sprawiedliwości. I przeważyła szala cierpień naszych i pan Miłosierny postanowił dać ulgę, pomoc i nagrodę. Pan Wszechmocny postanowił przebaczyć i dać znowu wolność!    Królowa nasza zaświadczyła, żeśmy na wolność zasłużyli i oto nadchodzi ona, - ten dar największy, jakiego bez błogosławieństwa Bożego nie mogą zdobyć nieraz ani utrzymać nawet największe moce świeckie.                                                      

Bracia Polacy! Ważną jest chwila obecna, bo w Miłosierdziu Swym uczynił Bóg cud, albowiem rozgromił nieprzyjaciół narodu naszego i uwolnił nas ze srogiego jarzma i to prędko i nagle, ze żaden z nas  żaden z ludów uciśnionych nie mógł prze kilkoma miesiącami jeszcze  nawet marzyć  o rozmiarach tego, co nam w udziale przypadło. Wolność nasza, zjednoczenie całej rozszarpanej Ojczyzny nastąpiło rychło ponad naszą możność i oczekiwanie, cud to więc, za który niech Bóg będzie uwielbiony.                                                  Ludu Polski! Oto królowa nasza wysłuchała nasze prośby, i błagalne od przeszło stu lat wznoszone modlitwy i uznała, że  znowu sami możemy objąć rządy swej ojczyzny, i że uzyskawszy wolność, wybierzemy rząd własny tak, jak go mają  inne wolne narody i kraje.     Chwila  ta winna być przez nas z wdzięcznością uczczona.                                                    

Przede wszystkim okażmy się godni tej niezmiernej łaski, jaką Bóg nam zsyła. Najlepiej godnymi okażemy się, gdy będziemy bezwzględnie solidarni i nie damy się nikomu ponownie poróżnić i rozbić. W tym jest najwyższy probierz naszej dojrzałości politycznej. W tym powinniśmy naśladować więcej od nas wyrobionych i dojrzałych, a być wzorem słabszym od nas i mniej doświadczonym. Niech Bóg broni, aby wrogowie nasi zastali nas rozbitych i niesfornych, waśniących się i dających się namówić do walk bratobójczych, które są dowodem jeszcze zwierzęcej dzikości instynktów i cechą narodów nie   należących do cywilizowanych ludzi, cechą narodów ujarzmionych i zmuszonych do podobnych walk, przez złe i przewrotne rządy. Lecz czujności nam potrzeba w tej wielkiej chwili, albowiem, kiedy niebiosa się otwierają aby zesłać na ludzi łaski, wtedy7 i piekła otwierają się wrota, aby wrogi narodu zasiały niezgodę i zawiść, aby siały nienawiść i aby wyzyskać wszelkie słabości ludzkie. Te wrogi poznamy łatwo, bo one będą szukać osobistego wyniesienia choćby kosztem ofiar ludzkich, one będą doradzać grabieży cudzego mienia, one namawiać będą nieuświadomione warstwy narodu do szukania zemsty, do rzucenia się na własnych braci jak np. w Rosji, gdzie kara Boża dotknęła rząd i złą biurokrację i i gdzie obecnie morduje się niewinna inteligencję miast za to tylko, że jest nią a czerni zbrodniczej, kierowanej równie  zbrodniczymi rękami          dozwala się rabować cudze mienie w myśl rzekomego wykonania  zasad socjalnych, które się nigdy ostać nie mogą, gdyż na nich żaden porządek społeczny ani się oprzeć, ani rozwijać  nie może.                                                                                                  Otóż niezmiernie uroczysta chwila naszych dziejów wymaga czujności i współdziałania wszystkich warstw narodu. Bez czci byłby ten, kto by miał szczuć wieś na miasto, lub odwrotnie i ten kto by  rękę spracowanego robotnika uzbrajał w nóż, aby nim ranić braci i sięgać po cudze dobro. Odwrotnie też zaś  nie powinno mieć miejsca, aby producenci i kupcy wyzyskiwali ubogich i korzystali z szalejącej drożyzny, gdy to nie może przynieść nikomu błogosławieństwa Bożego. U nas tego być nie może i być nie powinno. Niech warstwy posiadające i produkujące oraz kupcy zorganizują pomoc dla warstw konsumentów  i niech utrzymują umiarkowane ceny, to jest obecnie ich święty i najważniejszy obowiązek!                                                                                                          

Wszystkie warstwy narodu naszego mają zasługę w wyjednaniu łaski Bożej, jaka na nas spływa i biada, temu kto by splamił te dziejową chwilę, kto by odważył się splugawić największy dar, jaki naród uzyskał po długich latach strasznej męki i cierpień. Dziejowe przekleństwo ściągnie na siebie i na swą rodzinę  kto by  do cierpień i męki przebytej chciał dołożyć nowe i to z rąk  własnych braci lub pobratymców. Niewątpliwą zgubę dla siebie i rodu swego zgotuje każdy za taki czyn który podjęty przez szersze warstwy rzuciłby znów przekleństwo Boże na kraj i naród nasz poszedłby znowu na długie lata w ciężka niewolę, a na dzieci nasze spadłaby znowu niedola długich lat nędzy, poniewierki i służby na obczyźnie.                                                                                                                               

Ludu Polski! Dzwon Wawelski bije! Dźwięki jego rozlegają się po całym kraju! Dźwięki te zwiastują ci wyzwolenie i nowe życie w wolnej ojczyźnie! Uczcijmy tę chwilę! Matko – Polko z dziećmi swoimi codziennie odmów jedno Zdrowaś Maryjo i jak kraj długi i szeroki niech to Pozdrowienie Anielskie na cześć matki częstochowskiej, Królowej naszej, pod  której obronę zawsze uciekaliśmy się i która błagalnie prosiliśmy, aby nas nie opuszczała, będzie symbolem naszej jednomyślności i solidarności i zrozumienia tej wzniosłej dziejowej chwili.                                                                                                               

Nie dajmy się zastraszyć i zawstydzić wrogom naszym, którzy gotowi drwić i z wiary naszej tej najdroższej skarbnicy, wiedzą oni bowiem dobrze, co to za narodowy skarb i jaka w tym nasza siła, dlatego też chętnie w wiarę naszą godzą.                                                            Czyż przebieg obecnej wojny nie wykazał potrzeby i mocy wiary a słabości tych, którzy od niej odeszli świadomie  lub nieświadomie, olśnieni potęga świecką? Czyż kraj nasz nie jest wymownym dowodem, że nie potęga świecka góruje nad moralnością, lecz przeciwnie?                                                                                                                                 

Ludu Polski! Bierz przykład  z tego, jak usilnie Żydzi wyznają swą wiarę i jak sumiennie wykonują jej przepisy, nie dbając o to, co ludzie płytcy i złośliwi na to mówią. Czemuż byśmy mieli być wrażliwi na podobne napaści i zaczepki? Żydzi wiedzą dobrze, ze ich wiara chroni od zguby i utrzymuje w solidarności, mimo rozproszenia. Czemuż byśmy mieli lekceważyć naszą wiarę tę główną siłę i wartość każdego narodu?                                       

   Polski największa wartością była i będzie   wiara, a szczególnie służba dla Królowej Korony Polskiej. Pomnij Ludu Polski, że tyle naszej Ojczyzny, ile wiary, bez niej zginie Ojczyzna nasza tak jak przez nią się ostała i obecnie zmartwychwstaje. Ty Ludu Polski coś wierzył i cierpiał dla wiary, Tyś swą wiarą  odbudował Ojczyznę naszą. Tyś w cierpieniach swych szedł drogą prawą i Bożym prawem wskazaną czego niejednokrotnie nie umie i niewierzący uczony i mocarz świata. Nie daj więc Ludu Polski wytracić z serc swych  tego największego skarbu narodowego, to jest wiary. Tu także oczekuj hartownie największych napaści, bo wrogowie wiedzą, że jak cię wiary pozbawią, to cię łatwo zniszczą i oprzeć się nie będziesz mógł!                                                                                                                              Nie można umarłych wezwać, aby ci w oczy powiedzieli, że wiara jest prawdą, bo głównym zadaniem i zasługą człowieka jest poznać  samemu wiarę za życia, ale pamiętaj ludu Polski, że miliony twych zmarłych braci oczekuje, abyś twardo stał przy wierze, bo w tym i twoje i ich zbawienie i odkupienie.                                                                                                    Patrz bacznie bracie, jak po wojnie najprzedniejsze narody wrócą same do swej wiary i żyć będą gorliwie według jej przepisów, bo wartość jej i prawdę w niej zawartą widziało miliony ludzi, broniąc swej Ojczyzny, patrząc codziennie w oczy śmierci, gotowi krew przelać dla kraju, rodziny i dla praw Bożych.                                                                          

Niech wspaniale świątynie, które niewątpliwie wzniosą najprzedniejsze narody Bogu i Najświętszej matce potwierdzą prawdę tych słów.                                                 

Pamiętaj zawsze Ludu Polski, że żaden naród nie miał tak dostojnej Panującej jak my i jej to zasługa ten cud, który nam przypadł w udziale, to zasługa ten cud, który nam przypadł w udziale, to jest zmartwychwstanie naszej Ojczyzny.                                                                    

Gdy więc na ciebie Ludu polski godzić będzie wróg wszelaki, a głównie dlatego, żeś z ludów Nowego testamentu jeden z przednich, a to właśnie dzięki Najświętszej patronce i zarazem królowej naszej, wtedy twardo stójmy w jej służbie i Ty Ludu, który z całego kraju robiłeś pielgrzymki do stóp najświętszej, nie daj się zachwiać w wierze, gdy szaleńcy wysłańcy zaczną truć twą duszę i namawiać […] fragment nie czytelny.      Już teraz miałeś wolność wyboru zwodu, już teraz miałeś udział w rządach posłów swych – nie byłeś w niewoli. Dzieci twe i wnuki zapełniają szeregi naszej inteligencji, liczni bracia twoi są wśród robotników, są już dziś u nas kmiecie, posiadający duże dobro!                                                     

W naszej Ojczyźnie będziesz miał większe prawa, więcej posłów, większa możność zarobku, wielu z was posiądzie z czasem przez pilność, pracę i rządność majątku, które obecnie setkami przez parcelację przechodzą w wasze ręce. Ludu Polski! Kiedy się ty dorobisz, czy godziwym będzie, aby jaki wróg lub złoczyńca godził na ciebie, aby ci zabrać twą posiadłość i mienie, a nawet życie?                                                                                   

Wrogi nasze judzą was na księży, wmawiają krzywdy od dworów, w których cześć dla Najświętszej królowej tak bywa uprawiana jak i u nas w chatach i gdzie częstokroć cięższa była niedola niż u ludu wiejskiego. Pomnij bracie co wycierpiały dwory nasze na Podolu, Wołyniu, na Ukrainie, Białorusi i Litwie, ilu tam okrutnie pomordowano członków naszych nawet najprzedniejszych rodów, jak księcia Romana Sanguszkę, pomnij ile spalono dworów, kościołów, szkól, bibliotek, zakładów i fabryk! Wszak to bracia nasi starsi cierpieli strasznie  i to od podmówionych przez wrogów pokrewnych ludów, z którymi nie mogliśmy się porozumieć ani ułożyć, bo nam wrogie rządy w tym świadomie przeszkadzały. Czy się lud nasz da namówić do czynów podobnych obecnie w czasie, w którym się odbywają Sądy Boże i na nas spływa Miłosierdzie Boże?      Zapewne, że nie i nigdy! Dość już tych okropnych ofiar i bezmyślnych mordów, grabieży i pożarów!                                                                                          Wytrwajmy zbożnie w tej doniosłej chwili, niech Bóg nas nadal godnymi znajdzie! Solidarnością bezwzględną dajmy wyraz, że rozumiemy to, co się dzieje!                           Jeszcze gorliwiej zwróćmy się do Patronki i Królowej naszej o pomoc i dobra radę, a dostaniemy dobrego kierownika narodu, utworzymy dobry rząd, który z rąk Matki częstochowskiej odbierze zarząd naszej Ojczyzny i poprowadzi  ja w nową przyszłość jasną pewnie i bezpiecznie ku błogosławieństwu całej ludności naszych rodzinnych wsi i miast.   W jaki sposób naród wyrazi wdzięczność Matce Boskiej Częstochowskiej, Królowej Korony Polskiej za opiekę i wyzwolenie, niech o tym orzeknie głos całego ludu, gdy zupełnie ucichną burze wojenne i nadejdzie czas spokoju i rozwagi.

 

                                                                                  O. Alojzy Tajduś

                            Kapłan Zakonu Cystersów ze Szczyrzyca, ekspozyt w Jodłowniku    

 

BIBLIOGRAFIA

 

 

 

 

Kronika domu filialnego Zgromadzenia Sióstr Dominikanek w Jodłowniku, cz.1, 1904 – 1984,       ADJ,    bez sygnatury.    

            

Kronika Parafialna, t.1 ( do 1936 roku), s. 36, APJ

 

 

 

 Marszalska J. M., Dom Filialny Zgromadzenia Sióstr Dominikanek w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 328 – 329.

 

Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324.

 

 

                      

Odezwa Ludu Polski autorstwa ojca Alojzego Tajdusia. APJ. 

 

 

Odpis Świadectwa Chrztu ojca Jozefa Alojzego Tajdusia z parafii Tymbark 1852, t. 4, s. 78, APT, bez sygn.

 

 

 

 

 

 

O. Dominik Aleksander  JURKOWSKI O. CIST. ( 1936 – 1937)

 

 

            Następcą  długoletniego proboszcza Alojzego Tajdusia w Jodłowniku został ojciec Dominik Jurkowski. Wprawdzie ten urząd pełnił , można powiedzieć, przejściowo. Został dany przez opata Magierę  do pomocy choremu ojcu Tajdusiowi. W teczce personalnej ojca Jurkowskiego znajduje się wystarczająca ilość dokumentów do opracowania jego biografii[5].   Aleksander Jurkowski urodził się 10 lutego 1888 roku w miejscowości Świerkla, w Galicji[6]. Po ukończeniu 10-go roku życia został zapisany do czteroklasowej szkoły powszechnej w rodzinnej miejscowości. Nie zachowało się świadectwo szkolne, ale należy przypuszczać, że był dobrym uczniem, gdyż w gimnazjum uzyskiwał dobre oceny i ukończył studium nauczycielskie z dobrymi wynikami. W ówczesnym czasie gimnazjum trwało osiem lat i kończyło się zdaniem matury. Aleksander Jurkowski został przyjęty do gimnazjum w 1900 roku, a ukończył je z dobrymi wynikami i zdaniem egzaminu dojrzałości,  23 maja w 1908 roku[7].                                                                                                                                   Ciekawym jest to, że  młody absolwent Jurkowski po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Tam ukończył pierwszy rok teologii z dobrymi wynikami. Po zakończeniu roku akademickiego poprosił przełożonych seminaryjnych, aby wyrazili zgodę, żeby mógł wstąpić do monastycznego klasztoru cystersów w Szczyrzycu. Być może, słyszał o cystersach   i miał kontakty z nimi, obrał doskonalszy sposób służby Bogu i ludziom poprzez życie monastyczne, zawarte w Regule św. Benedykta i w radach ewangelicznych. Ostatecznie zdecydował, że wstąpi do cystersów. Toteż zwrócił się z pisemną prośbą do konwentu o przyjęcie go do zakonu. Została ona pozytywnie zaopiniowana, a przeorem klasztoru wtedy był ojciec Teodor Magiera[8]. Napisał, że jest zdrowy fizycznie i psychicznie, oraz że rodzice wyrażają zgodę na jego wstąpienie do klasztoru[9]. Były to następujące dokumenty: Świadectwo ukończenia I roku teologii w Tarnowie[10], Świadectwo dojrzałości[11], Świadectwo odejścia z seminarium[12], Zgoda rodziców[13], Świadectwo zdrowia[14].                                                                                                 W 1909 roku rozpoczął kanoniczny nowicjat, otrzymując na obłóczynach imię Dominik. Roczną próbę zakończył pomyślnie i złożył pierwsze śluby zakonne na ręce przeora Teodora Magiery: „”Ego Frater Dominicus  Clericus, promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et obedientiam secundum Regulam sancti Benedicti abbatis, coram Deo et omnibus sanctis Ejus, quorum reliqiae hic habentur, in  hoc loco, qui vocatur Ciricium Cisterciensis Ordinis, constructam in honorem Beatissimae Dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini de Ciricio Abbatis Teodori Magiera”[15].            Dominik Jurkowski w międzyczasie ukończył też w Krakowie Seminarium Nauczycielskie z dobrymi wynikami: pedagogika – dobry, metodyka i ćwiczenia praktyczne – dostateczny. Za całokształt nauki otrzymał stopień dostateczny[16]. Być może myślał, że w przyszłości zostanie nauczycielem, ale wiemy, że był dobrym katechetą i kaznodzieją. Był człowiekiem o szerokich horyzontach myślowych i zainteresowaniach, o czym przekonamy się w dalszej części niniejszego opracowania. Jako zakonnik o ślubach czasowych, usilnie starał się spełniać wszystkie obowiązki, dążąc do związania się z zakonem na całe życie poprzez śluby wieczyste. Po okresie czasowej profesji zakonnej, zwrócił się pisemnie do przeora klasztoru i całego konwentu o dopuszczenie do ślubów wieczystych:”[…] Admodum Venerabilem Patrem Priorem Ac totus Venerabile Capitulum[…]”. W prośbie napisał:” […] Fr. Dominicus Jurkowski petit humillime ad vota solemnia ponenda[…]”[17].                           W dniu 20 września odbyła się kapituła klasztorna i podjęła decyzję. Na 10-iu głosujących, sześć głosów było pozytywnych, a trzy negatywne. Tym samym Jurkowski został dopuszczony do ślubów wieczystych[18]. Przed ślubami musiał złożyć pisemne oświadczenie o uznaniu potrzeby życia  wspólnego i zobowiązać się do zachowania wszelkich norm zakonnych:’[…] ale przyjmuję je z ochotą każdego czadu, kiedykolwiek by tego zażądano dla dobra mego i zakonu[…]”[19]. Pisząc to zobowiązanie  Dominik Jurkowski był świadomy odpowiedzialności, którą nakładają śluby wieczyste. Uroczysta chwila złożenia ślubów uroczystych przez niego miała miejsce 29 września 1913 roku, w Święto Świętych Archaniołów. Śluby złożył na ręce ówczesnego przeora konwentualnego Teodora Magiery. Ślubował:” „ Ja brat Dominik Jurkowski, laik ślubuję moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo według Reguły Świętego Benedykta Opata i Konstytucji zatwierdzonych  przez Stolicę Świętą, wobec Boga i wszystkich Świętych Jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Szczyrzyc Zakonu Cysterskiego, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze dziewicy Maryi w obecności Teodora Magiery przeora ze Szczyrzyca[20].                                                                                          Jako student teologii uczył się dobrze, uzyskując dobre stopnie. W indeksie z lat   1910/ 1911; 1911/1912; 1912/1913 figurują oceny valde bene – czyli bardzo dobry[21]. Trzy ostatnie lata studiów ukończył na C. K. Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie[22]. Zakończywszy pomyślnie wyższe studia filozoficzno – teologiczne, został uznany przez konwent za zdatnego do przyjęcia święceń kapłańskich. Przyjął je w niedzielę 8 lutego 1914 roku z rąk biskupa Anatola Nowaka w kaplicy arcybiskupa krakowskiego[23].                Ojciec Jurkowski posiadał różne zainteresowania, takie, jak: miał Kartę Łowiecką[24], wydaną 8 listopada w 1928 roku. Ponadto Legitymację Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego[25] i kartę na posiadanie broni[26], wydaną Limanowej 25 lutego 1927 roku. A zatem widać, że był człowiekiem światłym, o szerokich horyzontach myślowych i otwartym na świat. Ponadto z polecenia opata Magiery został upoważniony do pełnienia funkcji komisarza klasztoru cysterskiego w Mogile. Chodziło tam prawdopodobnie o zmianę przeora, który nie chciał ustąpić ze stanowiska i dlatego Jurkowski załatwił pomyślnie tę sprawę[27].         Podczas drugiej wojny światowej, jako podprzeor klasztoru, sporządził oświadczenie tzw. „ scheda substantialis”, że wszystko co posiada, uważa za wyłączną własność zakonu, a siebie za czasową tychże rzeczy użytkownika[28]. Również w tamtych czasach każdorazowy nowo mianowany proboszcz, musiał składać specjalną przysięgę w Wojewódzkim Urzędzie. Polegała ona na tym, że w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa ojczyzny, zrobi wszystko, że będzie jej bronił i że dobro narodu i państwa uważał będzie za najwyższe prawo. Zaznaczyć należy, iż nie było to podpisanie listy tajnej współpracy z komuną:”[…] Dbając o dobro i interes państwa będę się starł o odwrócenie od niego wszelkich niebezpieczeństw, o których wiedziałbym, ze mu grożą[…]”[29].         Przez kilkanaście lat pełnił urząd proboszcza w Górze św. Jana. Nowo mianowanemu proboszczowi biskup Leon Wałęga wystosował specjalny list gratulacyjny, zachęcający go do ofiarnej i uczciwej pracy na parafii, aby:” […] Verbum Domini predicandi, Sacramenta et alia Munia parochialia rite ac debite administrandi nec non poenitentes utriusque sexus in S. Tribunali absolvendi[…]. […] Et sicut Te in Domino obsecramus, ut vitam sacerdote dignam agas, studiis vocationi Tuae accomodatis diligenter incumbas – auctoritate Nostra Ordinaria simul severe prohibemus, ne absque scitu absolution Nostra e Statione hac recedere audeos[…]”[30].                                     Reasumując, Ojciec Dominik Jurkowski był dobrym proboszczem na miarę swojej epoki. Spełniał wszystkie czynności zakonne i kapłańskie, które nakładało na niego prawo zakonne i kościele.

 

 

 

BIBLIOGRAFIA

Formuła złożenia ślubów czasowych przez Dominika Jurkowskiego na ręce przeora Teodora Magiery, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Index lectionum Dominika Jurkowskiego Nr 10217 – teologia , w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Jurkowski Dominik Aleksander. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Karta legitymacyjna C. K. Uniwersytetu jagiellońskiego w Krakowie z dnia 14 marca 1912 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Karta Łowiecka Dominika Jurkowskiego, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Karta zezwalająca na posiadanie broni, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Legitymacja Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Dominika Jurkowskiego,            w:Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324.

 

Oświadczenie Dominika Jurkowskiego o uznaniu potrzeby życia wspólnego i zobowiązanie się do zachowania wszelkich norm zakonnych, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Przebieg życia (życiorys) Dominika Jurkowskiego,  w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Prośba Aleksandra Jurkowskiego o przyjęcie do zakonu cysterskiego w Szczyrzycu z dnia 10 sierpnia 1909 roku, w: Jurkowski Dominik Aleksander. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Prośba Dominika Jurkowskiego o dopuszczenie go do ślubów wieczystych, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Pismo opata Magiery uprawniające Dominika Jurkowskiego jako komisarza klasztoru w Mogile z dnia 2 grudnia 1924 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

Pismo biskupa Leona Wałęgi skierowane do proboszcza Jurkowskiego w Górze św. Jana z dnia 10 kwietnia 1929 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Ślubowanie w Prezydium Wojewódzkiej Rady narodowej w Krakowie 22 kwietnia 1953 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

.

 

Świadectwo dojrzałości Aleksandra Jurkowskiego z dnia 23 maja 1908 roku, w:  Jurkowski Dominik Aleksander. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Świadectwo ukończenia I roku teologii w Tarnowie ,  w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Świadectwo odejścia z seminarium z Tarnowa, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Świadectwo zdrowia Aleksandra Jurkowskiego, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Świadectwo dojrzałości c. k. Seminarium Nauczycielskiego w Krakowie, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Świadectwo święceń Dominika Jurkowskiego z dnia 8 lutego 1914 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Scheda substantialis Dominika Jurkowskiego z dnia 29 marca 1942 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Zgoda rodziców na wstąpienie syna do zakonu,  w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

         O.JACek JĘDRZEJCZYK O. CIST. ( 1937 – 1950)

 

         Ojciec Jacek Jędrzejczyk był kolejnym proboszczem w Jodłowniku po Dominiku Jurkowskim, który sprawował ten urząd tylko jeden rok[31]. Już w lecie 1936 roku opat Teodor Magiera przydzielił do pomocy duszpasterskiej ojca Jurkowskiego, z powodu poważnych problemów zdrowotnych długoletniego proboszcza ojca Alojzego Tajdusia. Niewątpliwie jako długoletni proboszcz Jodłownika, ojciec Jacek Jędrzejczyk, zapisał się bardzo dobrze w pamięci mieszkańców wioski i okolicy. Przede wszystkim był znany z wielkiej dobroci serca i pomocy potrzebującym, i takim go ludzie zapamiętali.                                                               Nie jest łatwo dać wyczerpującą biografię ojca Jędrzejczyka, gdyż w jego teczce personalnej znajduje się bardzo mało dokumentów, zaledwie kilkanaście[32]. Ale i te dokumenty w sam raz wystarczą, aby móc skreślić krotki biogram życia i działalności ojca Jacka Jędrzejczyka w Jodłowniku.                                                                                                                 Jego ziemskie życie zaczęło się 19 października 1883 roku w Bieżanowie[33],  województwo krakowskie. Po osiągnięciu wymaganego wieku szkolnego rozpoczął szkołę powszechną, a następnie gimnazjum. Nie mamy w jego teczce personalnej żadnego, choćby jednego świadectwa, ze szkoły powszechnej i gimnazjalnej. Po zdaniu matury i pozytywnej prośbie do konwentu w Mogile, został  przyjęty do tamtejszego opactwa cystersów 19 listopada w 1904 roku. Po ukończeniu rocznego nowicjatu, złożył pierwsze śluby zakonne 20 listopada 1905 roku[34]. Ślubował:” Ego Frater Hiacintus  promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et Obedientiam secundum regulam sancti Benedicti Abbatis, coram Deo et omnibus sanctis eius, quorum reliqiuae hic habentur, in hoc loco qui vocatur Ciricium Cisterciensis ordinis, constructo in honorem Beatissimae dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini Vincenti Kolor de Ciricio prioris[35].                                                                                                Po ślubach  czasowych  rozpoczął dalszą formację zakonną  w klasztorze, a wiadomo, że był gorliwym i  przykładnym zakonnikiem. Formację zakończył złożeniem profesji wieczystej w opactwie cystersów w Mogile. Złożył ją 17 stycznia 1909 roku, a ponowił ja po przejściu do Szczyrzyca 17 kwietnia 1927 roku[36]. Święcenia kapłańskie otrzymał w Mogile 18 lipca w 1909 roku[37]. W piśmie skierowanym do opata Magiery pisze[38], że z polecenia przeora z Mogiły i za zgodą opata ze Szczyrzyca Teodora Magiery, przybył do konwentu cystersów w Szczyrzycu i przebywa aż do tej chwili, pomagając w pracy przy szkole i kościele. Trudno powiedzieć, co było powodem jego przejścia z Mogiły do Szczyrzyca, czy jakieś wewnętrzne problemy w klasztorze mogilskim z przełożonymi, czy dokonał tego dobrowolnie. W dokumentacji w jego teczce personalnej nie ma na ten temat żadnej wzmianki. Jedynie zostało wspomniane, że z powodów przez siebie nie zawinionych nie może tam powrotem wrócić. Prośbę tę wystosował na ręce opata szczyrzyckiego 27 stycznia 1927 roku[39]. Jak wiadomo, prośba została pozytywnie rozpatrzona i ojciec Jędrzejczyk w dniu 17 kwietnia złożył w klasztorze szczyrzyckim „ stabilitas loci”. ” Ego Frater Hiacintus   Monachus et sacerdos promitto stabilitatem meam, et Obedientiam secundum regulam sancti Benedicti Abbatis, coram Deo et omnibus sanctis eius, quorum reliqiuae hic habentur, in hoc loco qui vocatur Ciricium Cisterciensis ordinis, constructo in honorem Beatissimae dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini Theodori Magiera  de Ciricio prioris[40]. Opactwo szczyrzyckie zapewne cieszyło sie, że ma gotowego kapłana do pracy, gdyż w ówczesnym okresie stan personalny konwentu szczyrzyckiego był niezbyt zadowalający. Ojciec Jędrzejczyk  został zamianowany przez opata Magierę na proboszcza w Szczyrzycu[41], a tę decyzję potwierdził biskup tarnowski Leon Wałęga . Funkcję proboszcza w Szczyrzycu pełnił w latach 1930 - 1938[42]. Pismo to dotyczyło udzielenia jurysdykcji biskupiej nowemu proboszczowi, aby mógł sprawować sakramenty święte w nowej parafii. Magiera wysłał je 19 maja 1930 roku. Odpowiedź nadeszła 23 maja 1930 roku, że kuria biskupia przychyla się do prośby opata i udziela jurysdykcji nowemu proboszczowi:’[…] Ad quod minus rite obeundum Benedictionem pastoralem Tibi ex Conde impertimus[…]”[43]. Biskup  życzył proboszczowi nominatowi, aby spełniał gorliwie pasterskie obowiązki I dbał o dobro duchowe parafian i materialne.         Będąc już  w Szczyrzycu pełnił funkcję nadzwyczajnego spowiednika sióstr służebniczek w Wilkowisku. Do  tego został upoważniony specjalnym pismem z kurii biskupiej z dnia 23 kwietnia 1950 roku[44]. Reasumując, ojciec Jacek Jędrzejczyk był gorliwym zakonnikiem i księdzem, przede wszystkim troszczył się o biednych, a wszystko, co nabywał, prawie w całości rozdawał potrzebującym, dla siebie nic nie zostawiając.

 

 

BIBLIOGRAFIA 

 

Dokument z Kurii Biskupiej w Tarnowie mianujący ojca Jędrzejczyka nadzwyczajnym spowiednikiem sióstr służebniczek w Wilkowisku, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Dokument nosi numer OZ. II – 7/49/50

 

Formuła ślubów wieczystych złożona w opactwie szczyrzyckim przez ojca Jacka Jędrzejczyka 17 kwietnia 1927 roku, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn

 

Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324.

 

Pismo do opata i konwentu Cystersów w Szczyrzycu, z prośbą o przyjęcie go do opactwa szczyrzyckiego, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn

.

Pismo opata Teodora Magiery do  Kurii Biskupiej w Tarnowie w sprawie mianowania proboszczem ojca Jacka Jędrzejczyka, w:  Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Parafia pw. Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława Biskupa w Szczyrzycu, w: J. M. Marszalska, Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków,  2011, s. 307.

 

Pismo biskupa Leona Wałęgi nadające jurysdykcję proboszczowi Jędrzejczykowi w Szczyrzycu, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 O.BRONISŁAW  STEFAN  CHRUŚLICKI O. CIST. ( 1950– 1953; 1958 - 1974)

 

Kolejnym długoletnim  proboszczem w Jodłowniku był ojciec Bronisław Stefan Chruślicki.  Urząd proboszcza pełnił dwukrotnie, w latach 1950 – 1953 oraz 1958 – 1974. W jego teczce personalnej znajduje się wystarczająca ilość dokumentów, aby wykorzystać je w celu wystarczającego opracowania jego biografii[45].                                                                       Życie ziemskie Stefana Chruślickiego zaczęło się  17 maja 1916 roku w Falkowej, powiat Nowy Sącz. Rodzicami jego byli: ojciec –  Andrzej  i matka – Maria z Marszałków. Obydwoje mieszkali w Falkowej i posiadali prawo przynależności[46]. Znamy również jego rodziców chrzestnych: ojciec – Wojciech Borkowski, matka – Maria Dudek[47].   Edukacje podstawową Stefan Chruślicki pobierał w szkole powszechnej w swojej rodzinnej miejscowości Falkowa. Szkołę ukończył z dobrymi wynikami, a następnie zapisał się do gimnazjum im. Jana Długosza w Nowym Sączu. Ukończył je w czerwcu 1928 roku i otrzymał świadectwo dojrzałości. Oceny z przedmiotów egzaminacyjnych otrzymał następujące: religia – bardzo dobry, łacina – dobry, język grecki – dobry, historia wraz z nauką o Polsce współczesnej – bardzo dobry[48].                                                                                            Młody Stefan Chruślicki w swoim sercu odczuwał powołanie do monastycznego życia zakonnego. Wybrał opactwo cystersów w Szczyrzycu koło Limanowej. Zapewne wiele słyszał o klasztorze, który znajdował się w niedalekiej odległości od jego rodzinnej miejscowości. Być może, że bywał też na odpustach u jezuitów w Nowym Sączu, gdzie co roku z celebrą jeździli cystersi szczyrzyccy. Toteż zwrócił się do opata Birosa i całego konwentu szczyrzyckiego z prośbą o przyjęcie go do nowicjatu[49]. Pod spodem tejże prośby opat Biros odnotował:”[…] Festo SS. Nominis BMV – 13 september indutus a me, accepit nomen religosum Bronislaus”[50]. Tak więc młody nowicjusz Bronisław Chruślicki rozpoczął kanoniczny nowicjat w zakonie cystersów.                                                                W jego teczce personalnej znajduje się opinia księdza katechety z gimnazjum w Nowym Sączu. Jest to opinia bardzo dobra:”[…] że Stefan Chruślicki nadaje się na wybitnego członka zakonu przy Bożej pomocy[…]”[51]. Świadczy to o dobrym wychowaniu religijnym w rodzinie. Pod koniec nowicjatu brat Stefan Chruslicki, pragnąc trwać w życiu zakonnym, zwrócił się z prośbą do opata Birosa o dopuszczenie do ślubów czasowych i niższych święceń kapłańskich, które przed Soborem Watykańskim II były wymagane. Pragnął, aby cale swoje życie oddać na wyłączną służbę Bogu w zakonie i kapłaństwie[52]  Ślubował:” „”Ego Frater Stephanus   Clericus, promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et obedientiam secundum Regulam sancti Benedicti abbatis, coram Deo et omnibus sanctis Ejus, quorum reliqiae hic habentur, in  hoc loco, qui vocatur Ciricium Cisterciensis Ordinis, constructam in honorem Beatissimae Dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini de Ciricio Abbatis Benedicti Biros”[53]. Profesję złożył w Święto podwyższenia Krzyża Świętego 14 września na ręce opata Benedykta Birosa. Tym   ukończył kanoniczny nowicjat zakonny. Opat Biros wysłał do biskupa ordynariusza Franciszka Lisowskiego Litteras Testimoniales  Stefana Chruślickiego z informacją, żę alumn Chruślicki nie ma żadnych przeszkód kanonicznych do święceń kapłańskich i ślubów wieczystych[54].                                                         Po ślubach czasowych rozpoczął studia w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie, ulica Stradom 4. W dokumentacji zachował się odpis ocen z roku 1938/1939. Widać, ze był zdolnym i  pracowitym studentem. Otrzymał następujące stopnie: Logika – bardzo dobry, Kryteriologia – bardzo dobry, Metafizyka – dobry, Kosmologia – bardzo dobry, Teodycea – wyróżniający, Ascetyka – wyróżniający, Wstęp Ogólny – bardzo dobry, Język Hebrajski – bardzo dobry[55]. Z pozostałych lat studiów nie ma  świadectw w jego teczce personalnej, ale śmiemy przypuszczać, że też był zdolnym studentem.             Coraz bardziej przybliżał się do profesji wieczystej i pragnął na zawsze pozostać zakonie cystersów opactwa szczyrzyckiego. W prośbie skierowanej do opata o dopuszczenie do ślubów napisał:”[…] że ma najgorętszą chęć służenia Bogu i Zakonowi jako kapłan i zakonnik[…][56]. W dalszej części prośby pisał:”[…] że jest zawsze gotowy do przyjęcia wszystkich rozporządzeń Stolicy świętej i władz zakonnych dotyczących życia zakonnego w ogóle lub specjalnie naszego Zakonu lub klasztoru[…][57]. Prośbą została pozytywnie rozpatrzona przez konwent i dnia 30 listopada 1941 roku  złożył śluby wieczyste. Ślubował:” „ Ja brat Bronisław Stefan  Chruślicki, laik ślubuję moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo według Reguły Świętego Benedykta Opata i Konstytucji zatwierdzonych  przez Stolicę Świętą, wobec Boga i wszystkich Świętych Jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Szczyrzyc Zakonu Cysterskiego, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze dziewicy Maryi w obecności Benedykta Birosa opata[58]. Coraz większymi krokami przybliżał się  kleryk Chruslicki do święceń kapłańskich. W jego czasach były one poprzedzone niższymi święceniami, takimi jak: subdiakonat, diakonat. Opatowi Birosowi bardzo zależało, aby młody i pełen energii alumn został Kaplanem, gdyż była duża potrzeba nowych rąk do pracy. Więc skierował odpowiednie pismo do kardynała Sapiehy w Krakowie, aby udzielił subdiakonatu dwom alumnom: Bronisławowi Chruślickiemu i Hubertowi Kostrzańskiemu. W dokumencie zaznaczył, że obydwaj są dobrze duchowo przygotowani i świadomi ciążących na nich obowiązków, i zasługują na przyjęcie święceń:”[…] moribus et vita probatos, aetate et scientia sufficientes ad subdiaconatus ordinem promovere simulque Inter ordines minores et subdiaconatus concedere dignemini[…]”[59]. Diakon  święcenia kapłańskie w 1942 roku. Przypadły one na czas drugiej wojny światowej[60]. Zaraz po święceniach został skierowany przez przełożonego na wikariusza w sąsiedniej parafii Jodłownik[61]. Odpowiedź nadeszła już 11 listopada 1942 roku, że ojciec Bronisław Chruślicki został zatwierdzony na wikariusza w Jodłowniku[62]. Z Jodłownika został przeniesiony do pracy na Dolny Śląsk do Henrykowa, jako wikariusz parafii, w dekanacie Ziębice. Decyzję otrzymał od Administratora Apostolskiego Dolnego Śląska księdza Karola Malika, dnia 16 stycznia 1947 roku[63]. Rok później ten sam wizytator ustanowił ojca Bronisława wikariuszem w parafii Krelków, dekanat Ziębice, nie odwołując go z poprzedniej parafii[64]. Następnie pracował jako wikariusz w Jędrzejowie[65], a po roku został odwołany i ustanowiony proboszczem w Jodłowniku. Po raz pierwszy probostwo w Jodłowniku objął w 1950 roku, po  ojcu Jacku Jędrzejczyku[66]. Przez trzy lata dał się poznać jako gorliwy i oddany Kaplan, dostępny dla wszystkich, a przede wszystkim bardzo wrażliwy na ludzka biedę. Był tylko trzy lata proboszczem pierwszy raz, w latach 1950 - 1953[67]. Po trzyletnim pobycie w Jodłowniku[68] decyzją opata został skierowany do pracy w Gdańsku – Oliwie, pełniąc funkcję rektora kościoła, czyli proboszcza. Tam też pracował trzy lata i następnie skierowano go do Staniątek, jako kapelana sióstr benedyktynek[69]. Również w jego teczce personalnej znajduje się mała kartka zwolnienia z więzienia śledczego w Kłodzku. Jest oznaczona numerem Nr 1084/48 dnia 5 czerwca 1949 rok. Poza tym malutkim dokumentem nie ma innych informacji w jego dokumentach personalnych. Być może za postawę patriotyczną, został uznany za wroga komunistycznej polski i skazany na więzienie[70].       Jego pracowite życie w opactwie cysterskim w  zostało naznaczone dużym cierpieniem, które znosił mężnie i w milczeniu. Zmarł w Szczyrzycu 26 lutego 1977 roku, przeżywszy 61 lat, a  w kapłaństwie 35 lat. Wprowadzenie ciała zmarłego do kościoła odbyło się we wtorek 1 marca o godzinie 16.00. Zaś właściwy pogrzeb w środę 2 marca o godzinie 11.00. Nabożeństwo pogrzebowe zgromadziło wielu księży z okolicznych parafii, a także wiernych, którzy znali i cenili ojca Bronisława Chruślickiego[71].                                                                                                Reasumując, ojciec Bronisław Chruślicki był kapłanem i zakonnikiem gorliwym i posłusznym. Pracował ofiarnie we wszystkich parafiach opactwa: Szczyrzyc, Jodłownik, Krzelków, Henryków, Gdańsk – Oliwa, Jędrzejów, Staniątki. Wszędzie gdzie przebywał, pozostawił po sobie bardzo dobrą opinię. Ludzie starsi w Jodłowniku wspominają go jako dobrego proboszcza, mającego szacunek i podejście do każdego człowieka.                      Jeszcze jedno można zauważyć przy pogłębionej analizie dokumentacji z jego teczki personalnej. Kiedy otrzymywał dekret od opata przenoszący go na inną parafię, to przyjmował go z posłuszeństwem i pokorą i wspaniale pracował tam, gdzie dane mu było  przebywać. Dla współczesnych pokoleń zakonników i księży śmiało może być wzorem posłuszeństwa i pokory.

 

 

 

BIBLIOGRAFIA

 

Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

Curriculum vitae pierwszy, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.; Świadectwo urodzenia i chrztu, t. 2, s. 80, nr 6, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Dokument złożenia ślubów wieczystych przez Bronisława Chruślickiego dnia 30 listopada 1941 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Litteras Testimoniales Bronislawa Chruślickiego do biskupa Franciszka Lisowskiego Nr L 5586, wyslane 5 października 1937 roku, , w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324

 

Mała kartka zwolnienia z więzienia śledczego w Kłodzku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Opinia katechety z czasów gimnazjum o Stefanie Chruślickim, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Odpowiedź kurii biskupiej na pismo opata Birosa z dnia 11 listopada 1942 roku w sprawie ojca Bronisława Chruślickiego,  w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

Prośba Stefana Chruślickiego o przyjęcie do klasztoru w Szczyrzycu z dnia 11 września 1928 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Prośba o dopuszczenie do ślubów czasowych i niższych święceń, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Prośba Bronisława Chruślickiego o dopuszczenie do ślubów wieczystych, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Prośba opata Birosa do kardynała Sapiehy o udzielenie święceń subdiakonatu Bronisławowi Chruślickiemu i Hubertowi Kostrzańskiemu z dnia 15 grudnia 1941 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

Pismo Administratora Dolnego Śląska ustanawiające ojca Bronisława wikariuszem parafii Henryków z dnia 16 stycznia 1947 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Pismo Administratora Dolnego Śląska ustanawiające ojca Bronisława wikariuszem parafii Krelków  z dnia 123stycznia 1948 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Pismo z Kurii Biskupiej Kieleckiej ustanawiające ojca Chruślickiego wikariuszem w Jędrzejowie z dnia 18 maja 1949 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Pismo odwołujące ojca Bronisława z proboszcza w Jodłowniku z dnia 30 grudnia 1953 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Pismo nosi sygnaturę L J.XV – 1/20/53.

 

 

 

Świadectwo dojrzałości Stefana Chruślickiego z 1928 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

.

 

Świadectwo studiow pierwszego kursu z Instytutu teologicznego Księży Misjonarzy        z Krakowa, z rokun1938/1939, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

Telegram informujący o śmierci ojca Bronisława Chruślickiego, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

Życiorys drugi Bronisława Chruślickiego, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

.

 

Życiorys drugi ojca Bronisława Chruślickiego napisany w Staniątkach 29 maja 1958 roku,

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O. Robert Andrzej  szczygieł  O. CIST. ( 1953– 1958)

 

         Po ojcu Bronisławie Chruślickim probostwo w Jodłowniku objął ojciec Robert Szczygieł. Funkcje tę pełnił od 1953 do 1958 roku. Przez te pięć lat, dobrze zapisał się w umysłach parafian, jako wymagający i bardzo dokładny proboszcz[72]. Jego ziemskie życie zaczęło się  30 listopada 1924 roku w Jędrzejowie, województwo kieleckie[73]. Rodzicami jego byli: ojciec – Jan Szczygieł i matka Aniela Szczygieł, z domu Wyrozumska[74]. W jego teczce personalnej zachowała się kartka formatu A5 z personaliami rodziców i rodzeństwa. Ojciec Roberta Szczygła urodził się  20 lipca 1892 roku w Jędrzejowie. Mieszkał przy ulicy 14 stycznia 143/4. Pełnił obowiązki woźnego Nadleśnictwa państwowego w Jędrzejowie, a w późniejszym czasie był pracownikiem C. P. N. Jędrzejów[75]. Natomiast matka Aniela Szczygieł z domu Wyrozumska, urodziła się 9 maja 1905 roku. Była gospodynią domową. Zmarła 14 października w 1977 roku[76]. Znamy również rodzeństwo ojca Szczygła, miał dwie siostry i brata. Najstarszym był brat Zygmunt Szczygieł, urodzony 22 września 1926 roku w Jędrzejowie, a mieszkał we Wrześni, województwo poznańskie. Pełnił  obowiązki nauczyciela szkoły średniej, a wcześniej był pracownikiem umysłowym Wydziału Kultury - kierownik[77]. Następną według daty urodzenia jest siostra Genowefa Górecka z domu Szczygieł. Urodzona 29 czerwca w 1928 roku w Jędrzejowie i mieszkająca z mężem[78]. Najmłodsza siostra stanu wolnego Zofia Szczygieł przyszła na świat 4 stycznia w 1934 roku w Jędrzejowie. Posiada średnie wykształcenie, pracownik umysłowy PKP w Wolicy koło Kielc, a następnie w Jędrzejowie[79].                                                                                                          Na chrzcie, który odbył się tydzień po jego urodzeniu, otrzymał imiona Andrzej, Kazimierz. Chrzest był 7 grudnia 1924 roku[80]. Ponadto w Księdze Urodzeń zostało zapisane, że śluby wieczyste złożył  6 stycznia 1951 roku, oraz, że święcenia kapłańskie otrzymał 29 czerwca 1951 roku w kościele katedralnym w Katowicach[81]. Wspomnieć trzeba, że w teczce personalnej ojca Roberta Szczygła znajduje się kilka kopii świadectwa urodzenia i chrztu. Być może na zapas, w razie, gdyby któraś z nich zaginęła, byłyby w zapasie kolejne.                  Z życiorysu dowiadujemy się, że szkołę powszechną siedmio klasowa ukończył w 1939 roku w Jędrzejowie[82]. W dokumentach zachowały się tylko dwa świadectwa ze szkoły powszechnej: z roku szkolnego 1931/1932 i 1938/1939[83]. Na ich podstawie możemy poznać jak się uczył i jakie otrzymywał stopnie, ile opuścił godzin lekcyjnych. I tak w roku szkolnym 1931/1932 z wszystkich przedmiotów miał oceny bardzo dobre. Wynik ogólny otrzymał bardzo dobry. Co do frekwencji, to opuścił jedynie w całym roku szkolnym 9 lekcji.  Otrzymał promocję do następnej klasy[84]. Drugie świadectwo to z ostatniej klasy szkoły powszechnej 1938/1939[85]. Otrzymał pięć ocen bardzo dobrych: sprawowanie, religia, rysunki, zajęcia praktyczne i ćwiczenia cielesne[86]. Cztery oceny dobre z: języka polskiego, historii, nauki o przyrodzie i śpiewu[87]. Jedynie jedną ocenę dostateczną z geografii[88]. W ostatnim roku nauki miał opuszczonych 9 dni nauki. A zatem ukończył publiczną szkołę powszechną III Stopnia z dobrymi wynikami w nauce. Należy przypuszczać, ze także w pozostałych klasach otrzymywał dobre stopnie. Był uczniem aktywnym, pracowitym, pilnym i zdolnym. Po zakończeniu edukacji powszechnej, zdał z dobrymi wynikami egzamin do Państwowego Gimnazjum i Liceum w Jędrzejowie. Dalszą naukę przerwał wybuch drugiej wojny światowej[89]. Ale nie zrezygnował  z edukacji, tylko uczęszczał na tajne komplety gimnazjalne w Jędrzejowie. Ukończył tak zwaną małą maturę, czyli cztery klasy gimnazjalne[90]. Po zakończeniu drugiej wojny światowej w 1945 roku – do 1946 roku, ukończył liceum Humanistyczne, otrzymując świadectwo dojrzałości[91]. Starając się o przyjęcie na studia z zakresu leśnictwa, zostało mu wystawione 2 września 1946 roku świadectwo lekarskie, w którym lekarz napisał:”[…] nie stwierdza się objawów chorób zakaźnych, a w szczególności gruźlicy, choroby skóry i wenerycznych”[92].                                                                                         Andrzej Szczygieł podczas drugiej wojny światowej brał czynny udział w ruchu oporu, do którego, jak pisze w życiorysie, został wciągnięty przez kolegów. Złożył przysięgę, został żołnierzem AK i obrał sobie pseudonim „ Bratek”. Zajmował się kolportowaniem prasy podziemnej, , takiej, jak „ W marszu”, „ Biuletyn Informacyjny” i przenosił meldunki z punktu kontaktowego w Jędrzejowie – Rynku, do wskazanych dowódców placówek[93]. W życiorysie oświadczył, że nigdy nie był tajnym agentem władz komunistycznych Polski powojennej, choć go do tego namawiano:”[…] Po zakończeniu działań wojennych nie ujawniłem swojej przynależności do AK ówczesnym władzom PRL i nie należałem do żadnej organizacji kombatanckiej, bo nie było odpowiedniego klimatu politycznego[…]”[94].                   Jednak w młodym Andrzeju kiełkowało powołanie do życia doskonalszego w zakonie i kapłaństwie. Pragnął służyć Bogu pod regułą św. Benedykta w zakonie cystersów. Więc zwrócił się z pisemną prośbą 1 lutego 1947 roku do opata Birosa, o przyjęcie go do klasztoru[95]. Został przyjęty do klasztoru i otrzymał habit zakonny i imię Robert 2 lutego 1947 roku[96]. Roczny nowicjat odbywał w opactwie cysterskim w Krakowie Mogile. Po jego ukończeniu złożył pierwsze śluby zakonne, przed którymi wystosował do przełożonego odpowiednią prośbę[97]. Głosowanie do dopuszczenia do profesji czasowej wypadło pozytywnie, a tylko jeden głos był negatywny[98]. Odbyło się ono 5 lutego 1948 roku w Mogile, a wówczas przeorem konwentu był Robert Kuhar, pochodzący z Jugosławii. Pierwsze śluby złożył 8 lutego w 1948 roku, na ręce opata Benedykta Birosa[99]. Opat  na kartce z tekstem ślubów odnotował:” Emissit vota simplicia coram me die 8 Februari que fuit dominica quinquagesima 1948 a. Fr. Benedictus[100]. Składając profesję czasową, pragnął dalej doskonalić się wewnętrznie i związać się na całe życie z zakonem cysterskim poprzez śluby wieczyste. W tym celu zwrócił się z odpowiednia prośbą do opata i konwentu szczyrzyckiego, o dopuszczenie go do złożenia ślubów wieczystych. Uczynił to 2 stycznia 1950 roku[101]. Przed ślubami wieczystymi musiał napisać pisemne oświadczenie[102], że dobrowolnie zgadza się na przyspieszenie ślubów wieczystych o 40 dni. Dyspensy udzielił kardynał Adam Sapieha w dniu 15 grudnia 1950 roku. Wydaje się, ze to przyspieszenie profesji wieczystej było spowodowane pilną potrzeba wyświęcenia nowego kapłana do pracy duszpasterskiej.                  W tym celu rozpoczął studia filozoficzno – teologiczne na Wydziale teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Z zachowanej karty egzaminacyjnej wynika, że był zdolnym studentem, otrzymywał stopnie bardzo dobre, dobre i czasem dostateczny[103]. Studia teologiczne ukończył w 1952 roku i przygotowywał się do kapłaństwa. W tamtym czasie wymagane było złożenie specjalnej przysięgi na ręce przełożonego. Ślubował, ż jest gotowy zachować wszystkie przepisy zakonu i diecezjalne, służyć Bogu i zakonowi gorliwie i pobożnie[104]. Najważniejszym momentem w jego życiu były święcenia kapłańskie, które otrzymał 24 czerwca 1951 roku w Katowicach. Święceń udzielił mu biskup ordynariusz katowicki Herbert Bednorz podczas uroczystej Mszy Świętej:”[…] infra Missarum Solemnia ad Sacram Presbyteratus Ordinem rite promovisse et ordinasse Andream Robertum Szczygieł ex ordine Cisterciensium de cuius canonica idoneitate Nobis certa scientia konsulat[…][105]. Młody i pełen energii Kaplan z zapałem zabrał się do pracy duszpasterskiej. Pełnił różne obowiązki zakonne i parafialne. Był kilkakrotnie przeorem klasztornym, spowiednikiem, wikariuszem, proboszczem na kilku placówkach: Szczyrzyc, Jodłownik, Gdańsk – Oliwa, Jędrzejów. Przez pewien czas pracował jako kapelan sióstr benedyktynek w Staniątkach. Obowiązki proboszcza w Jodłowniku sprawował w latach 1953 - 1958[106]. W tej sprawie   wysłał  do ojca  Szczygła specjalne pismo mianujące go proboszczem w Jodłowniku, Wizytator Generalny Stanisław Bross[107]. Pracował tam pięć lat i dobrze się zasłużył dla parafian, którzy go dobrze wspominają. Był bardzo dokładnym i skrupulatnym w odprawianiu Mszy Świętej, bardzo dobrze przygotowanym do prowadzenia lekcji religii, miał zawsze konspekty. Przede wszystkim na katechezie panowała wzorowa cisza i zainteresowanie tematyka zajęć. Równocześnie 27 października  1962 roku został mianowany wikariuszem z uprawnieniami proboszczowskimi  parafii bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie. Ordynariuszem kieleckim był wówczas biskup Czesław Kaczmarek[108]. Ojciec Robert pełnił również obowiązki przeora w Gdańsku Oliwie, ale po kilku latach został odwołany przez opata Kiełtykę. Wielu mieszkańców Szczyrzyca wspomina go, kiedy był proboszczem. Wyrażają się o nim bardzo pozytywnie i z życzliwością. Zapewne wyróżnieniem dla niego było zostanie proboszczem w macierzystym klasztorze w Szczyrzycu. Na wniosek opata Kostrzańskiego biskup ordynariusz mianował go proboszczem 4 grudnia 1974 roku. W dokumencie zaznaczył, że wyznanie wiary złoży zgodnie z przepisem kanonu 1406 na ręce dziekana tymbarskiego. Biskup życzył proboszczowi nominatowi obfitych łask Bożych w wykonywaniu zleconych mu obowiązków i udzielił pasterskiego błogosławieństwa. Dokument nosi sygnaturę LS. XXX – 1/129/74. Podpisał go własnoręcznie sam ordynariusz Jerzy Ablewicz[109]. Przed objęciem urzędu musiał zgłosić się do Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, w celu złożenia specjalnego ślubowania na wierność Polsce Ludowej. W dniu 20 listopada 1974 roku musiał przybyć do Krakowa na godzinę 11.00 przy ulicy Basztowej 22, trzecie piętro, pokój numer 179. Urząd przesłał informację do kurii biskupiej w Tarnowie, że nie zgłasza  żadnych zastrzeżeń przeciw mianowaniu ks. Roberta Szczygła proboszczem w Szczyrzycu[110]. Nie było to podpisanie zobowiązania do tajnej współpracy. W ówczesnym czasie każdy nowo wybrany proboszcz lub wyższy przełożony musiał w Urzędzie Wojewódzkim złożyć  takowe ślubowanie na wierność Polsce Ludowej.     Ostatnim miejscem pobytu ojca Roberta przed przejściem na emeryturę był Gdańsk – Oliwa. W 1987 roku został zwolniony z obowiązków w Oliwie i przeniesiony do klasztoru w Szczyrzycu, gdzie był kustoszem muzeum i mistrzem nowicjatu.      Ojca Roberta Szczygla poznałem, kiedy wstąpiłem do klasztoru w Szczyrzycu. Wtedy był już podeszły w latach i na emeryturze. W okresie letnim zajmował się ogrodem klasztornym, troszcząc się o drzewa i krzewy, odpowiednio przycinał je sekatorem. Robił to powoli, ale z wielką dokładnością. Tak samo, wielu ludzi w Szczyrzycu i w Jodłowniku wspomina go, że wspaniale zawsze był przygotowany do lekcji religii, ale też był wymagający i na jego katechezach panowała wzorowa dyscyplina. Przede wszystkim był człowiekiem wielkiej pokory, skromności i kultury osobistej. Już jako emeryt przebywający w klasztorze, budował wszystkich swoją gorliwością i serdecznością. Nie słuchać było z jego ust jakiegoś słowa krytyki innych, złości, nienawiści czy tym podobnie. Był człowiekiem pogodnym i nikomu nie przeszkadzał. Bardzo lubił opowiadać o drugiej wojnie światowej i z zamiłowaniem czytał literaturę wojenną. Nieraz zapraszałem go do swojego mieszkania na kawę lub herbatę i chętnie przychodził. Jego homilie były bardzo starannie i precyzyjnie przygotowane, zawsze zawierały przykłady. Co do odprawiania Mszy świętej czy brewiarza, bardzo skrupulatnie przestrzegał wszystkich przepisów i nigdy nie szedł do Mszy świętej czy do kazania nie przygotowany. Był bardzo dobrym spowiednikiem i wielu ludzi korzystało z jego posługi sakramentu pokuty. Pozostawił wdzięczną pamięć u ludzi po swoim życiu[111]. Jego pracowite życie dobiegło końca. Przeżył 85 lat życia i jak często sam mówił, że był z rodziny długowiecznej, bo jego rodzice żyli długo. Zmarł w szpitalu szczyrzyckim 25 marca 2009 roku, mając 85 lat życia[112]. Ojciec Robert Szczygieł może być wzorem gorliwości zakonnej i kapłańskiej dla współczesnych pokoleń zakonników w  klasztorze.

 

BIBLIOGRAFIA

 

Dokument święceń kapłańskich alumna Roberta Andrzeja Szczygla podpisany przez biskupa ordynariusza katowickiego Herberta Bednorza dnia 24 czerwca 1951 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Karta egzaminacyjna – Wydział Teologiczny, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Marszalska J. M. , Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324.

Odpis skrócony aktu zgonu USC Jodłownik, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Personalia rodziców ojca Roberta Szczygla, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Prośba o przyjęcie do nowicjatu w Szczyrzycu napisana przez Andrzeja Szczygla 1 lutego 1947 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Prośba do opata Birosa o dopuszczenie do ślubów czasowych nowicjusza Roberta Szczygła,  w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Protokół z głosowania do ślubów czasowych Roberta Szczzygła, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Prośba kleryka Roberta Szczygla o dopuszczenie go do złożenia ślubów wieczystych w opactwie szczyrzyckim, , w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

Przysięga alumna Roberta Szczygła przed przyjęciem święceń kapłańskich, którą złożył 3 stycznia 1951 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Pismo Wizytatora Generalnego Stanisława Brossa mianujące ojca Roberta Szczygła proboszczem w Jodłowniku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Pismo z kieleckiej kurii biskupiej do opata Kiełtyki mianujące ojca Roberta Szczygła wikariuszem z uprawnieniami proboszcza w Jędrzejowie z dnia 27 listopada 1962 roku, , w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Pismo biskupa Ablewicza mianujące ojca Roberta Szczygła proboszczem w Szczyrzycu, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Pismo z Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, Wydział do Spraw Wyznań wysłane do kurii tarnowskiej 21 listopada 1974 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 Szczygieł Robert,  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

Świadectwa ze Szkoły Powszechnej w Jędrzejowie Andrzeja Szczygła, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Świadectwo szkolne z roku 1931/1932, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

Świadectwo ukończenia szkoły powszechnej 1938/1939 rok, , w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

 

Świadectwo lekarskie wystawione Andrzejowi Szczygieł  2 września 1946 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Wspomnienie o. Maksymiliana  Janusza o ojcu Robercie Szczygieł.

 

 

Życiorys, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 O. MARIAN STEFAN  KOŚCIELNIAK  (1974 – 1990)   

                                

Życie i działalność ojca Mariana Stefana Kościelniaka zasługuje na szczególne opracowanie. Przede wszystkim, że przez długie lata był proboszczem w Jodłowniku i budowniczym nowej świątyni parafialnej. Ze wspomnień jodłownickich parafian można dowiedzieć się, że ojciec Marian był powszechnie szanowanym i lubianym przez wszystkich. Nie ma parafianina, który by nie powiedział, że ojciec  Kościelniak  był prawdziwym księdzem  i zakonnikiem z powołania. Przy każdej nadarzającej się  okazji mieszkańcy Jodłownika wspominają z wielką wdzięcznością, szacunkiem i życzliwością ich proboszcza i budowniczego kościoła. Życie i działalność ojca Mariana Kościelniaka możemy poznać przede wszystkim z zachowanych jego akt personalnych, które znajdują się w archiwum opactwa cysterskiego w Szczyrzycu[113]. Oprócz tego pewną ilość informacji o nim dostarcza nam kronika parafii Jodłownik, którą sam ojciec Marian pisał skrupulatnie[114]. Ponadto sporo wiadomości znajdujemy o nim w tzw. Złotej Księdze – historii budowy nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku[115]. Redagował ją sam osobiście.                                                                  Stefan Kościelniak urodził się 28 września 1929 roku w parafii Babice, dekanat Nowa Góra, w Archidiecezji Krakowskiej. Po prawie dwóch tygodniach po urodzeniu został ochrzczony 14 października 1929 roku w parafii Babice i otrzymał imię Stefan. Ojciec jego Józef Kościelniak był synem Wojciecha i Marii Urbańczyk. Matka Karolina Knapik była córką Stanisława i Heleny Kusak[116]. Znamy także rodziców chrzestnych Stefana Kościelniaka. Byli nimi: Władysław Kościelniak i Zofia Kosowska. Ponadto w księdze urodzeń i chrztów został uczyniony krótki zapis w języku łacińskim, że poród odbierała położna Teresa Dobocz[117]. Mając 17 lat przyjął sakrament bierzmowania w dniu 18 czerwca 1945 roku w Babicach. Bierzmowania udzielił mu biskup Stanisław Rospond. Stefan Kościelniak na bierzmowaniu przyjął imię Józef[118]. Mały Stefan pierwsze lata swojego życia spędził w domu rodzinnym, wychowując się z braćmi i siostrą. Mając 13 lat życia ukończył szkołę powszechną. Podczas drugiej wojny światowej, w 1942 roku został zabrany do przymusowej pracy na Śląsk. Tam przebywał pełne dwa lata – rok w Opolu i rok w Makron. Podczas tej przymusowej pracy ciężko pracował na roli[119]. Po zakończeniu drugiej  wojny światowej, Stefan Kościelniak wrócił do domu rodzinnego, pragnąc dalej kontynuować  naukę. I tak, w dniu 14 kwietnia 1945 roku rozpoczął naukę w państwowym gimnazjum w Chrzanowie. Cztery lata później, to jest 14 czerwca 1948 roku zdał egzamin maturalny z wynikiem pozytywnym. Zresztą  napisał w swoim życiorysie, że od najmłodszych lat odczuwał w sobie głos powołania kapłańskiego. Młody maturzysta Stefan Kościelniak zdecydował się wstąpić do Zgromadzenia Księży Chrystusowców – Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu[120]. Pomyślnie odbył tak zwaną aspiranturę, czyli wstępny okres próbny i następnie rozpoczął kanoniczny nowicjat w  macierzystym domu zgromadzenia. W czasie nowicjatu poznawał historię Zgromadzenia Księży Chrystusowców, regułę zgromadzenia, prawa i zwyczaje zakonne, a także wspólnotę zakonną. Nowicjat ukończył pomyślnie i w dniu 29 września 1949 roku, w uroczystość Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, złożył pierwsze śluby zakonne na trzy lata. Po trzech latach profesji czasowej złożył śluby wieczyste w dniu 29 września 1952 roku[121]. Stefan Kościelniak po nowicjacie rozpoczął studia filozoficzno – teologiczne, studiując w następujących domach zgromadzenia: Ziębice, województwo Dolnośląskie (lata 1950 – 1951), Poznań (1951 – 1954). W Zgromadzeniu Księży Chrystusowców otrzymał  niższe święcenia, którymi były: ostiariat[122] i lektorat[123] dnia 17 lutego 1953 roku, z rąk biskupa Walentego Dymka. Natomiast egzorcystat[124] i akolitat[125] dnia 18 października 1953 roku z rąk biskupa Franciszka Jedwabskiego[126]. Kleryk Stefan Kościelniak 16 listopada 1952 roku przyjął kolejne święcenia niższe, którym była pierwsza tonsura[127].Otrzymał je w Poznaniu z rąk biskupa poznańskiego Franciszka Jedwabskiego[128].  Udzielił mu ich biskup pomocniczy diecezji poznańskiej Franciszek Jedwabski[129]. Zaś do święceń ostiariatu i lektoratu został dopuszczony 14 lutego 1953 roku będąc klerykiem w Zgromadzeniu Księży Chrystusowców. Pozytywną opinię dopuszczającą do powyższych dwóch niższych święceń wystawił mu przełożony generalny Chrystusowców. W lewym dolnym boku dokumentu została odnotowana krotka informacja, której być może, dokonał sam przełożony generalny. Zapis mówił, ze alumn Stefan Kościelniak przyjął ostiariat i lektorat w Poznaniu 17 lutego 1953 roku z rąk biskupa Walentego Dymka[130]. Jak widać z zachowanych dokumentów personalnych alumna Kościelniaka, że cieszył się we wspólnocie zakonnej księży Chrystusowców bardzo dobrą opinią, wobec czego bez najmniejszych obaw był dopuszczany do kolejnych niższych święceń poprzedzających sakrament kapłaństwa. Świadectwem tego była  jego opinia z czasu pobytu w Towarzystwie Chrystusowców, która została przesłana do opactwa w Szczyrzycu 15 listopada 1955 roku, na żądanie opata klasztoru, przy przejściu Stefana Kościelniaka  do opactwa cystersów w Szczyrzycu[131]. Po rocznym nowicjacie i złożeniu ślubów zakonnych, musiał uzupełnić średnie wykształcenie. Więc  rozpoczął naukę w Niższym Seminarium Duchownym, którą zakończył z wynikami bardzo dobrymi na świadectwie dojrzałości[132]. Po zdaniu matury przełożeni zakonni wysłali go na studia filozoficzne, które trwały dwa lata. Studia zakończył 31 maja 1953 roku, zdając końcowy egzamin z całej filozofii, tak zwane Philosopficum. Egzamin ten złożył z bardzo dobrym wynikiem. Bardzo ważnym wydarzeniem w jego życiu było złożenie ślubów wieczystych w dniu 29 września 1952 roku, przez które na zawsze związał się ze Zgromadzeniem Księży Chrystusowców. Po ślubach wieczystych przyjmował kolejne niższe święcenia, takie, jak: tonsura, ostiariat, akolita, lektorat, egzorcysta. Otrzymał je będąc na drugim roku studiów teologicznych. A zatem  alumn Stefan Kościelniak miał bardzo dobrą opinię w zgromadzeniu i cieszył się dużym zaufaniem u przełożonych i całej wspólnoty kleryckiej. Toteż  doceniono  jego walory wiązano dużą nadzieję  na przyszłość. Będąc w nowicjacie, jak i na studiach teologicznych w Poznaniu, zachowywał się wzorowo. Wszystkie przepisy regulaminu seminaryjnego i porządku domowego zachowywał bardzo skrupulatnie: „[…] Stosunek jego do otoczenia był nacechowany miłością, w której zawsze celował[…]”[133]Odznaczał się niezwykłą pracowitością, nie marnował ani chwili wolnego czasu, był uczciwy, sumienny, co zresztą było widoczne, kiedy został  proboszczem parafii Jodłownik w latach 1974 – 1990. Ze świadectwa moralności dowiadujemy się, ze wolne chwile często spędzał na modlitwie adoracyjnej przed Najświętszym Sakramentem. A więc modlitwa dawała mu umocnienie i siłę w dążeniu do życia kapłańskiego, o którym marzył i bardzo pragnął zostać kapłanem. Ponadto odznaczał się życzliwością dla otoczenia i dobrocią serca. Te cechy charakteru zjednywały mu przyjaciół i zaufanie we wspólnocie zakonnej Księży Chrystusowców. Ale przyszedł moment w jego życiu kleryckim, kiedy fizycznie zaczął niedomagać. Powodem tego było zbyt duże przepracowanie alumna Stefana Kościelniaka. Silne bóle głowy i stan wyczerpania spowodowały, że za radą lekarza na jakiś czas musiał przerwać studia teologiczne, czyli wziąć urlop zdrowotny. Podjął najpierw leczenie w Poznaniu, a następnie w Krakowie. Po dwóch latach kuracji wszelkie problemy zdrowotne ustąpiły. Jednak przełożeni zakonni zasugerowali klerykowi Kościelniakowi, aby w ich zgromadzeniu nie podejmował dalszych studiów teologicznych. Generał zgromadzenia, którym był wówczas ksiądz Wojciech Musiał zaznaczył, że nie zamyka Stefanowi Kościelniakowi drogi, aby jeśli zechce, mógł przejść do zakonu, który pracuje w łatwiejszych warunkach[134]. Jednak ta rada przełożonego okazała się zbawienną dla kleryka Stefana Kościelniaka, co też uczynił, dokonując przejścia do opactwa cysterskiego w Szczyrzycu, w diecezji tarnowskiej.                                                                                    Alumn Stefan Kościelniak podjął ostateczną decyzję wstąpienia do Zakonu Cystersów, w opactwie szczyrzyckim. W prośbie, którą skierował do ówczesnego opata Stanisława Kiełtyki napisał, że będąc w Zgromadzeniu Księży Chrystusowców, przebywał w ich domu zakonnym w Ziębicach, miasteczku oddalonym o sześć kilometrów od parafii Henryków, gdzie pracowali cystersi. Toteż nie miał wątpliwości, ze Bóg powołał go, aby wstąpił do cystersów, w celu zrealizowania swojego powołania kapłańskiego, o którym nieustannie marzył. Chciał ułożyć sobie życie według duchowości cysterskiej i żyć zgodnie ze wszystkimi wymaganiami zakonnymi: „[…] W czasie mego pobytu w Ziębicach, stykając się z członkami Zakonu O. Cystersów pracującymi w Henrykowie, poznałem piękno posłannictwa Zakonu, a obecnie chcę ułożyć sobie życie moje w jego duchu i zgodnie z jego wszystkimi prawami. Z wyrazami czci i szacunku. Kościelniak Stefan[…]”[135]. A zatem widać, jak wielkim pragnieniem Stefana Kościelniaka było wstąpienie do nowej wspólnoty zakonnej i zostanie w niej kapłanem zakonnym. Można  przypuszczać, że alumn Kościelniak kiedy jeszcze przebywał u Chrystusowców w ich domu zakonnym w Ziębicach, już wtedy na serio myślał o wstąpieniu do cystersów. Wydaje się, że nawet gdyby nie musiał był odejść z ich wspólnoty zakonnej, to zapewne sam dokonałby translacji do opactwa w Szczyrzycu, co  zaznaczył w prośbie do opata Kiełtyki, że pragnie ułożyć swoje życie w duchu cysterskim i z jego wszystkimi zasadami. A zatem wielkim pragnieniem Stefana Kościelniaka było wstąpienie do  zakonu monastycznego  i zostanie w nim kapłanem.  Przed Soborem Watykańskim II, aby móc otrzymać zgodę na przejście do innego zakonu czy zgromadzenia, potrzebne było pozwolenie zarówno od Stolicy Apostolskiej, Konferencji Episkopatu Polski, Arcybiskupa Krakowskiego i Biskupa Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej. Jako, że Stefan Kościelniak pochodził z Archidiecezji Krakowskiej, musiał otrzymać zgodę od kardynała Sapiehy na wstąpienie do zakonu i kanoniczne rozpoczęcie nowicjatu zakonnego. Zgodę tę otrzymał: „[…] quo abstet quominus proedictus ad Novitiatum in Ordinem SOCist. Admitti potest[…]”[136]. Kolejną sprawą było uzyskanie zgody Przewodniczącego Sekretariatu Episkopatu Polski, co do dokonania przejścia Stefana Kościelniaka do cystersów w opactwie szczyrzyckim. Ze strony Episkopatu zgoda nadeszła  pozytywna: „[….] wyraża gotowość udzielenia zezwolenia przejścia do Zakonu OO. Cystersów po otrzymaniu odpowiedniego zaświadczenia Opata wymienionego Zakonu. Dotychczas nie otrzymaliśmy żadnego pisma w tej sprawie od wspomnianego O. Opata[…]”[137]. Pismo podpisał Sekretarz Episkopatu Polski, ksiądz Goździewicz. Kopia tego pisma została także przesłana proboszczowi rodzinnej parafii S. Kościelniaka w Babicach – księdzu Władysławowi Pytlowi, a   oryginał zainteresowanemu wstąpieniem do zakonu. Pismo nosi następujący numer sygnatury N. 1132/56/P.E.[138].     Miesiąc później 5 września 1956 roku  Stefan Kościelniak otrzymał zgodę, na  przejście do opactwa cysterskiego w Szczyrzycu. Zgodę tę wystawił sam prezes Konferencji Episkopatu Polski, którym był biskup Michał Klepacz. Dokonało się to w Warszawie 5 września 1956 roku. Dokument został oznaczony  numerem w górnym boku prawej strony N. 2688/55/P. E. Natomiast z drugiej strony napis w języku łacińskim: „ Praeses Episcopatus Poloniae Varsaviae – Prezes Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie”. Na pieczęci biskupiej jest umieszczony napis następującej treści” Eppus Michael Klepacz Praeses Conferentiarum Episcoporum Poloniae – Biskup Michał Klepacz Prezes Konferencji Episkopatu Polski”. Dokument w całości  napisany na maszynie. Tak więc wstąpienie Stefana Kościelniaka do opactwa cystersów w Szczyrzycu wymagało wiele załatwień.  Nie zniechęcał się i konsekwentnie dążył do obranego celu, gdyż miał ogromne   pragnienie zostania kapłanem zakonnym.                                                                         Nowicjat zakonny w opactwie cystersów w Szczyrzycu, diecezja tarnowska, rozpoczął w 1956 roku. Podczas obłóczyn otrzymał imię zakonne Marian. W nowicjacie wszystkich budował swoją pobożnością, pokorą, dobrocią, posłuszeństwem i wysoką kulturą osobistą. Po zakończeniu nowicjatu został przez wspólnotę zakonną dopuszczony do złożenia pierwszych ślubów zakonnych na trzy lata. Profesję czasowa złożył na ręce opata Stanisława Kiełtyki. Ślubował: „ Ja brat Marian Stefan Kościelniak kleryk, ślubuję stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo, według Reguły św. Benedykta  Opata, przed Bogiem i wszystkimi jego świętymi, których relikwie w tym miejscu się znajdują, które nazywa się Szvczyrzyc Zakon Cystersów, zbudowany ku czci najświętszej Bożej rodzicielki i zawsze Dziewicy Maryi i w obecności opata Stanisława Kiełtyki opata szczyrzyckiego”[139]. Kleryk Marian Kościelniak stał się pełnoprawnym członkiem wspólnoty zakonnej cysterskiej w opactwie szczyrzyckim. Bowiem zakonnik o ślubach czasowych może korzystać z tych samych dóbr duchowych, jak zakonnicy o ślubach uroczystych – wieczystych. W razie śmierci ma prawo do tych samych pomocy  duchowych[140]. Niedługo po ślubach czasowych brat Marian Kościelniak, w myśl prawa kanonicznego – kanon 634, który zezwalał zaraz po nowicjacie złożyć śluby wieczyste, zwrócił się z prośbą do opata Kiełtyki w tej sprawie. Swoją prośbę umotywował  następująco: Do Najprzewielebniejszego O. Opata O. Dr Stanisława Kiełtyki i Wielebnego Konwentu O. Cystersów w Szczyrzycu. Pisał, że jest w pełni świadomy i zdaje sobie doskonale sprawę z tego, jak doniosłą jest wieczysta profesja zakonna. Był świadomy wszystkich tych następstw dla jego duszy. Ale usilnie trwając w powołaniu zakonnym, co zresztą zaznaczył w prośbie skierowanej do opata, pragnął świadomie i dobrowolnie i w ofiarnej pracy dla Boga i Zakonu, poświęcić całe swoje życie: „[…] że uświadamiam sobie całą powagę i doniosłość profesji wieczystej i wszystkie jej dla duszy mojej następstwa. Czynię ten krok zupełnie świadomie i dobrowolnie posłuszny jedynie wezwaniu Boga. Służbę Bożą pojmuję jako służbę ofiary. W ofiarnej pracy dla Boga i Zakonu chcę strawić siły i życie[…]”[141]. Na  dole dokumentu,  w lewym brzegu opat Stanisław Kiełtyka czerwonym ołówkiem uczynił zapis : śluby wieczyste 13.X.1957. Chodziło oczywiście o śluby wieczyste, które kleryk Marian Kościelniak złożył 13 października 1957 roku w Szczyrzycu.             W aktach personalnych ojca Mariana  Kościelniaka nie zachował się dokument złożenia ślubów wieczystych. Jedynie o ich złożeniu dowiadujemy się z krótkiej notatki opata zamieszczonej na podaniu alumna Kościelniaka, jakie skierował na ręce opata, prosząc go o dopuszczenie do ślubów wieczystych. Wiemy, że złożył je w klasztorze cystersów w Szczyrzycu dnia 13 października 1957 roku. Być może tenże dokument profesji wieczystej został przez pomyłkę lub zwykłą nieuwagę ludzką włożony do innych dokumentów archiwalnych. Po ślubach wieczystych musiał jeszcze dokończyć studia teologiczne i zdać wszystkie egzaminy. Z  zachowanych dokumentów wiemy, że zdawał je z wynikami bardzo dobrymi. Po ślubach wieczystych kleryk Kościelniak poprzez  kolejne  pismem zwrócił się do opata o dopuszczenie go do święceń subdiakonatu[142], diakonatu i kapłaństwa. Pismo do przełożonego opactwa wystosował 14 grudnia 1957 roku.  Podanie  zakończył w następujący sposób: „[…] Ufam jednak Łasce Bożej. Do ufności pobudza mnie Matka Boża, która mnie tu sprowadziła, a której opiece polecam wszystkie dni życia. Chętnie decyduję się na trud i poświęcenie, byle śmiało wolę spełnić, byle się w życiu kapłańskim uświęcić, a Chrystusowi jak najwięcej dusz pozyskać. Pragnę aż do śmierci być kapłanem zakonnym[…]”[143]. Warto zaznaczyć, że po Soborze Watykańskim II święcenia subdiakonatu zostały zniesione przez ówczesnego papieża Pawła VI. Zanim przyjął te niższe święcenia, musiał wobec całej szczyrzyckiej wspólnoty zakonnej złożyć publiczne oświadczenie, że zdaje sobie sprawę, że został pouczony przez opata o trudnościach jakie niesie życie kapłańskie zakonnika. Oświadczenie zakończył, że stoi niezmiennie i twardo na gruncie swego powołania: „[…] ale stoję niezmiennie na gruncie swego powołania[…]”[144] . Napisał je 14 grudnia 1957 roku w Szczyrzycu. Z lewej strony pod treścią oświadczenia figurują podpisy dwóch świadków zakonnych. Byli nimi: diakon Niward Chrobak  i kleryk Franciszek Leśnik. Największym wydarzeniem w życiu alumna Mariana Kościelniaka i uwieńczeniem wszelkich wysiłków i oczekiwań, było przyjęcie sakramentu kapłaństwa. Zarówno sakramentu kapłaństwa, jak i święceń subdiakonatu i diakonatu, udzielił mu biskup ordynariusz kielecki Czesław Kaczmarek. Święcenia kapłańskie diakon Marian Kościelniak otrzymał 22 marca 1958 roku. Była to sobota przed piątą Niedzielą Wielkiego Postu. Udzielając święceń kapłańskich  swoim alumnom, biskup zgodził się wyświęcić diakona Kościelniaka z klasztoru cystersów w Szczyrzycu. O tym wcześniej opat Stanisław Kiełtyka został powiadomiony przez Wikariusza Generalnego Diecezji Kieleckiej[145]. Tak więc opat Kiełtyka załatwił pomyślnie wszelkie formalności związane z dopuszczeniem kleryka Kościelniaka  do wyższych święceń kapłańskich. Litterae Dimissoriae – czyli dokumenty alumna mającego przyjąć święcenia kapłańskie, opat Kiełtyka przesłał na ręce ordynariusza kieleckiego biskupa Czesława Kaczmarka. Opat krótko przedstawił życiorys kandydata do święceń, a także napisał, że był wolny od wszelkich przeszkód kanonicznych, zdał wszystkie egzaminy z ocenami bardzo dobrymi i został dopuszczony do święceń kapłańskich przez wspólnotę zakonną w Szczyrzycu: „ […] ad ordinem Presbyteratus iuxta praescripta Can. 964 &2, 965, 995 promovendum dimittimus[…]”[146].                                                                                                 Nowo wyświęcony kapłan zakonny ojciec Marian Kościelniak cieszył się, że jako ksiądz będzie mógł w sposób pełny służyć Bogu, Kościołowi, Zakonowi i wiernym. Swoje powołanie kapłańskie realizował w sposób doskonały i wierny, o czym możemy się dowiedzieć przede wszystkim z ustnych relacji parafian w Jodłowniku, jak  i z zachowanych dokumentów archiwalnych. Zaraz po święceniach kapłańskich ojciec Marian planował Mszę św. prymicyjną w swojej rodzinnej parafii Babice. Najpierw neoprezbiter uzgodnił wszystkie formalności z opatem Kiełtyką. Opat wystosował do proboszcza rodzinnej parafii o. Mariana pismo z informacją odnośnie, że ojciec  Marian Kościelniak przyjął święcenia diakonatu 25 stycznia 1958 roku z rąk ordynariusza kieleckiego biskupa Czesława Kaczmarka. Następnie poinformował, że ma otrzymać święcenia kapłańskie 22 marca 1958 roku z rąk tegoż samego biskupa. Opat pisał, że neoprezbiter zaplanował Mszę św. prymicyjną w rodzinnej parafii na drugi dzień Świąt Wielkanocnych, czyli Poniedziałek Wielkanocny. Opat zwrócił się do księdza proboszcza, aby ten podał wiernym do wiadomości publicznej te informacje. Pismo zostało wysłane z klasztoru do Babic w dniu 21 stycznia 1958 roku. Na tej samej kartce nieco niżej, proboszcz rodzinnej parafii o. Kościelniaka umieścił krótką adnotację:” Niniejszym zaświadczam, że ogłoszenie o święceniach kapłańskich Mariana Kościelniaka z Zakonu OO. Cystersów w Szczyrzycu zostało zapowiedziane na wszystkich Mszach św. dnia 23 lutego 1958 roku w kościele parafialnym w Babicach. Żadnego sprzeciwu nie zgłoszono. Babice 23.II.1958”[147]. Na uroczystość prymicyjną ojca Mariana Kościelniaka  pojechał  opat Stanisław  Kiełtyka, który wygłosił płomienną homilię prymicyjną. Po uroczystościach prymicyjnych czekała nowego kapłana praca duszpasterska z wiernymi.                                                                                                                         Zaraz po święceniach otrzymał od opata klasztoru skierowanie do pracy duszpasterskiej w parafii Szczyrzyc, w charakterze wikariusza parafialnego. Przez  trzy lata pełnił tę funkcję w parafii prowadzonej przez cystersów w Szczyrzycu. Było to w latach 1958 - 1960[148]. Szczyrzycanie wspominają ojca  Mariana Kościelniaka   jako wzorowego, gorliwego, pracowitego i uczciwego kapłana, który nikim nie gardził, lecz z każdym potrafił zamienić słowo. Był powszechnie lubiany przez wszystkich ludzi. W Szczyrzycu pracował zaledwie trzy lata, gdyż opat Stanisław  Kiełtyka przeznaczył go do pracy duszpasterskiej  w cysterskiej parafii  Jędrzejów koło Kielc. Tam przebywał  dziesięć lat. Pracował duszpastersko w parafii, uczył katechezy dzieci i młodzież i spełniał wszystkie posługi duszpasterskie z wielką gorliwością i pobożnością.  Godnym uwagi jest fakt, że opactwo cysterskie w Jędrzejowie zostało dopiero zwrócone cystersom w 1945 roku, gdyż wcześniej od 19 wieku nie istniało  bo uległo kasacji przez rząd carski. Sami  cystersi szczyrzyccy  wyszl  z propozycją, aby odrodzić ponownie to najstarsze opactwo w Jędrzejowie. Część  więc zakonników z konwentu szczyrzyckiego  przeszła do Jędrzejowa. Klasztor ten dopiero w 1953 roku otrzymał rangę przeoratu, zaś w 1988 roku został podniesiony do rangi opactwa. O. Marian Stefan Kościelniak w klasztorze jędrzejowskim pracował 10 lat[149]. Po tym długim okresie pracy duszpasterskiej w Jędrzejowie, (diecezja kielecka),  decyzją opata klasztoru w Szczyrzycu, został mianowany proboszczem parafii cysterskiej w samym Szczyrzycu. Funkcję proboszcza pełnił w latach 1970 - 1974[150]. Parafianie szczyrzyccy bardzo serdecznie i wdzięcznie wspominają o. Kościelniaka jako ich proboszcza i żałują, że u nich był tak krotko, zaledwie cztery lata. Ówczesny opat Hubert Kostrzański skierował o. Mariana do pracy duszpasterskiej w Jodłowniku w charakterze proboszcza parafii pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Stanowisko to kanonicznie objął 4 sierpnia 1974 roku. Pełnił je do 6 listopada 1990 roku do śmierci[151]. Kronika Parafii Jodłownik zapisała, że ojciec  Marian Kościelniak został bardzo życzliwie przyjęty przez tutejszą ludność. Przed nim długoletnim proboszczem był o. Bronisław Chruślicki, który z powodów zdrowotnych został zwolniony z obowiązków proboszcza w Jodłowniku i przeniesiony do Szczyrzyca[152].      Po objęciu stanowiska proboszcza parafii, ojciec  Marian zabrał się z całych sił do pracy w parafii, przede wszystkim tej duchowej – nad uświęcaniem wiernych, a także stanął przed pilną koniecznością budowy nowej świątyni parafialnej, gdyż stary drewniany kościół był dla wiernych za mały. Już przed ruga wojną światową pierwszy proboszcz Jodłownika o. Alojzy Józef Tajduś rozpoczął starania w celu budowy nowego kościoła. Na przeszkodzie stanęła jego śmierć, a później druga wojna światowa i trudne lata powojenne w reżimie komunistycznym. Cała procedura uzyskania pozwolenia na budowę nowego kościoła trwała bez mała 24 lata. Dopiero za ojca Mariana Kościelniaka parafia otrzymała zezwolenie od ówczesnego wojewody nowosądeckiego[153]. Natychmiast po otrzymaniu zezwolenia przystąpiono do robienia planów dotyczących budowy kościoła. Uporano się z  tym bardzo szybko i już w lipcu 1981 roku plan był gotowy. Kolejne pozwolenie tym razem musiał wydać Naczelnik Gminy Jodłownik, którym był Andrzej Karaś, pochodzący ze Mstowa. Dwa tygodnie później – w Uroczystość NMP Częstochowskiej (26.VIII.1981 r.) odbyło się poświęcenie placu pod budowę przyszłej świątyni. Poświęcenia dokonał Arcybiskup Ordynariusz Diecezji Tarnowskiej Jerzy Ablewicz, który był serdecznym przyjacielem o. Mariana Kościelniaka i dobrodziejem parafii Jodłownik[154]. Arcybiskup Ablewicz w czasie Mszy św. wygłosił płomienną homilię i w serdecznych słowach zachęcił, aby parafianie nie poddawali się i zrealizowali plan budowy nowej świątyni. Mówił: „[…]Sądzę, że parafia Jodłownik wybuduje kościół, bo tego pragną[…]”[155]. Prace rozpoczęto na początku września w 1981 roku – wykopy pod fundamenty. Zakończono je 11 września 1981 roku. Dzień później komisja odebrała wykopy pod budowę nowego kościoła, a już na początku października przystąpiono do betonowania fundamentów. Kierownikiem budowy był inżynier Wojciech Mystkowski. Betonowanie zostało pomyślnie zakończone 24 października 1981 roku, a już 30 października 1981 roku przystąpiono do wykonywania kanalizacji. Ojciec Marian  Kościelniak zapisał w kronice:”[…] Zaangażowanie w pracy było duże. Ludzie cieszyli się, ze z każdym dniem praca posuwa się dalej. Pogada sprzyja. Bóg błogosławi temu wielkiemu dziełu[…]”[156]. Już pod koniec listopada zaczęto wznosić mury konstrukcyjne świątyni. Pierwszy etap tych murów został ukończony 27 listopada 1981 roku. Ludzie pracowali bardzo ofiarnie, dzień i noc, trzy dni i trzy noce. Znów ojciec  Kościelniak zapisał w kronice:”[…] Ludzi przyszło tak dużo, ze wielu trzeba było odesłać do domu[…]”[157]. Na początku sierpnia przywieziono 100 ton żelaza na konstrukcję dachową, które rozładował specjalny dźwig. Jednakże największym problemem były trudności w zakupieniu materiałów budowlanych, które po pierwsze były bardzo drogie, po drugie trudno było je zdobyć. Bardzo pięknym gestem wzajemnej pomocy i solidarności z parafia Jodłownik, była pomoc materialna sąsiednich parafii. Parafia w Górze św. Jana ofiarowała na budowę kościoła 108 tysięcy złotych, a Krasne – Lasocice 60 tysięcy złotych[158]. Pozostałe parafie: Stróża, Tymbark i Szyk ofiarowały drzewo na budowę kościoła. Ojciec  Marian bardzo się  cieszył, że mury świątyni wznosiły się w szybkim tempie do góry. Już w październiku wysłał do każdej rodziny zaproszenie następującej treści:” Z wielką radością powiadamiamy i zapraszamy na uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod nową świątynię  Bożą ku czci Najświętszej Maryi Panny w tajemnicy jej narodzenia. Uroczystego poświęcenia dokona Arcypasterz naszej diecezji J. E. Ks. Bp Ordynariusz Dr Jerzy Ablewicz w dniu 14 listopada 1981 roku o godzinie 11.00. Dzieląc się tą radością dziękujemy najserdeczniej za życzliwą pomoc zarówno materialną, jak i duchową i nadal polecamy waszej uprzejmej życzliwości i trosce o tę świątynię dla Pana i Najmilszej Jego Matki”[159]. Dużą pomoc materialną dla nowo powstającej świątyni, ofiarował jodłownicki rodak ojciec  Jerzy Władysław Kotara OP[160]. Przekazał na zakup blachy i jej transport 1400000 złotych. Była to bardzo duża kwota pieniężna. Drugim dobrodziejem świątyni  był opat Hubert Franciszek Kostrzański, pochodzący z Kostrzy[161]. Przekazał na budowę kościoła 1600 dolarów. Kolejnymi dobrodziejami budującego się kościoła byli: ksiądz infułat Antoni Śliwa[162] i o. Feliks  Józef Kapera O. Cap.[163].                                                                                                          O. Marian Kościelniak wiele razy w prowadzonej skrupulatnie przez siebie kronice budowy nowego kościoła w Jodłowniku, wspominał wielką życzliwość ludzi w podejściu do sprawy wyżywienia robotników. Czasy, w których wznoszono nową świątynię , były bardzo trudne, bo okres stanu wojennego i wszystko wydzielano na kartki. Jednak i to nie zniechęciło proboszcza  i parafian, wszyscy sobie dzielnie radzili. Codziennie stałych robotników żywiono 17-u, a inżynier Wojciech Mystkowski stołował się na plebanii[164]. Swój pamiątkowy wpis w kronice zamieścił Generał Zakonu Cystersów – opat Sighartus Kleiner. Życzył wiele pomyślności i opieki Matki Bożej w budowie tej materialnej świątyni oraz wznoszenia i budowania tej duchowej świątyni i wzrostu w łasce Bożej wszystkim wiernym i kapłanom pracującym w parafii – ojcu  Marianowi Kościelniakowi i ojcu  Niwardowi Chrobakowi:” Pan Bóg, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi dziewicy, Królowej polski i patronki Szczyrzyca, niech błogosławi parafianom O. Mariana i O. Niwarda, aby budując nową świątynię, na niej budowana była ta duchowa struktura, składająca się z licznych żywych kamieni, z wiernych. Na chwałę i cześć Boga Sighardus Kleiner, Opat Generał Zakonu Cystersów”[165]. Wielka radość zapanowała w Jodłowniku w dniu 14 listopada 1982 roku, kiedy miało miejsce poświęcenie kamienia węgielnego pod nowy kościół. Poświęcenia i wmurowania dokonał biskup Jerzy Ablewicz w obecności licznie zebranych kapłanów diecezjalnych i  zakonnych oraz parafian. Kamień węgielny został poświęcony i wmurowany w ścianę w dolnym kościele. Po dokonaniu bardzo pięknego i wymownego obrzędu, kanclerz kurii Jan Rzepa, odczytał akt poświęcenia kamienia węgielnego, który przy śpiewie pieśni biskup umieścił we wnęce w ścianie, a  następnie rzucił pierwszą kielnię cementu. Zamurowania aktu dokonali młodzi murarze[166]. W dalszym ciągu kontynuowano prace przy kończeniu murów kościoła. Jak napisał ojciec  Marian, że parafianie bardzo gorliwie pracowali i że sami wyszli z inicjatywą, aby wydłużyć czas pracy na budowie. Ustalono, że w okresie zimowym zostaną wykonane prace instalacyjne – centralne ogrzewanie i instalacja wodociągowa. Te prace wykonali sami parafianie. Także bezinteresownie przekazali drzewo dębowe, jesionowe i jaworowe na wewnętrzny wystrój kościoła. Parafianie w Jodłowniku doskonale rozumieli cel, jaki sobie postawili i konsekwentnie dążyli do zakończenia dzieła swojego życia. Cały wysiłek skierowali na roboty wykończeniowe w dolnym kościele[167]. Z pomocą Bożą i ludzką został zakończony pierwszy etap budowy dolnego kościoła. Uroczyste poświęcenie dolnej części świątyni odbyło się 23 grudnia 1984 roku. Dokonał go biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Władysław Bobowski[168]. Na tę uroczystość parafia wyjątkowo duchowo została przygotowana. Przez specjalne rekolekcje, które przeprowadził o. Feliks Kapera kapucyn – rodak z Jodłownika. Na tę uroczystość przybyli liczni wierni z sąsiednich parafii. Zaś ze Szczyrzyca była pielgrzymka z ojcem  Henrykiem Jędrzejewskim[169]. W dalszym ciągu prowadzono prace nad wykończeniem świątyni, które były bardzo niebezpieczne, bo były robione na wysokości. Wielkimi krokami przybliżał się dzień konsekracji nowej parafialnej świątyni w Jodłowniku. Uroczystość odbyła się 2 sierpnia 1987 roku w niedzielę o godzinie 11.00. Konsekracji, czyli poświęcenia kościoła dokonał Arcybiskup Jerzy Ablewicz[170].                                 Wreszcie parafianie doczekali się nowej, dużej i pięknej świątyni pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. To dzięki proboszczowi o. Marianowi Kościelniakowi i wielkiej ofiarności wiernych, w tak krótkim okresie czasu został zbudowany duży kościół. Proboszcz parafii Jodłownik ojciec  Marian Kościelniak cieszył się bardzo i swoją ogromną wdzięczność przede wszystkim wyrażał Bogu i Matce Bożej w tajemnicy Jej Narodzenia. Do nowej świątyni przeniósł ze starego kościoła obraz Matki Bożej Jodłownickiej pod tytułem Narodzenia Matki Bożej. Obraz ten pochodzi z XVII wieku. Ojciec Kościelniak darzył Matkę Boża szczególną czcią.  W każdą środę odprawiał Nieustającą Nowennę  do Matki Bożej Jodłownickiej. Śmiało można powiedzieć, że był zakonnikiem, kapłanem i proboszczem maryjnym, co zresztą  zostało potwierdzone jego własnym życiem. Zamykając pisanie kroniki budowy nowego kościoła w Jodłowniku napisał: „ Niech ten Dom Boży służy poprzez wieki Ludowi Bożemu[171].                                                  Ważnym przedsięwzięciem remontowo – budowlanym była  przebudowa górnej części plebanii. Mały domek został wybudowany w 1915 roku i był przeznaczony tylko dla jednego księdza. Z biegiem lat okazał się za mały i o. Marian Kościelniak musiał dokonać adaptacji pomieszczeń na strychu na mieszkania. Zostały zrobione mieszkania dla dwóch księży, pokój gościnny i łazienka. Był to pierwszy znaczny remont ojca  Kościelniaka  w  rok po przyjściu na proboszcza do Jodłownika. Przebudowa plebanii rozpoczęła się na wiosnę w 1975 roku, a już 7 października tego samego roku 1975, opat Hubert Kostrzański w obecności 13 księży z dekanatu, dokonał jej poświęcenia[172]. Budując nowy kościół mógł o. Marian równocześnie rozpocząć budowę nowej plebani, gdyż w założeniach początkowych było także, aby równocześnie z budowaniem kościoła postawić nowa plebanię. Ale ojciec  Kościelniak zapewne uważał, że obecny budynek nie jest jeszcze najgorszy i nadaje ssie do zamieszkania, więc zrezygnował z tego zamiaru. Był  ubogim i skromnym zakonnikiem i księdzem, poprzestając na tym co konieczne, dlatego uważał, że na razie nie ma  pilnej konieczności stawiania nowego budynku. Mimo budowy nowej świątyni, rozbudowy starej plebanii i  innych zajęć, ojciec  Kościelniak nie zaniedbał duszpasterstwa w parafii. W sposób nadzwyczaj umiejętny umiał łączyć sprawy gospodarcze parafii z pracą duszpasterską. Bardzo ważnym wydarzeniem w Jodłowniku, w rok po przybyciu ojca  Mariana na proboszcza, był jubileusz 50-lecia powstania parafii Jodłownik ( grudzień 1975 r.)[173]. Na jubileusz parafia została duchowo przygotowana przez specjalne rekolekcje, które wygłosił ojciec  Józef Krzemiński jezuita z Krakowa. Rekolekcje były nadzwyczaj udane. Rozdano podczas nich około 5 tysięcy komunii świętej. Ojciec  Marian Kościelniak bardzo się cieszył, że parafia tętniła życiem religijnym: „[…] Bogu niech będą dzięki za wszystkie laski i dobrodziejstwa udzielone społeczności parafialnej w ciągu 50 lat istnienia. Chcemy dziś pamięcią sięgnąć do tych postaci, które z historią parafii są związane. Wspominamy dziś śp. O. Alojzego Tajdusia, o. Jacka Jędrzejczyka, o. Dominika Jurkowskiego. Z prawdziwą wdzięcznością przypominamy o. Stanisława, o. Roberta, cennego i bardzo dla parafii zasłużonego o. Bronisława, który przez 20 lat tu pracował. Wdzięczność chcemy okazać o. Bogumiłowi, o. Zbigniewowi, o. Hieronimowi, o. Niwardowi, którzy tu duszpasterzowali i dla parafii bardzo się zasłużyli. Tym duszpasterzom zawdzięczamy to, że parafia nasza odznacza się wielką pobożnością do Kościoła i parafii chętnym praktykowaniem wiary. Duży wkład i zasługę  w pracy, jaką podziwiamy na chwałą Bożą, mają tutejsze Siostry Dominikanki. Przez wszystkie lata swego pobytu dawały liczne dowody gorliwości, służyły i służą pomocą duszpasterzom i tutejszej ludności[…]”[174].                                                                                                             

W parafii działały różne grypy i stowarzyszenia religijne takie jak: Żywy Różaniec Mężczyzn i Kobiet, Grupy Ministrantów starszych i młodszych, Lektorzy. Ponadto prężnie działał Caritas Parafialny, Rada Parafialna – jako organ doradczy proboszcza w sprawach ekonomicznych. Każdego roku w listopadzie w świątyni parafialnej odbywało się specjalne trzydniowe triduum dla dzieci i młodzieży przed świętem św. Stanisława Kostki, patronalnym świętem dzieci i młodzieży[175]. Ponadto było w parafii też specjalne triduum przed uroczystością Chrystusa Króla, patronalnym świętem wszystkich mężczyzn. Zawsze cieszyło się dużą obecnością mężczyzn. Natomiast przed świętem Ofiarowania Pańskiego – matki Bożej Gromnicznej, ojciec  Marian urządzał w parafii triduum dla kobiet, w którym brało udział wiele kobiet z parafii. Każdego roku w okresie Wielkiego Postu  w parafii miały miejsce wielkopostne rekolekcje parafialne. Proboszcz  starał się też aby w Jodłowniku co jakiś czas odbywały się kursy przedmałżeńskie, aby ludziom młodym dać szansę tu na miejscu wziąć udział w kursie przygotowawczym przed zawarciem małżeństwa. W parafii zostały przeprowadzone misje parafialne a także rekolekcje parafialne z okazji ważnych wydarzeń w parafii: jubileusz 50-lecia parafii, poświęcenie nowego dolnego kościoła, konsekracja nowej murowanej świątyni. Ojciec  Kościelniak starał się zawsze przygotowywać  swoich parafian duchowo na  przeżywanie ważnych uroczystości Często sam z parafianami lub jego pomocnik, wyjeżdżali na różne pielgrzymki do Częstochowy, Kalwaria Zebrzydowska, Tuchów, Limanowa i do innych miejsc. O tętniącym życiu religijnym jodłownickich parafian, co sam ojciec  Marian podkreślał  podczas sprawozdań  na zakończenie roku kalendarzowego, była bardzo duża ilość rozdanej komunii świętej wiernym. Również za jego pobytu w Jodłowniku miały miejsc prymicje rodaka księdza Jana Burdka, kapłana naszej diecezji. Było to 1 czerwca 1986 roku[176]. Za kadencji Ojca  Mariana Kościelniaka w Jodłowniku było 13 wizytacji dziekańskich w następujących latach: 16.XII.1974, 30.XI.1975, 31.XII.1976, 4.XII.1978, 22.XI.1979, 7.XII.1980, 10.XII.1981, 12.VI.1982, 29.XII.1983, 24.I.1986, 3.XI.1987, 11.IX.1988, 12.XII.1989. Oprócz wizytacji dziekańskich parafia przeżywała dwie wizytacje kanoniczne. Pierwszą przeprowadził biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej – Piotr Bednarczyk 1 i 2 sierpnia 1976 roku[177]. Wizytacja wypadła pomyślnie i jak zanotował kronikarz, ze biskup odjechał zadowolony. Druga wizytacja kanoniczna miała miejsce w Jodłowniku sześć lat później, to jest 12 i 13 sierpnia 1982 roku. Przeprowadził ją biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej – Władysław Bobowski. Po wizytacji kronikarz zapisał, że biskup odjechał i pozostawił dobre wrażenie[178].                             Pracowite i ofiarne życie proboszcza ojca  Mariana Kościelniaka zostało nagle i niespodziewane przerwane przez śmierć, która nastąpiła 6 listopada 1990 roku w Jodłowniku. Na pogrzeb ojca  Mariana przybyło wieli kapłanów z dekanatu i sąsiednich parafii. Obecny był biskup Piotr bednarczyk, biskup sufragan Diecezji tarnowskiej. Delegacje reprezentowali licznie obecni cystersi ze wszystkich opactw w Polsce, a zwłaszcza z Jędrzejowa, gdzie o. Marian Kościelniak przez 10 lat pracował w duszpasterstwie. Pogrzeb zgromadził liczną rzeszę parafian z Jodłownika i Szczyrzyca i różne delegacje przybyłe na liturgię pogrzebową. Odbyła się ona  10 listopada 1990 roku w Jodłowniku  o godzinie 12.00. Ceremoniom pogrzebowym przewodniczył biskup pomocniczy Diecezji Tarnowskiej Piotr Bednarczyk, pochodzący w Limanowej. Wraz z biskupem koncelebrowało mszę św. żałobną wielu księży, którzy umieścili swoje podpisy w Księdze Zmarłych pod adnotacją o śmierci ojca  Kościelniaka. Biskup Piotr Bednarczyk w kilkunastu dosłownie wyrazach  wpisu, dał przepiękną charakterystykę osoby ojca Mariana Kościelniaka. Napisał:” Śp. O. Marian Kościelniak dobry zakonnik i kapłan niech odpoczywa w pokoju. + Piotr Bednarczyk[179]. Ojciec Marian Stefan  Kościelniak był przede wszystkim wspaniałym człowiekiem, zakonnikiem i kapłanem. Parafianie w Jodłowniku bardzo cieszyli się, że mieli tak wspaniałego i gorliwego proboszcza, dzięki któremu w tak szybkim czasie, zważywszy na trudny okres komunistyczny, mogli wybudować piękną i dużą świątynię ku czci Maryi w tajemnicy Jej Narodzenia. Pamięć o nim jest wciąż żywa wśród mieszkańców Jodłownika, gdzie najdłużej przyszło mu pracować, bo pełnych 16 lat. Także i w Szczyrzycu przez kilka lat był proboszczem, a jeszcze wcześniej, zaraz po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz parafii Szczyrzyc. Należało go podziwiać, że pomimo tylu obowiązków związanych przede wszystkim z licznymi załatwieniami, a potem już w czasie budowy nowej świątyni, ani na moment nie zaniedbywał troski o życie duchowe i religijne swoich parafian. W sposób doskonały po mistrzowsku umiał łączyć troskę o byt materialny parafii i wszelkie jej sprawy ekonomiczne ze sprawami najważniejszymi, którymi była troska o zbawienie wieczne powierzonych jego pieczy wiernych i swoje własne. Dlatego może być pięknym wzorem dla wszystkich kapłanów, a zwłaszcza proboszczów.

 

 

 

 

BIBLIOGRAFIA

Dokument złożenia ślubów czasowych przez nowicjusza Mariana Kościelniaka na ręce opata Stanisława Kiełtyki w dniu 6 października 1957 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Janusz M., Budowa nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, Almanach Ziemi Limanowskiej….

Kościelniak Marian. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Konstytucje Kongregacji Polskiej Zakonu Cystersów, w: Cystersi ku odnowie, red. J. Stożek, P. Kaiser, Kraków – Mogiła – Zabierzów, 1998, s. 93 – 94.

Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, APJ, (1974 – 1976), s. 96 – 120.

Kronika Parafii Jodłownik, t. 2, APJ, (1977 – 1990), , bez numeracji stron.

Księga Kapłańska. Księga Pamiątkowa. cz. 1, (Księża pracujący w parafii Jodłownik), APJ,           bez numeracji stron.

Litterae Testimoniales ostiariatum et lectoratum. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Litterae Dimissoriae diakona Mariana Kościelniaka wysłane przez opata Kiełtykę do biskupa ordynariusza kieleckiego Czesława Kaczmarka w dniu 13 marca 1958 roku. Kościelniak Marian. Akta personalne. Arch. I BOCist. Bez sygn.

Liber Defunctorum Parafii Jodłownik, t. 10, 1990, s. 120, numer aktu 13.

Marszalska J. M., Graczyk W., Opaci i przeorzy Klasztoru OO. Cystersów w Szczyrzycu od    XIII do XX wieku. Tyniec Kraków 2006.

Marszalska J. M., Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 323 – 333.

Oświadczenie kleryka Mariana Kościelniaka przed przyjęciem wyższych święceń subdiakonatu, diakonatu i kapłaństwa. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Pismo biskupa Franciszka Jedwabskiego informujące, że Stefan Kościelniak w dniu 16 listopada 1952 roku w Poznaniu przyjął pierwszą tonsurę. Kościelniak Marian. Akta personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Pismo biskupa Franciszka Jedwabskiego dopuszczające kleryka Kościelniaka do niższych święceń egzorcystatu i akolitatu z dnia 27 listopada 1953 rok. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Pismo sekretariatu Episkopatu Polski  informujące Stefana Kościelniaka o gotowości dania mu zgody na przejście do cystersów, wydane w dniu 13 sierpnia 1956 roku w Warszawie. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Pismo kleryka Mariana Kościelniaka do opata Kiełtyki o dopuszczenie go do święceń subdiakonatu, diakonatu i kapłaństwa z dnia 14 grudnia 1957 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Prośba Stefana Kościelniaka do opata Stanisława Kiełtyki o przyjęcie do cystersów Stefana Kościelniaka. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Prośba kleryka Kościelniaka do opata Kiełtyki o dopuszczenie do ślubów wieczystych z dnia 25 września 1957 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Pismo Wikariusza Generalnego Diecezji Kieleckiej do Opata Stanisława Kiełtyki w sprawie święceń kapłańskich diakona Mariana Kościelniaka z dnia 18 lutego 1958 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Pismo opata S. Kiełtyki do proboszcza rodzinnej parafii o. Mariana Kościelniaka w związku z przyjęciem święceń diakonatu i sakramentu kapłaństwa oraz uzgodnienie terminu Mszy św. prymicyjnej w rodzinnej parafii. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Świadectwo bierzmowania wydane przez urząd parafialny w Babicach, powiat Chrzanów, dnia 26 lipca 1948 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Świadectwo moralności Stefana Kościelniaka, kleryka i profesa Towarzystwa Chrystusowców, wystawione po raz pierwszy przy jego przejściu do klasztoru cystersów w Szczyrzycu 15 listopada 1955 roku i po raz drugi w dniu 21 lutego 1974 roku w Poznaniu. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Świadectwo moralności Stefana Kościelniaka kleryka i profesa Towarzystwa Chrystusowców, wystawione na żądanie o. Mariana Kościelniaka w dniu 21 lutego 1974 roku w Poznaniu. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Testimonium ortu et baptismi Stefana Kościelniaka. Stefan Kościelniak. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 Złota Księga. Historia budowy nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku 1981 – 1987,            APJ, bez numeracji stron. 

Życiorys o. Mariana Stefana Kościelniaka. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Zgoda abpa krakowskiego Adama Sapiehy na wstąpienie Stefana Kościelniaka  do nowicjatu cystersów w Szczyrzycu. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                 O. BENEDYKT  STEFAN  ZIMA ( 1990 – 1991)

Po długoletnim proboszczu Kościelniaku, jego następcą został ojciec Benedykt Stefan Zima. Dotychczas pracował w Henrykowie jako wikariusz parafii. Jego kadencja jako proboszcza w Jodłowniku trwałą zaledwie rok, od 1990 roku, do 1991 roku. Trudno jednoznacznie powiedzieć, co było powodem, że nie chciał pozostać w parafii i pracować jako  proboszcz. Po  roku został przeniesiony do Gdańska i tam pozostał do śmierci. W teczce personalnej znajduje się wystarczająca ilość dokumentów potrzebna do opracowania jego monografii[180].            Jego ziemskie życie zaczęło się 21 styczna 1940 roku w Straszęcinie koło Dębicy. Tydzień po urodzeniu został ochrzczony w kościele parafialnym i na chrzcie otrzymał imię Stefan[181]. Rodzicami jego byli: ojciec Jan Zima, syn Michała i Katarzyny Piwowar. Matka Helena Bieniarz, córka Stanisława i Anny Kantor[182]. Znamy także rodziców chrzestnych, którymi byli Marcin Sanocoki i Katarzyna Bieniarz[183].                                          Mając 10 lat życia przyjął sakrament bierzmowania, co zostało odnotowane w Liber Nativitatis et Baptismi. Sakramentu konfirmacji udzielił mu w 1950 roku biskup Jan Stepa[184]. Po osiągnięciu ósmego roku życia rozpoczął edukację w ogólnokształcącej szkole stopnia podstawowego w roku 1948/1949. Ze świadectw dowiadujemy się, że uczył się bardzo dobrze i wszystkie oceny z przedmiotów miał bardzo dobre. Jedynie w ciągu całego roku opuścił 14 dni lekcyjnych. Niewątpliwie był uczniem pracowitym i zdolnym[185]. Z zachowanych świadectw w teczce personalnej widać, że na obydwa półrocza uzyskiwał oceny bardzo dobre i dobre. Po ukończeniu szkoły podstawowej zapisał się do liceum ogólnokształcącego, wieńcząc je zdaniem egzamin u dojrzałości.  Z zachowanego świadectwa maturalnego wiemy, że zdał tenże egzamin z wynikiem dostatecznym, otrzymując jedynie ocenę dobrą z astronomii. Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak słabo zdał egzamin dojrzałości, skoro w szkole podstawowej uczył się bardzo dobrze. Stefan Zima należał do pokolenia kleryków, które było powoływane do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Ukończył ja w 1963 roku.                                                                                                                                           Jeśli chodzi o jego powołanie, to można powiedzieć, że był ciągle poszukującym swojego miejsca w różnych zakonach. Napisał w życiorysie, ze wstępował do kilku zakonów, ale po pewnym czasie z nich odchodził. To jednak pragnienie życia zakonnego nie opuszczało go, a w zakończeniu życiorysu napisał”[…] Obecnie rozważywszy, pragnę bardzo poświęcić się służbie Bożej w Zakonie ojców Cystersów, będąc przekonany iż tym samym wypełnię należycie wolę Bożą”[186]. W dokumentach personalnych znajduje się opinia przełożonego od Księży Salwatorianów, z dnia 26 lutego 1966 roku. W tymże zgromadzeniu przebywał od 1963 roku, kończąc nowicjat i pierwszy rok studiów filozoficznych. Sam dobrowolnie odszedł ze zgromadzenia po wygaśnięciu ślubów. Pragnął także wstąpić do karmelitów, potem znów wrócił do salwatorianów, lecz ostatnim jego miejscem byli cystersi.  Z opinii przełożonego widać, że młody alumn  co do swojego powołania był niepewny, niestały i poszukujący. Dopiero odnalazł się w zakonie cystersów w Szczyrzycu[187]. Dnia 27 lutego 1966 roku po głębokiej decyzji zwrócił się z prośbą o przyjęcie do opactwa cysterskiego. Swoją prośbę umotywował w sposób następujący:”[…] W Zakonie bowiem Ojców Cystersów pragnę poświęcić się służbie Bożej pracując dla dobra Kościoła, zakonu i nad zbawieniem dusz nieśmiertelnych[…]”[188]. Podanie zostało pozytywnie rozpatrzone i opat Stanisław Kiełtyka przyjął  Stefana Zimę do nowicjatu. Po rocznym nowicjacie został dopuszczony do złożenia pierwszej profesji zakonnej, która miała miejsce 23 lipca 1967 roku. Ślubował:” „ Ja brat Benedykt  Stefan Zima  kleryk, ślubuję stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo, według Reguły św. Benedykta  Opata, przed Bogiem i wszystkimi jego świętymi, których relikwie w tym miejscu się znajdują, które nazywa się Szvczyrzyc Zakon Cystersów, zbudowany ku czci najświętszej Bożej rodzicielki i zawsze Dziewicy Maryi i w obecności opata Stanisława Kiełtyki opata szczyrzyckiego”[189]. Świadkami ślubów byli Zygmunt Kalicki i Wojciech Grenwald. Musiał jednak prosić opata o przedłużenie ślubów czasowych, co być może było spowodowane niepewnością w powołaniu zakonnym[190]. Natomiast w lipcu 1970 roku przyjął kolejne niższe święcenia, które nakazywało przedpoborowe prawo kanoniczne. Były to: tonsura[191], ostiariat i lektorat[192], akolita i egzorcystat[193]. Po ukończeniu przedłużenia ślubów czasowych, skierował do konwentu 29 czerwca 1972 roku podanie o dopuszczenie go do złożenia ślubów wieczystych w klasztorze cystersów w Szczyrzycu. Wydaje się, ze dojrzał wewnętrznie do tej decyzji i zrozumiał, że jego miejsce jest w zakonie cystersów[194]. Profesja wieczysta odbyła się 9 lipca 1972 roku:” „ Ja brat Benedykt Stefan Zima,  laik ślubuję moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo według Reguły Świętego Benedykta Opata i Konstytucji zatwierdzonych  przez Stolicę Świętą, wobec Boga i wszystkich Świętych Jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Szczyrzyc Zakonu Cysterskiego, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze dziewicy Maryi w obecności Huberta Kostrzańskiego opata ze Szczyrzyca”[195].                                                                                                            Po ślubach wieczystych kontynuował w dalszym ciągu studia teologiczne na Instytucie Filozoficzno – Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie, przy ulicy Stradom 4. Z zachowanego indeksu studenckiego widać, że uczył się dobrze, otrzymując oceny bardzo dobre, dobre, rzadko dostateczny[196]. Po ślubach wieczystych znowu zwrócił się z prośbą do opata i konwentu o dopuszczenie go do święceń kapłańskich. Uczynił to 26 marca 1974 roku[197]. Sakramentu kapłaństwa udzielił mu biskup Jerzy Ablewicz w Tarnowie 2 lipca 1974 roku[198].                                                                                                                                         Zostawszy kapłanem zakonnym przyjął na siebie liczne obowiązki wypływające z tego sakramentu. Pracował na wszystkich parafiach opactwa w Polsce jako wikariusz i katecheta parafialny. Był w Henrykowie, Szczyrzycu, Jodłowniku, Gdańsku Oliwie. Po śmierci proboszcza Mariana Kościelniaka został nominowany przez opata Kostrzańskiego na proboszcza parafii Jodłownik. Jednak pozostał w Jodłowniku zaledwie rok i nie przyjął tego  stanowiska, uzasadniając to w odpowiedni sposób. Z ustnych relacji ludzi wiemy, że był bardzo człowiekiem ascetycznym, poważnym, nie lubiącym żartów i wymagał od siebie i innych. Na lekcjach religii u niego panował idealny porządek i dyscyplina, a do lekcji zawsze był przygotowany. Ponadto był także poetą i pisał wiersze i różne felietony do prasy religijnej. W jego teczce personalnej znajduje się tomik wierszy zatytułowany „ Wiara jest perłą drogocenną”, wydany w Gdańsku 2009 roku[199]. Jego wiersze odbiegają od tych klasycznych, rymowanych, są trudne w interpretacji i zmuszają czytelnika do myślenia. Tomik ten zakończył następującymi słowami:”  Dobrze przemyśl te słowa, a Pan pomoże ci wszystko zrozumieć[200].                                                                                                                      Ojciec Benedykt Stefan Zima był kapłanem bardzo wrażliwym i twórczym poetycko. Powierzone obowiązki wykonywał przykładnie i solidnie. Wymagał zarówno od siebie, jak i od innych, mimo to był powszechnie lubianym i pozostawił po sobie wdzięczną pamięć.

 

 

 

 

BIBLIOGRAFIA

 

Dokument złożenia pierwszych ślubów czasowych 23 lipca 1967 roku na ręce opata Stanisława Kiełtyki, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Dokument przedłużenia pierwszych ślubów Benedykta Zimy  na ręce opata Stanisława Kiełtyki, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Dokument złożenia  ślubów  wieczystych  8 lipca 1972 roku na ręce opata Huberta Kostrzańskiego,  w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Indeks studiów teologicznych Benedykta Zimy,   w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Opinia od Księży Salwatorianów z 26 lutego 1966 roku, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Prośba do opata i kapituły klasztornej o dopuszczenie Benedykta Zimy do święceń kapłańskich, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Prośba o przyjęcie do zakonu cystersów Stefana Zimy z dnia 27 lutego 1966 roku, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn

 

Świadectwo Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego, w: Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Testimonium Nativitatis et Baptismi, w: Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

 

O. KONSTANTY  FRANCISZEK PIWOWARA O. CIST. ( 1991– 1996)    

 

Niewątpliwie postać ojca Konstantego Franciszka Piwowara należy  do dobrze zasłużonych dla opactwa szczyrzyckiego i Kościoła. W jego teczce personalnej znajduje się wystarczająca ilość dokumentów, na podstawie których można dokonać opracowania jego życia i działalności[201]. Z powyższych materiałów wylania się energiczna i pozytywna postać zakonnika cystersa i kapłana opactwa szczyrzyckiego. Wprawdzie czasami widać, że był zbyt impulsywny i to co myślał, to mówił, co nieraz powodowało nieporozumienia pomiędzy nim a opatem. Mimo to ojciec Konstanty Piwowar był dobrym księdzem, normalnym, ludzkim i dostępnym dla każdego. Sam osobiście go znalem, więc całkowicie zgadzam się z tym przekonaniem.                                                                                                                      Jego ziemskie życie  zaczęło się 9 marca 1935 roku w Łętowym, powiat limanowa. Rodzicami jego byli: Józef i Regina z domu Pajdo[202]. W  ósmym dniu po urodzeniu przyjął chrzest w kościele parafialnym w Mszanie Dolnej[203]. Parafia ta znajdowała się w granicach diecezji krakowskiej.                                                                                                                            Mając 17 lat, w dniu 24 września 1952 roku otrzymał sakrament bierzmowania[204]. Na bierzmowaniu obrał sobie imię Wincenty – przypuszczalnie błogosławiony Wincenty Kadłubek, biskup krakowski, a następnie cysters z Jędrzejowa. Znamy świadka bierzmowania, którym była Anna Weglarz[205]. Świadectwo to było potrzebne Franciszkowi piwowarowi do wstąpienia do klasztoru cystersów w Szczyrzycu[206]. Musiał także zrobić wymagane badania lekarskie. Wynik ich był pozytywny[207]. Kolejne zaświadczenie o stanie moralności – czyli opinię proboszcza parafii otrzymał dobre w dniu 26 czerwca 1950 roku[208]. Napisane w kilku zdaniach przez proboszcza, pozytywnie przedstawiało młodego adepta kwalifikującego się do życia zakonnego:” […] Sam jest chłopcem ułożonym, grzecznym, a przede wszystkim religijnym. Bardzo często przystępuje do Sakramentów Świętych. Nie opuszcza nigdy niedzielnych i świątecznych Mszy Świętych[…]”[209]. A zatem w domu rodzinnym odebrał solidne wychowanie religijne. W teczce personalnej nie mamy jego świadectwa ze szkoły podstawowej, lecz zachowało się świadectwo szkoły ogólnokształcącej – czyli liceum[210]. Patrząc na świadectwo rzucają się w oczy raczej oceny dostateczne, z małymi wyjątkami. I tak: sprawowanie bardzo dobry, rysunek dobry, religia bardzo dobry. Na świadectwie zostało odnotowane, ze uczeń otrzymał promocję do klasy dziewiątej[211].               Młody Franciszek Piwowar od najmłodszych lat odczuwał w sobie powołanie zakonne i kapłańskie. Wybrał drogę życia zakonnego w zakonie cystersów. Zanim wstąpił do klasztoru, musiał uzyskać zgodę od wizytatora apostolskiego. Więc poprzez specjalne pismo zwrócił się  z prośbą o przyjęcie do klasztoru cystersów w Szczyrzycu. Równocześnie oświadczył, że ukończył 11 klas gimnazjum, lecz nie zdał matury. Obiecał to uczynić później. Prośba została pozytywnie rozpatrzona przez wizytatora[212]. Franciszek Piwowar rozpoczął życie zakonne kanonicznym nowicjatem w opactwie szczyrzyckim. Na obłóczynach otrzymał imię Konstanty. Bardzo się cieszył, że wstąpił do maryjnego zakonu cysterskiego i bardzo dużo się modlił, aby mógł wytrwać w tym zakonie monastycznym. Po rocznej próbie nowicjackiej złożył pierwsze śluby zakonne – czasowe, zmyślą o wieczystych. Nadszedł czas, aby podjął decyzję, czy pragnie wytrwać w zakonie na zawsze, poprzez złożenie ślubów wieczystych: czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i stałości miejsca. Po długim namyśle i modlitwie skierował pisemną prośbę do konwentu szczyrzyckiego o dopuszczenie do wieczystej profesji zakonnej. Swoją decyzję uzasadniał następująco:” […]Gotów jestem zawsze przyjąć wszelkie reformy w sposobie życia zakonnego wniesione przez nowe statuty zakonne i inne rozporządzenia Kościoła i Przełożonych[213]. Lecz w tamtych czasach przed złożeniem ślubów wieczystych, zakonnik musiał złożyć specjalne oświadczenie, deklarację. Chodziło o to, że pragnie złożyć śluby zakonne dobrowolnie i bez przymusu[214]. Przysięgę złożył 14 listopada w 1957 roku. Podpisując deklarację zdawał sobie sprawę z ciążącej na nim odpowiedzialności:”[…] et misi professionem Votorum Solemnis iuxta Constitutiones  S. Ordinis Cisterciensis et Ordinationes Capituli generalis In manus Reverendissimi DD. Stanislai Kiełtyka Abbatis Cisterciensis[…]”[215]. Świadkami byli o. Stanisław Reyman OFM Cap. i o. Michał Makarewicz[216]. Ślubował: „ Ja brat Konstanty Franciszek Piwowar, laik ślubuję moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo według Reguły Świętego Benedykta Opata i Konstytucji zatwierdzonych  przez Stolicę Świętą, wobec Boga i wszystkich Świętych Jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Szczyrzyc Zakonu Cysterskiego, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze dziewicy Maryi w obecności Stanisława Kiełtyki Opata[217].                                                  Po złożeniu profesji wieczystej młody adept w dalszym ciągu przygotowywał się do przyjęcia kolejnych wyższych święceń. Były to: subdiakonat[218], diakonat[219] i kapłaństwo[220]. Pragnąc zostać Kaplanem zakonnym w zakonie cystersów, w specjalnej prośbie zwrócił się do opata i całego konwentu o dopuszczenie go do subdiakonatu, diakonatu i kapłaństwa[221]. Pismo to wystosował do przełożonych 15 grudnia 1957 roku. Jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy w tym miejscu należało by wspomnieć, która istniała przed Soborem Watykańskim II. Była to deklaracja, którą nowicjusz podpisywał, że w zakonie nie będzie palił papierosów, gdyż to równałoby się z jego wydaleniem z życia zakonnego. Tę deklarację wprowadził jako obowiązującą w życiu zakonnym papież Pius X 10 stycznia w 1950 roku[222]. Jak sam zaznaczył, że”[…] Czynię to w duchu wyrzeczenia się wszystkiego, co nie jest godne z ubóstwem, umartwieniem i posłuszeństwem względem przełożonych, a szczególnie względem Stolicy Apostolskiej[…]”[223]. Patrząc z perspektywy ponad 60-iu lat na ten dokument Stolicy Apostolskiej, wydaje się, że była to bardzo dobra i słuszna decyzja Rzymu. Tym bardziej osoby zakonne, które ślubują ubóstwo, powinny całkowicie zrezygnować z używania tytoniu, co jest szkodliwe dla organizmu, a także wydaje się niepotrzebnie na te rzeczy pieniądze, zamiast przeznaczyć je na potrzeby ubogich. Po Soborze Watykańskim II prawo to zostało wycofane z użycia. Ojciec Konstant Piwowar palił papierosy, i to bardzo dużo, co zapewne też przyczyniło się do choroby nowotworowej. Przed przyjęciem wyższych święceń kapłańskich musiał złożyć przysięgę antymodernistyczną. Wprowadził ją Papież Pius X w Motu Proprio Sanctorum antistitum, dnia 1 września 1910 roku. Dokument jest napisany w języku łacińskim[224]. „ Ja..... uznaję nie­zachwianie i przyjmuję wszystko bez wyjątku, co nieomylny Urząd nauczycielski Kościoła określił, ogłosił i objaśnił, a przede wszystkim te prawdy, które się wprost sprzeciwiają błędom współczesnym.

 

Wyznaję tedy najpierw, że Boga, będącego początkiem i celem wszechrzeczy, można naturalnym światłem rozumu z tego, co uczynił czyli z widzialnych dzieł stwo­rzenia poznać na pewno jako przyczynę ze skutków, a więc i udowodnić.

 

Po wtóre: przyjmuję zewnętrzne dowody Objawienia tj. dzieła Boże, a zwłaszcza cuda i proroctwa i uważam je za najpewniejsze znaki Boskie­go początku religii chrześcijańskiej, a zarazem za znaki najzupełniej dostosowane do stanu umysłowości wszystkich wieków i ludzi – nie wyjmując współczesnych.

 

Po trzecie: wierzę także mocno, że Kościół, stróż i nauczyciel prawdy objawionej, pochodzi wprost i bezpośrednio od samego Chrystusa rzeczywistego i historycznego z czasu Jego pobytu pośród nas, a zbudowany jest na Piotrze, księciu hierarchii apostolskiej i jego następcach po wszystkie czasy.

 

Po czwarte: przyjmuję szczerze naukę wiary przeka­zaną w tym samym znaczeniu i wykładzie przez prawo­wiernych Ojców od Apostołów aż do nas i dlatego stanowczo odrzucam pogląd heretycki o takim roz­woju dogmatów, który przypuszcza w tychże zmianę jednego znaczenia w inne, różne od tego, jakie przed­tem było w Kościele, a także potępiam wszelki błąd, który depozyt Boży powierzony Oblubienicy Chrystu­sowej, aby go wiernie strzegła, chce zastąpić wymy­słem filozofii lub tworem ludzkiego sumienia, co po­woli pracą samych ludzi powstawało i doskonaliło się – podległe i nadal takiemu doskonaleniu.

 

Po piąte: stanowczo utrzymuję i szczerze wyznaję, że wiara nie jest ślepym zmysłem religijnym, który się wydobywa z taj­ników podświadomości pod wpływem potrzeby serca i skłonności woli kierowanej pobudkami moralnymi, lecz prawdziwym uznaniem przez rozum prawdy poznanej ze słuchania, uznaniem, którym uważamy za prawdę to, co Bóg osobowy, Stwórca i Pan nasz powiedział, potwierdził i objawił, a uważamy dla powagi samego Boga, Prawdy najwyższej.

 

Nadto z należną czcią i posłuszeństwem przyjmuję potępienia, orzeczenia i wszystkie przepisy zawarte w encyklice Pascendi i w dekrecie Lamentabili, a zwłaszcza te, które dotyczą tzw. historii dogmatów.

 

Równocześnie odrzucam błąd tych, którzy mówią o możebnej sprzeczności między wiarą kościelną a historią, to znowu o niemożebności pogodzenia katolickich dogmatów z rzekomo prawdzi­wszymi początkami religii chrześcijańskiej.

 

Potę­piam także i odrzucam zapatrywanie tych, którzy po­wiadają, że uczony chrześcijański łączy w sobie dwie osoby: człowieka wierzącego i historyka, jak gdyby godziło się historykowi bronić czegoś, co sprzeciwia się jego wierze lub przyjmować założenia, z których by wynikał wniosek o fałszywości lub wątpliwości dogma­tów, acz niezaprzeczonych jeszcze wprost i wyraźnie.

 

Również odrzucam taką metodę pojmowania i tłumaczenia Pisma św., która liczy się nie z tradycją Ko­ścioła, z analogią wiary i przepisami Stolicy Apostolskiej, lecz z poglądami racjonalistów, a krytykę tekstu uważa z karygodną lekkomyślnością za jedyne i naj­wyższe prawidło.

 

Prócz tego odrzucam zdanie tych, którzy utrzymują, że uczony, zabierający się do wy­kładu historii teologii lub do pisania o tych rzeczach, powinien przede wszystkim wyzwolić się z uprzedniego zapatrywania już to o nadnaturalnym początku tradycji katolickiej, już to o Boskiej pomocy, przyobiecanej Kościołowi do zachowania nieprzerwanie prawdy obja­wionej, a następnie pisma każdego z Ojców Kościoła tłumaczyć wyłącznie według zasad naukowych bez oglądania się na jakąkolwiek wyższą powagę, z zastosowa­niem tej swobody wyrokowania, jaka jest przy badaniu dokumentów świeckich.

 

W końcu czynię ogólne wyzna­nie, skierowane przeciw błędowi, który głoszą moder­niści, jakoby w tradycji Kościoła nie było nic Bożego lub co gorsza, pojmują ten pierwiastek Boży na sposób panteistyczny tak, że ostatecznie zostaje tylko nagi fakt, mający być oceniany jak inne fakty, a streszcza­jący się w tym, że ludzie swą pracą, pilnością i zdol­nością podtrzymują dalsze poprzez późniejsze wieki istnienie szkoły, zapoczątkowanej przez Chrystusa i Apostołów.

 

Stoję tedy mocno i stać będę do osta­tniego tchnienia życia przy wierze Ojców co do Boskiego i pewnego probierza prawdy objawionej, którym był, jest i będzie Episkopat apostolski, ustanowiony nie po to, żeby przyjmować to tylko, co najlepiej odpowiadać może kulturze każdego wieku, lecz żeby nie było nigdy innej wiary i innego rozumienia prawdy niezmiennej, głoszonej od początku przez Apostołów.

 

To wszystko wiernie, szczerze i w całości zobo­wiązuję się zachować, sumiennie strzec i ani przy nau­czaniu ani w słowach ani w pismach od tego nie odstąpić. Tak ślubuję, tak przysięgam, tak mi dopomóż Bóg i ta święta Boża Ewangelia”[225].

            Przed przyjęciem święceń kapłańskich musiał zdać potrzebne egzaminy. Ważny egzamin z prawa kościelnego ( de personie) zaliczył z wynikiem bardzo dobrym. Egzamin odbył się 5 czerwca 1962 roku[226]. W teczce personalnej Konstantego Piwowara zachował się dokument z absolutorium ukończenia studiów filozoficzno teologicznych. Dzięki niemu możemy poznać, jakie stopnie otrzymał alumn Piwowar. Filozofia wieczysta – dobry, Historia Kościoła – bardzo dobry, Patrologia – dobry, Stary Testament – dobry, Nowy Testament – dobry, Teologia Fundamentalna – dobry, Religiologia – dobry, Historia Sztuki Chrześcijańskiej – dobry, Teologia Dogmatyczna – dobry, Teologia Moralna – dobry, Język Łaciński – dobry. A zatem możemy stwierdzić, ze był dobrym i obowiązkowym studentem. Studia ukończył ( absoluisse) z oceną dobrą[227]. Trudno powiedzieć, dlaczego w teczce personalnej brak dokumentu stwierdzającego przyjęcie święceń kapłańskich. Być może jest to spowodowane niedopatrzeniem przełożonego i nie umieszczeniem tego dokumentu w aktach personalnych. Święcenia kapłańskie otrzymał 15 czerwca 1958 roku w Henrykowie[228].Nowo  opactwu szczyrzyckiemu.  Pracował jako proboszcz i katecheta w Szczyrzycu, Jodłowniku, Henrykowie i Gdańsku Oliwie. Pełnił też gorliwie i odpowiedzialnie  funkcję przeora konwentu w Oliwie przez trzy lata[229]. Wszędzie, gdzie pracował pozostawił po sobie dobrą opinię. Kiedy został odwołany z Oliwy, to liczni oliwscy parafianie pisali petycje do opata, aby go pozostawił tam, gdyż tak wiele zrobił dobra dla parafii. Początkowo bał się przyjąć przeorstwa w Oliwie, czy da radę. Toteż napisał list do opata, aby na pewien czas pozostawił w Oliwie ojca Bogumiła Nycza, który by go we wszystko wprowadził. Opat Kostrzański w liście wyraził na to zgodę, lecz nie na rok, ale tylko na krótki okres czasu[230].                                   Ponadto w teczce personalnej Konstantego Piwowara znajduje się znaczna ilość jego korespondencji z opatem szczyrzyckim Hubertem Kostrzańskim. Dotyczy ona przede wszystkim przeniesień na inne parafie i stanu zdrowia. Widać w tych listach stanowczość ojca Konstantego, a nawet upór i odwagę, czasami wprost język bardzo ostry, ale zawsze walczący o swoje i nieustępliwy. Takim człowiekiem pozostał do końca życia. Wśród ludzi, tam gdzie pracował, zasłużył sobie na wdzięczna i serdeczną pamięć. Ludzie w Szczyrzycu i w Jodłowniku wspominają go serdecznie i życzliwie. Nie oszczędzał się w pracy, co znacznie nadwyrężyło jego stan zdrowia. Toteż prosił opata o przeniesienie na którąś z placówek:”[…] bym w spokoju i bez napięcia nerwowego mógł wykonywać prace zlecone mi przez przełożonego. Gdyby to Ojciec Opat uznał za niemożliwość, to w ostateczności proszę o pozwolenie przejścia do innego opactwa”[231]. Opat Kostrzański odpisał mu, że przyjęcie rezygnacji będzie dopiero możliwe po ukończeniu prac budowlanych i po zakończeniu jubileuszu Opactwa. Również ojciec Piwowar był w USA u swojej rodziny w New Jersey, na co musiał mieć pozwolenie od opata i Prymasa Polski, którym był Jozef Glemp[232]                                  Ojca Konstantego Piwowara poznałem, będąc w klasztorze szczyrzyckim. Często przyjeżdżał do klasztoru skromnym samochodem maluchem. Kiedy zobaczył nas kleryków na korytarzu, to wołał do siebie i mówił” macie parę złotych  na lody, ale żeby stary się nie dowiedział ( czyli opat)[233].                                                                                                   Był bardzo dobrym człowiekiem, lubianym przez wszystkich ludzi, wszystkich traktował jednakowo. Zostawił po sobie wdzięczną pamięć i wielu ludzi nadal go mile i serdecznie wspomina. Szczególnie bardzo wzruszające są jego listy pisane do opata niedługo przed śmiercią. Pisał w nich, że czuje iż wnet nastąpi koniec jego życia i dlatego chce w nich wyrazić swój testament. Za wszystko, co było może nietaktem z jego strony, zbytnia jego porywczość i nerwowość, wszystkich przepraszał i prosił o wybaczenie:” […] Przepraszam za wszystko, czym mógłbym obrazić. W stosunku do Zakonu też sumienie nic mi nie wyrzuca. Pracowałem cale życie ile mogłem[…]. Oby ta śmierć jak najszybciej mnie wzięła. Proszę o modlitwę, o cierpliwość, żebym jakiegoś głupstwa nie zrobił. Z Bogiem zostańcie Drogi Ojcze Opacie, zawsze posłuszny Kostek”[234].                                                                                              Bardzo często, szczególnie w listach w ostatnim etapie życia, prosi o modlitwę i wytrwanie w cierpienia, a także o to, żeby go Pan Bóg jak najszybciej zabrał z tego świata. Był doświadczony krzyżem strasznej choroby, z której praktycznie nie ma wyjścia, można ją jedynie trochę oddalić. Ale do końca się nie poddawał, choć było widać, jak siły fizyczne z dnia na dzień słabną. Choroba w szybkim czasie zrobiła spustoszenie, a leczenie szpitalne jedynie przedłużyło mu życie o kilka lat dłużej. Jego pracowite ziemskie Zycie dobiegło końca 1 lutego 1996 roku, w wieku 61 lat. Zmarł w szpitalu w Szczyrzycu zaopatrzony sakramentami świętymi przez kapelana szpitala. Wyprowadzenie zwłok ze szpitala w Szczyrzycu miało miejsce 3 lutego o godzinie 15.00, a następnie była Msza Święta w kościele parafialnym. Pogrzeb w Szczyrzyc odbył się 4 lutego o godzinie 15.00, a w Jodłowniku 5 lutego o godzinie 13.00[235].                                                                                                                     Reasumując, ojciec Konstanty Piwowar był dobrym zakonnikiem i kapłanem. Przede wszystkim miał podejście do wszystkich ludzi, na co wierni bardzo zwracali uwagę. Kiedy były podejmowane jakieś prace w parafii, to sam na równi z ludźmi pracował. Taką bardzo charakterystyczną jego cechą była gościnność, ilekroć tylko zaszło się na plebanię w Jodłowniku. Może być dla wszystkich kapłanów wzorem w realizacji powołania kapłańskiego w służbie Bogu i ludziom.

 

 

BIBLIOGRAFIA

Absolutorium ukończenia Filozofii Wieczystej i Teologii Świętej, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

Actus Emissionis professione Votorum Solemnium, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

Cystersi ku odnowie. Polska Kongregacja Cystersów, red. J. Stożek, P. Kaiser, Kraków – Mogiła – Zabierzów 1998 ( Formuła profesji), s. 93 – 94

Deklaracja  o powstrzymaniu się od palenia tytoniu w zakonie, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Dokument opata Kostrzańskiego mianujący ojca Konstantego Piwowara przeorem w Oliwie na trzy lata, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Dowód badania tuberkulicznego z dnia 14 września 1948 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

LIBER DEFUNCTORUM JODŁOWNIK, t. X ( 1967 – 2005), s. 150, nr aktu 5, APJ; Telegram informujący o śmierci ojca Konstantego Piwowara, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

List ojca Konstantego piwowara do opata Kostrzańskiego z dnia 10 zcerwca 1974 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn

Marszalska J. M.,Graczyk W., Opaci i przeorzy Klasztoru OO. Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku, Kraków 2006, s. 262.

 

Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Krakow 2011, s. 324.

 

Osobisty list ojca Konstantego do opata Kostrzańskiego z dnia 19 września 1995 roku, w: w: : Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Odpis skrócony aktu zgonu z dnia 3 lutego 1996 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

Podanie do jego Ekscelencji księdza Wizytatora Apostolskiego, w:  Piwowar Konstanty  Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

Prośba o dopuszczenie do uroczystej profesji zakonnej, w: Piwowar Konstanty.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Prośbę tę napisał 12 listopada w 1957 roku.

 

 

Prośba o dopuszczenie do wyższych święceń, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

 

Professio Fidei et Jurisiurandi Formula, ustanowiona przez Piusa X w Motu Proprio „ Sacrorum Antistitum” dnia 1 września 1910 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

Prośba Konstantego Piwowara do opata Kostrzańskiego o przyjęcie rezygnacji z funkcji proboszcza szczyrzyckiego z dnia 15 lipca 1983 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

Świadectwo moralności, w:  Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

Świadectwo szkoły ogólnokształcącej, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

Świadectwo Bierzmowania Franciszka Piwowara na kartce papieru w kratkę, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

 

Świadectwo moralności, w:  Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

Świadectwo szkoły ogólnokształcącej, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

 

Wyciąg z Księgi Urodzonych i Ochrzczonych, t. IV, s. 54, nr 15, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

Zaświadczenie o zdaniu egzaminu z prawa kościelnego przez alumna Konstantego Piwowara 5 czerwca 1962 roku, w: : Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

 

Zgoda Prymasa Polski Jozefa Glempa na wyjazd ojca Piwowara do rodziny w USA, w: : Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

 

 

 

 

SPIS TREŚCI

 

SŁOWO WSTĘPNE ………………………………………………………………3

O. Alojzy Józef  Tajduś ( 1915 – 1936)……………………………………………4

O. Dominik Aleksander  Jurkowski  ( 1936 – 1937)………………………………11

O. Jacek Jędrzejczyk   ( 1937 – 1950) …………………………………………….17

O. Bronisław   Stefan  Chruślicki  ( 1950– 1953; 1958 - 1974) ………………..…20

O. Robert Andrzej  Szczygieł   ( 1953– 1958) …………………………..……..…27

O. Marian  Stefan   Kościelniak  (1974 – 1990)………………………………..…34

O. Benedykt  Stefan   Zima ( 1990 – 1991)…………………………………….…55

O. Konstanty Franciszek Piwowar (1991 -  1996)……………………………..….59

Spis treści………………………………………………………………………….67

 



[1] Odpis Świadectwa Chrztu ojca Jozefa Alojzego Tajdusia z parafii Tymbark 1852, t. 4, s. 78, APT, bez sygn.

[2] J. M. Marszalska, Dom Filialny Zgromadzenia Sióstr Dominikanek w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu ,  s. 328 – 329:  Kronika domu filialnego Zgromadzenia Sióstr Dominikanek w Jodłowniku, cz.1, 1904 – 1984,        ADJ,    bez sygnatury.                 

[3] Kronika Parafialna, t.1 ( do 1936 roku), s. 36, APJ

[4] Odezwa Ludu Polski autorstwa ojca Alojzego Tajdusia. APJ.  To dwukartkowy drukowany dokument, którego autorem był ówczesny proboszcz jodłownicki Alojzy Tajduś . W odezwie zwraca się do ludu polskiego aby pomny na dzieje historyczne własnego narodu, nigdy nie zapomniał o wdzięczności Bogu i NMP Częstochowskiej. Szczególna wdzięczność jej się należy, pisał, że Polska po 125 latach niewoli odzyskała wolność i suwerenną państwowość:” […] Komu zawdzięczamy ten cud Bracia Kochani? Otóż niewątpliwie Matce Boskiej częstochowskiej Królowej Korony Polskiej[…] . Została ona wydrukowana przez katolicką Spółkę Wydawniczą „ Prawda” mieszczącą się w Krakowie przy ulicy Siennej 6, pod zarządem Stefana Zbila .  

 

[5]  Jurkowski Dominik Aleksander. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[6] Przebieg życia (życiorys) Dominika Jurkowskiego,  w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[7] Świadectwo dojrzałości Aleksandra Jurkowskiego z dnia 23 maja 1908 roku, w:  Jurkowski Dominik Aleksander. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Na podstawie tego egzaminu uznano go jednocześnie dojrzałym dla studiów na Uniwersytecie.

 

[8] Prośba Aleksandra Jurkowskiego o przyjęcie do zakonu cysterskiego w Szczyrzycu z dnia 10 sierpnia 1909 roku, w: Jurkowski Dominik Aleksander. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[9] Tamże.

[10] Świadectwo ukończenia I roku teologii w Tarnowie ,  w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[11] Świadectwo dojrzałości, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[12] Świadectwo odejścia z seminarium z Tarnowa, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[13] Zgoda rodziców na wstąpienie syna do zakonu,  w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[14] Świadectwo zdrowia Aleksandra Jurkowskiego, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[15] Formuła złożenia ślubów czasowych przez Dominika Jurkowskiego na ręce przeora Teodora Magiery, , w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Według głosowania do ślubów czasowych z dnia 7 września 1910 roku, sześć głosów było dodatnich, a jeden tylko ujemny.

 

[16] Świadectwo dojrzałości c. k. Seminarium Nauczycielskiego w Krakowie, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[17] Prośba Dominika Jurkowskiego o dopuszczenie go do ślubów wieczystych, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[18] Tamże.

[19] Oświadczenie Dominika Jurkowskiego o uznaniu potrzeby życia wspólnego i zobowiązanie się do zachowania wszelkich norm zakonnych, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[20] Dokument złożenia ślubów wieczystych przez Dominika Jurkowskiego na ręce przeora Teodora Magiery w dniu 29 września 1913 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. W języku łacińskim brzmi:” :  ”Ego Frater Dominicus  Clericus, promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et obedientiam secundum Regulam sancti Benedicti abbatis, coram Deo et omnibus sanctis Ejus, quorum reliqiae hic habentur, in  hoc loco, qui vocatur Ciricium Cisterciensis Ordinis, constructam in honorem Beatissimae Dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini de Ciricio priori Theodori Magiera”.

 

[21] Index lectionum Dominika Jurkowskiego Nr 10217 – teologia , w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[22] Karta legitymacyjna C. K. Uniwersytetu jagiellońskiego w Krakowie z dnia 14 marca 1912 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[23] Świadectwo święceń Dominika Jurkowskiego z dnia 8 lutego 1914 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn. Dokument nosi numer 7806/913.

[24] Karta Łowiecka Dominika Jurkowskiego, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[25] Legitymacja Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Dominika Jurkowskiego,         w:  :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[26] Karta zezwalająca na posiadanie broni, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[27] Pismo opata Magiery uprawniające Dominika Jurkowskiego jako komisarza klasztoru w Mogile z dnia 2 grudnia 1924 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[28] Scheda substantialis Dominika Jurkowskiego z dnia 29 marca 1942 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[29] Ślubowanie w Prezydium Wojewódzkiej Rady narodowej w Krakowie 22 kwietnia 1953 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[30] Pismo biskupa Leona Wałęgi skierowane do proboszcza Jurkowskiego w Górze św. Jana z dnia 10 kwietnia 1929 roku, w :  Jurkowski Dominik Aleksander . Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[31] W latach 1936 – 1937.

[32] Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[33] Obecnie dzielnica Krakowa.

[34] Pismo do opata i konwentu Cystersów w Szczyrzycu, z prośbą o przyjęcie go do opactwa szczyrzyckiego, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

[35] Tekst w j. polskim: ”Ja Brat Jacek  Kleryk, ślubuje moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo, według reguły Świętego Benedykta Opata, wobec Boga i wszystkich Świętych jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Zakon Cystersów w Szczyrzycu, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze Dziewicy Maryi w obecności Wincentego Kolora, Przeora ze Szczyrzyca”.

 

[36] Pismo do opata i konwentu Cystersów w Szczyrzycu, z prośbą o przyjęcie go do opactwa szczyrzyckiego, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[37] Tamże.

[38] Pismo z dnia 5 lutego 1924 roku.

[39] Pismo do opata i konwentu Cystersów w Szczyrzycu, z prośbą o przyjęcie go do opactwa szczyrzyckiego, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn

[40] Formuła ślubów wieczystych złożona w opactwie szczyrzyckim przez ojca Jacka Jędrzejczyka 17 kwietnia 1927 roku, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[41] Pismo opata Teodora Magiery do  Kurii Biskupiej w Tarnowie w sprawie mianowania proboszczem ojca Jacka Jędrzejczyka, w:  Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[42] Parafia pw. Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława Biskupa w Szczyrzycu, w: J. M. Marszalska, Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków,  2011, s. 307.

[43] Pismo biskupa Leona Wałęgi nadające jurysdykcję proboszczowi Jędrzejczykowi w Szczyrzycu, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[44] Dokument z Kurii Biskupiej w Tarnowie mianujący ojca Jędrzejczyka nadzwyczajnym spowiednikiem sióstr służebniczek w Wilkowisku, w: Jędrzejczyk Jacek, Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Dokument nosi numer OZ. II – 7/49/50

 

[45] Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[46] Curriculum vitae pierwszy, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.; Świadectwo urodzenia i chrztu, t. 2, s. 80, nr 6, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[47] Tamże. Świadectwo zostało wydane 26 czerwca 1928 roku w Nowym Sączu na żądanie Stefana Chruślickiego w celu wstąpienia do klasztoru.

[48] Świadectwo dojrzałości Stefana Chruślickiego z 1928 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[49] Prośba Stefana Chruślickiego o przyjęcie do klasztoru w Szczyrzycu z dnia 11 września 1928 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[50] Tamże.

[51] Opinia katechety z czasów gimnazjum o Stefanie Chruślickim, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[52] Prośba o dopuszczenie do ślubów czasowych i niższych święceń, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[53] Formuła ślubów czasowych z 14 maja 1938 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Ja Brat Bronisłąw  Kleryk, ślubuje moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo, według reguły Świętego Benedykta Opata, wobec Boga i wszystkich Świętych jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Zakon Cystersów w Szczyrzycu, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze Dziewicy Maryi w obecności Benedykta Birosa opata ze Szczyrzyca”.

 

[54] Litteras Testimoniales Bronislawa Chruślickiego do biskupa Franciszka Lisowskiego Nr L 5586, wyslane 5 października 1937 roku, , w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[55] Świadectwo studiów pierwszego kursu z Instytutu teologicznego Księży Misjonarzy        z Krakowa, z rokun1938/1939, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[56] Prośba Bronisława Chruślickiego o dopuszczenie do ślubów wieczystych, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[57] Tamże. Prośbę napisał 29 listopada w 1941 roku.

[58] Dokument złożenia ślubów wieczystych przez Bronisława Chruślickiego dnia 30 listopada 1941 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

Tekst ślubów w języku łacińskim:  ”Ego Frater Bronislaus Stephanus Chruślicki, promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et obedientiam secundum Regulam sancti Benedicti abbatis, coram Deo et omnibus sanctis Ejus, quorum reliqiae hic habentur, in  hoc loco, qui vocatur Ciricium Cisterciensis Ordinis, constructam in honorem Beatissimae Dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini de Ciricio Abbatis Benedicti Biros”.

 

[59] Prośba opata Birosa do kardynała Sapiehy o udzielenie święceń subdiakonatu Bronisławowi Chruślickiemu i Hubertowi Kostrzańskiemu z dnia 15 grudnia 1941 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[60] Życiorys drugi Bronisława Chruślickiego, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[61] Pismo opata Birosa do Kurii Biskupiej w Tarnowie w sprawie zatwierdzenia neoprezbitera Bronisław Chruślickiegon na wikariusza parafii Jodłownik z dnia 9 listopada 1942 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[62] Odpowiedź kurii biskupiej na pismo opata Birosa z dnia 11 listopada 1942 roku w sprawie ojca Bronisława Chruślickiego,  w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[63] Pismo Administratora Dolnego Śląska ustanawiające ojca Bronisława wikariuszem parafii Henryków z dnia 16 stycznia 1947 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[64] Pismo Administratora Dolnego Śląska ustanawiające ojca Bronisława wikariuszem parafii Krelków  z dnia 123stycznia 1948 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[65] Pismo z Kurii Biskupiej Kieleckiej ustanawiające ojca Chruślickiego wikariuszem w Jędrzejowie z dnia 18 maja 1949 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[66] Życiorys drugi ojca Bronisława Chruślickiego napisany w Staniątkach 29 maja 1958 roku,

 

[67]Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324

[68] Pismo odwołujące ojca Bronisława z proboszcza w Jodłowniku z dnia 30 grudnia 1953 roku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Pismo nosi sygnaturę L J.XV – 1/20/53.

 

[69] Klasztor mniszek benedyktynek w Staniątkach jest najstarszym klasztorem benedyktynek w Polsce. Został ufundowany przed rokiem 1228 przez Klemensa Jaksę Gryfitę dla swojej córki Wizeny. Konsekracja kościoła odbyła się w roku 1238, a ostatecznego zatwierdzenia fundacji dokonał papież Innocenty III w 1253 roku.

[70] Mała kartka zwolnienia z więzienia śledczego w Kłodzku, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[71] Telegram informujący o śmierci ojca Bronisława Chruślickiego, w: Chruślicki Bronisław. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[72] Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

[73] Świadectwo chrztu, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

[74] Życiorys, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn

[75] Personalia rodziców ojca Roberta Szczygla, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn

 

[76] Tamże.

[77] Tamże.

[78] Tamże.

[79] Tamże.

[80] Świadectwo chrztu, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[81] Tamże.

[82] Życiorys, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[83] Świadectwa ze Szkoły Powszechnej w Jędrzejowie Andrzeja Szczygła, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[84] Świadectwo szkolne z roku 1931/1932, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

[85] Świadectwo ukończenia szkoły powszechnej 1938/1939 rok, , w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

[86] Tamże.

[87] Tamże.

[88] Tamże.

[89] Życiorys, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[90] Tamże.

[91] Tamże.

[92] Świadectwo lekarskie wystawione Andrzejowi Szczygieł  2 września 1946 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[93] Życiorys, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[94] Tamże.

[95] Prośba o przyjęcie do nowicjatu w Szczyrzycu napisana przez Andrzeja Szczygla 1 lutego 1947 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[96] Tamże.

[97] Prośba do opata Birosa o dopuszczenie do ślubów czasowych nowicjusza Roberta Szczygła,  w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[98] Protokół z głosowania do ślubów czasowych Roberta Szczzygła, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

 

[99] „ Ja brat Robert  Andrzej Kazimierz Szczygieł, laik ślubuję moją stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo według Reguły Świętego Benedykta Opata i Konstytucji zatwierdzonych  przez Stolicę Świętą, wobec Boga i wszystkich Świętych Jego, których relikwie tu się znajdują, na tym miejscu, które zwie się Szczyrzyc Zakonu Cysterskiego, zbudowanego ku czci Najświętszej Bożej Rodzicielki zawsze dziewicy Maryi w obecności Benedykta Birosa  Opata”. Tekst oryginalny w języku łacińskim brzmi następująco: „”Ego Frater Robertus Andreas Casimiro Szczygieł,  promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et obedientiam secundum Regulam sancti Benedicti abbatis, coram Deo et omnibus sanctis Ejus, quorum reliqiae hic habentur, in  hoc loco, qui vocatur Ciricium Cisterciensis Ordinis, constructam in honorem Beatissimae Dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini de Ciricio Abbatis Stanislai Kiełtyka”.

[100] Tamże.

[101] Prośba kleryka Roberta Szczygła o dopuszczenie go do złożenia ślubów wieczystych w opactwie szczyrzyckim, , w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

[102] Oświadczenie Roberta Szczygla, że dobrowolnie zgadza się na przyspieszenie ślubów wieczystych o 40 dni, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[103] Karta egzaminacyjna – Wydział Teologiczny, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[104] Przysięga alumna Roberta Szczygła przed przyjęciem święceń kapłańskich, którą złożył 3 stycznia 1951 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[105] Dokument święceń kapłańskich alumna Roberta Andrzeja Szczygla podpisany przez biskupa ordynariusza katowickiego Herberta Bednorza dnia 24 czerwca 1951 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[106] J. M. Marszalska , Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 324.

 

 

[107] Pismo Wizytatora Generalnego Stanisława Brossa mianujące ojca Roberta Szczygła proboszczem w Jodłowniku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[108] Pismo z kieleckiej kurii biskupiej do opata Kiełtyki mianujące ojca Roberta Szczygła wikariuszem z uprawnieniami proboszcza w Jędrzejowie z dnia 27 listopada 1962 roku, , w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[109] Pismo biskupa Ablewicza mianujące ojca Roberta Szczygła proboszczem w Szczyrzycu, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[110] Pismo z Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, Wydział do Spraw Wyznań wysłane do kurii tarnowskiej 21 listopada 1974 roku, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[111] Wspomnienie o. Maksymiliana  Janusza o ojcu Robercie Szczygieł.

[112] Odpis skrócony aktu zgonu USC Jodłownik, w: Robert Szczygieł.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[113] Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[114] Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, s. 96-120; Kronika Parafii Jodłownik, t. 2, (od 1977 r. do 1990 r.), brak numeracji stron, APJ bez sygn.

[115] Złota Księga. Historia budowy nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku 1981 – 1987, APJ bez sygn.

[116] Testimonium ortu et baptismi Stefana Kościelniaka. Stefan Kościelniak. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[117] Obstetrix – w języku łacińskim położna, akuszerka.

[118] Świadectwo bierzmowania wydane przez urząd parafialny w Babicach, powiat Chrzanów, dnia 26 lipca 1948 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[119] Życiorys o. Mariana Stefana Kościelniaka. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. jest to jedna duża karta papieru napisana ręcznie piórem atramentowym.

[120] Życiorys o. Mariana Stefana Kościelniaka. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Zgromadzenie Księży Chrystusowców założył kardynał August Hlond. Miało ono za cel duszpasterstwo wśród Polaków na emigracji.

[121] Życiorys o. Mariana Stefana Kościelniaka. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[122] Ostiariat – w j. łacińskim kostium – drzwi, wejście. To jedno z niższych święceń, zniesione zostało w 1972 roku przez papieża Pawła VI. Kandydaci otrzymywali klucze i dotykali je prawą ręką. Oznaczało to, że mieli być stróżami nie tylko widzialnego kościoła, ale też chronić Świątynię Ducha Świętego w sercach ludzi, otwierając je dla Boga, a broniąc przed diabłem.

[123] Lektorat – polegający na funkcji czytania Słowa Bożego w zgromadzeniu liturgicznym. W Kościele Katolickim odczytuje lekcje z pisma Świętego (nie Ewangelię). Może z braku kapłana czy diakona zapowiadać wezwania do modlitwy powszechnej, w czasie procesji może nieść Księgę Ewangelii.

[124] Egzorcystat – święcenie niższe polegające na odmawianiu egzorcyzmów, czyli specjalnych modlitw nad opętanymi przez szatana.

[125] Akolitat – greckie akoluthos – służacy, towarzyszący, idący za kimś. Akolita jest sługą ołtarza posługującym w liturgii oraz chorym i cierpiącym.

[126] Franciszek Jedwabski ur. 29 stycznia 1895 roku w Wołkowyi. Zmarł 26 lipca 1975 roku w poznaniu. Był biskupem pomocniczym diecezji poznańskiej w latach 1947 – 1975.

[127] Tonsura – z j. łac. strzyżenie, wygolony krążek na głowie. W Kościele Katolickim tonsura była znakiem przynależności do duchowieństwa. Została ustanowiona w 633 roku na Synodzie w Toledo. Zniósł ją w 1972 roku papież Paweł VI.

[128] Pismo biskupa Franciszka Jedwabskiego informujące, że Stefan Kościelniak w dniu 16 listopada 1952 roku w Poznaniu przyjął pierwszą tonsurę. Kościelniak Marian. Akta personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[129] Pismo biskupa Franciszka Jedwabskiego dopuszczające kleryka Kościelniaka do niższych święceń egzorcystatu i akolitatu z dnia 27 listopada 1953 rok. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[130] Litterae Testimoniales ostiariatum et lectoratum. Kościelniak marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. „ Admittitur Posnaniae 17.II.1953, + Valentinus Dymek”. W lewym górnym boku adres zgromadzenia i numer protokołu: Societas Christi Pro Emigrantibus, Nr Prot. 95/53.

[131] Świadectwo moralności Stefana Kościelniaka, kleryka i profesa Towarzystwa Chrystusowców, wystawione po raz pierwszy przy jego przejściu do klasztoru cystersów w Szczyrzycu 15 listopada 1955 roku i po raz drugi w dniu 21 lutego 1974 roku w Poznaniu. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[132] Egzamin maturalny zdał w 1950 roku.

[133] Świadectwo moralności Stefana Kościelniaka kleryka i profesa Towarzystwa Chrystusowców, wystawione na żądanie o. Mariana Kościelniaka w dniu 21 lutego 1974 roku w Poznaniu. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[134] Towarzystwo Księży Chrystusowców dla Polonii Zagranicznej zwane popularnie Chrystusowcami, założył kardynał August Hlond. Celem jego była opieka duszpasterska nad emigracją polską w różnych krajach świata. Praca duszpasterska na emigracji nie jest łatwa, a zwłaszcza w krajach poza Europą, wymaga przede wszystkim dobrego i mocnego zdrowia psychicznego i fizycznego.

[135] Prośba Stefana Kościelniaka do opata Stanisława Kiełtyki o przyjęcie do cystersów Stefana Kościelniaka. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Prośbę tę napisał i wysłał do opata szczyrzyckiego dnia 10 lipca 1956 roku. Tekst został napisany własnoręcznie piórem atramentowym na jednej dużej kartce papieru. U samej góry w lewym boku skrót liter J. M. J. to znaczy: Jezus, Maryja, Józef.

[136] Zgoda abpa krakowskiego Adama Sapiehy na wstąpienie Stefana Kościelniaka  do nowicjatu cystersów w Szczyrzycu. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. jest to jedna duża  kartka papieru z herbem kardynała Sapiehy: Crux mihi foederis arcus. Dokument nosi numer liczby dziennej 7520/48.

[137] Opatem wtedy był o. Stanisław Kiełtyka. Zob. J. M. Marszalska, W. Graczyk, Opaci i przeorzy Klasztoru OO. Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku, Kraków 2006, s. 249 – 264.

[138] Pismo sekretariatu Episkopatu Polski  informujące Stefana Kościelniaka o gotowości dania mu zgody na przejście do cystersów, wydane w dniu 13 sierpnia 1956 roku w Warszawie. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[139] Dokument złożenia ślubów czasowych przez nowicjusza Mariana Kościelniaka na ręce opata Stanisława Kiełtyki w dniu 6 października 1957 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Dokument napisany własnoręcznym pismem przez brata Mariana Kościelniaka i pod formułą ślubów z prawej strony jego własnoręczny podpis. Z lewej strony podpisali się świadkowie profesji, którymi byli: o. Wojciech Makarewicz, o. Teodor Miś – przeor konwentu  i o. Romuald Raj. Na samym dole sam opat odnotował:” Coram me Stanislaus Kiełtyka Abbas, Szczyrzyc, dnia 6.X.1957 r.”.  

[140] Konstytucje Kongregacji Polskiej Zakonu Cystersów, w: Cystersi ku odnowie, red. J. Stożek, P. Kaiser, Kraków – Mogiła – Zabierzów, 1998, s. 93 – 94.

[141] Prośba kleryka Kościelniaka do opata Kiełtyki o dopuszczenie do ślubów wieczystych z dnia 25 września 1957 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Jest to jedna duża kartka papieru napisana własnoręcznie piórem atramentowym.

[142] Subdiakonat, z j. greckiego hipodiakon. Subdiakonat wywodzi się z pierwszych wieków Kościoła. W starożytności chrześcijańskiej został uznany za najwyższy stopień święceń niższych. Subdiakoni posługiwali bezpośrednio przy ołtarzu i mieli troszczyć się o naczynia liturgiczne. Ponadto mieli obowiązek odmawiania brewiarza i zachowywania celibatu.

[143] Pismo kleryka Mariana Kościelniaka do opata Kiełtyki o dopuszczenie go do święceń subdiakonatu, diakonatu i kapłaństwa z dnia 14 grudnia 1957 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Niniejsze pismo to jedna duża kartka papieru napisana ręcznie piórem atramentowym.

[144] Oświadczenie kleryka Mariana Kościelniaka przed przyjęciem wyższych święceń subdiakonatu, diakonatu i kapłaństwa. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Dokument to jedna duża kartka papieru napisana ręcznie piórem atramentowym. Pismo znacznie pochylone ku prawej stronie, niektóre wyrazy nieczytelne.

[145] Pismo Wikariusza Generalnego Diecezji Kieleckiej do Opata Stanisława Kiełtyki w sprawie święceń kapłańskich diakona Mariana Kościelniaka z dnia 18 lutego 1958 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Pismo to jest połową dużej kartki papieru. W lewym górnym boku liczba dzienna dokumentu: Kuria Diecezjalna Kielce L. OS – 2/58. Natomiast na dole z lewej strony adresat: przewielebny O. Stanisław Kiełtyka Opat w Szczyrzycu.

[146] Litterae Dimissoriae diakona Mariana Kościelniaka wysłane przez opata Kiełtykę do biskupa ordynariusza kieleckiego Czesława Kaczmarka w dniu 13 marca 1958 roku. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Dokument napisany został maszyną w języku łacińskim, sygnowany podpisem opata szczyrzyckiego: Stanisław Kiełtyka, Opat.

[147] Pismo opata S. Kiełtyki do proboszcza rodzinnej parafii o. Mariana Kościelniaka w związku z przyjęciem święceń diakonatu i sakramentu kapłaństwa oraz uzgodnienie terminu Mszy św. prymicyjnej w rodzinnej parafii. Kościelniak Marian. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[148] Księga Kapłańska. Księga Pamiątkowa. Księża pracujący w parafii Jodłownik (o. Marian Kościelniak), cz. 1, APJ, bez numeracji stron.

[149] Księga Kapłańska. Księga Pamiątkowa. Księża pracujący w parafii Jodłownik (o. Marian Kościelniak), cz. 1, APJ, bez numeracji stron.

[150] Księga Kapłańska. Księga Pamiątkowa. Księżą pracujący w parafii Jodłownik (o. Marian Kościelniak), cz. 1, APJ, bez numeracji stron.

[151] Księga Kapłańska. Księga Pamiątkowa. Księżą pracujący w parafii Jodłownik (o. Marian Kościelniak), cz. 1, APJ, bez numeracji stron.

[152] Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, APJ, s. 6.

[153] Złota Księga. Historia budowy nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku (1981 – 1987), APJ, s. 1; J.M Marszalska, Parafia pw. narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 326 – 327.

[154] Abp Jerzy Ablewicz ur. 1.XI.1919 r. w Krośnie na Podkarpaciu. Papież Jan XXIII mianował go biskupem diecezji tarnowskiej 20 lutego 1962 roku. Natomiast Jan Paweł II, podczas pielgrzymki w Tarnowie, wyniósł go do godności arcybiskupa.

[155] Złota Księga, dz. cyt., s. 1 – 2.

[156] Tamże, s. 4.

[157] Tamże, s. 6.

[158] Obydwie parafie przed drugą wojną światową należały do cystersów w Szczyrzycu. W 1934  roku ówczesny ordynariusz tarnowski Franciszek lisowski odebrał zakonnikom te dwie parafie i przekazał księżom diecezjalnym. Zob. J. M. Marszalska, W. Graczyk, Opaci i przeorzy Klasztoru OO. Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku, Kraków 2006, ss. 228 – 230.

[159] Złota Księga, dz. cyt., s. 8 – 9.

[160] O. Jerzy Władysław Kotara OP, ur. 12.VI.1936 r. w Jodłowniku. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1961 roku. Był profesorem na Wydziale Teologii we Fryburgu Szwajcarskim. Zmarł  7.IX. 2003 r. w Warszawie.

[161] Wioska Kostrza należy do parafii Jodłownik. Opat Hubert Kostrzański urząd opacki pełnił w latach 1971 – 1996. Na temat życia i działalności jego warto zobaczyć publikację: J. M. Marszalska, W. Graczyk, Opaci i przeorzy, dz. cyt., s. 264 – 279.

[162] Ksiądz Antoni Śliwa pochodził z Jodłownika. Urodził się 4.II.1927 r. w Jodłowniku. Zmarł 13.VIII.2009 r. w Zendku, Diecezja Częstochowska . Został pochowany w parafii pod wezwaniem św. Stanisława w Zendku, w której był proboszczem 30 lat.

[163] O. Feliks Józef Kapera  z Zakonu Kapucynów, pochodził z Jodłownika. Urodził się 3.II.1921 r. w Jodłowniku. Na kapłana został wyświęcony 26.VI.1949 r. w Krakowie. Pomagał aktywnie przy budowie nowej świątyni w Jodłowniku. Zmarł 2.I.2003 r. w klasztorze kapucyńskim w Nowym Mieście nad Pilicą.

[164] Zob. Złota Księga, dz. cyt., s. 12.

[165] „ Dominus, intercedente Beatissima Virginae Mariae, Regina Poloniae et patrona Ciriciensi benedicat gregem P. Mariani et P. Nivardi, necnon lapidem angularem novae ecclesiae, ut super eum edificetur structura spiritualis consistens multis lapidibus vivis. In laudem dei Sighardus Kleiner, Abbas generalis O. Cist”. Również na tej samej stronie znajduje się wpis biskupa ordynariusza Jerzego Ablewicza z dnia 14 listopada 1982 roku:” Z radością poświęciłem kamień węgielny pod kościół w Jodłowniku – Dom pojednania Boga z ludźmi. Niechaj Bóg – Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą  przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna, obdarza gorliwego Ojca Proboszcza i parafian w Jodłowniku swoim pokojem. + Jerzy Ablewicz, Jodłownik 14.XI.1982 r.”. Zob. Złota Księga, dz. cyt., s. 19.

[166] Złota Księga, dz. cyt., s. 27.

[167] Tamże, s. 33.

[168] Tamże, s. 50 – 63.

[169] Tamże.

[170] Tamże, s. 64 – 78.

[171] Tamże, s. 78.

[172] Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, APJ, s. 101 – 102.

[173] Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, APJ, s. 106.

[174] Tamże, s. 106 – 107.

[175] Tamże, s. 99.

[176] Kronika Parafii Jodłownik, t. 2, APJ, bez numeracji stron.

[177] Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, APJ, s. 118.

[178] Kronika Parafii Jodłownik, t. 2, APJ, bez numeracji stron.

[179] Liber Defunctorum Parafii Jodłownik, t. 10, 1990, s. 120, numer aktu 13.  W rok po śmierci proboszcza o. Mariana Stefana Kościelniaka, w dekrecie po wizytacji kanonicznej parafii, biskup Piotr Bednarczyk napisał o zmarłym o. Marianie Kościelniaku: […] w ubiegłym roku utraciła [parafia] wybitnego proboszcza o. Mariana Kościelniaka. Zob. J. M. Marszalska, Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków, s. 327.

[180] Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[181] Testimonium Nativitatis et Baptismi, w: Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[182] Tamże.

[183] Tamże.

[184] Tamże. Świadectwo chrztu zostało wydane przez proboszcza w Straszęcinie 28 lipca 1963 roku.

[185] Świadectwo Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego, w: Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[186] Życiorys, w: Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Życiorys napisał 27 lutego 1966 roku.

 

[187] Opinia od Księży Salwatorianów z 26 lutego 1966 roku, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[188] Prośba o przyjęcie do zakonu cystersów Stefana Zimy z dnia 27 lutego 1966 roku, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[189] Dokument złożenia pierwszych ślubów czasowych 23 lipca 1967 roku na ręce opata Stanisława Kiełtyki, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[190] Dokument przedłużenia pierwszych ślubów Benedykta Zimy  na ręce opata Stanisława Kiełtyki, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn. Przedłużenie odbyło się 23 lipca 1970 roku. Świadkami byli Zygmunt Kalicki, Placyd Wojnar i Henryk Jędrzejewski – magister nowicjatu.

 

 

[191] 10 lipiec 1970 rok.

[192] 12 lipiec 1970 rok.

[193] 19 lipiec 1970 rok.

[194] Podanie Benedykta Zimy o złożenie ślubów wieczystych z dnia 29 czerwca 1972 roku, Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[195] Dokument złożenia  ślubów  wieczystych  8 lipca 1972 roku na ręce opata Huberta Kostrzańskiego,  w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn

[196] Indeks studiów teologicznych Benedykta Zimy,   w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.; Testimonium Emensi Studi Theologici, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Dokument złożenia  ślubów  wieczystych  8 lipca 1972 roku na ręce opata Huberta Kostrzańskiego,  w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn Arch. i BOCist. bez sygn.

[197] Prośba do opata i kapituły klasztornej o dopuszczenie Benedykta Zimy do święceń kapłańskich, w:  Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[198] Świadectwo Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego, w: Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

.

 

[199] Zima Benedykt Stefan. Akta Personalne. Arch. i BOCist. bez sygn.

[200] 2 Tm 2, 7.

[201] Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

[202] Wyciąg z Księgi Urodzonych i Ochrzczonych, t. IV, s. 54, nr 15, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

[203] Tamże. Było to 17 marca 1935 roku.

[204] Tamże.

[205] Świadectwo Bierzmowania Franciszka Piwowara na kartce papieru w kratkę, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[206] Wydał je proboszcz na prośbę zainteresowanego 5 października 1953 roku.

[207] Dowód badania tuberkulicznego z dnia 14 września 1948 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[208] Świadectwo moralności, w:  Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[209] Tamże.

[210] Świadectwo szkoły ogólnokształcącej, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[211] Tamże.

[212] Podanie do jego Ekscelencji księdza Wizytatora Apostolskiego, w:  Piwowar Konstanty  Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[213] Prośba o dopuszczenie do uroczystej profesji zakonnej, w: Piwowar Konstanty.  Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Prośbę tę napisał 12 listopada w 1957 roku.

 

[214] Actus Emissionis professione Votorum Solemnium, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

[215] Tamże.

[216] Tamże.

[217] Cystersi ku odnowie. Polska Kongregacja Cystersów, red. J. Stożek, P. Kaiser, Kraków – Mogiła – Zabierzów 1998 ( Formuła profesji), s. 93 – 94; Formuła profesji wieczystej Konstantego Piwowara, w: :  Piwowar Konstanty  Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.; tekst ślubów w języku łacińskim:  ”Ego Frater Constantinus fraanciscus Piwowar, promitto stabilitatem meam, Conversionem morum meorum et obedientiam secundum Regulam sancti Benedicti abbatis, coram Deo et omnibus sanctis Ejus, quorum reliqiae hic habentur, in  hoc loco, qui vocatur Ciricium Cisterciensis Ordinis, constructam in honorem Beatissimae Dei Genetricis semperque Virginis Mariae, in praesentia Domini de Ciricio Abbatis Stanislai Kiełtyka”.

 

[218] Jeden ze stopni święceń, niższy od diakonatu.

[219] Po grecku diakonos – sługa. Pierwszy z trzech stopni święceń sakramentalnych w katolicyzmie i prawosławiu.

[220] Sakrament w Kościele katolickim, także Kościołach prawosławnych, anglikańskim i starokatolickim, który daje władzę  uświęcania, to jest udzielania innych sakramentów.

[221] Prośba o dopuszczenie do wyższych święceń, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. Bez sygn.

 

 

[222] Deklaracja  o powstrzymaniu się od palenia tytoniu w zakonie, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[223] Tamże.

[224] Professio Fidei et Jurisiurandi Formula, ustanowiona przez Piusa X w Motu Proprio „ Sacrorum Antistitum” dnia 1 września 1910 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 

 

[225] Składał ją 13 listopada w 1957 roku. Świadkami byli klerycy Zbigniew Giełczyński i Piotr Węglarz. Dokument  ma trzy strony formatu papieru A 5.

[226] Zaświadczenie o zdaniu egzaminu z prawa kościelnego przez alumna Konstantego Piwowara 5 czerwca 1962 roku, w: : Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.  Egzaminatorem był ojciec Aleksy Chalcarz,  licencjusz z prawa kanonicznego, a członkiem komisji opat Stanisław Kiełtyka.

 

[227] Absolutorium ukończenia Filozofii Wieczystej i Teologii Świętej, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Dokument podpisał opat Augustyn Ciesielski, opat mogilski i prefekt studiów, dnia 30 czerwca w 1958 roku.

[228] J. M. Marszalska, W. Graczyk, Opaci i przeorzy Klasztoru OO. Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku, Kraków 2006, s. 262.

[229] Dokument opata Kostrzańskiego mianujący ojca Konstantego Piwowara przeorem w Oliwie na trzy lata, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[230] List ojca Konstantego piwowara do opata Kostrzańskiego z dnia 10 czerwca 1974 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[231] Prośba Konstantego Piwowara do opata Kostrzańskiego o przyjęcie rezygnacji z funkcji proboszcza szczyrzyckiego z dnia 15 lipca 1983 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

[232] Zgoda Prymasa Polski Jozefa Glempa na wyjazd ojca Piwowara do rodziny w USA, w: : Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.

 

[233] Tak wspomina ojca Konstantego Piwowara ojciec Maksymilian Janusz.

[234] Osobisty list ojca Konstantego do opata Kostrzańskiego z dnia 19 września 1995 roku, w: w: : Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. Jest to dwie kartki papieru w kratkę o formacie A 5.

 

[235] Liber  Defunctorum  Jodłownik, t. X ( 1967 – 2005), s. 150, nr aktu 5, APJ; Telegram informujący o śmierci ojca Konstantego Piwowara, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.; Odpis skrócony aktu zgonu z dnia 3 lutego 1996 roku, w: Piwowar Konstanty. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn.