Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku

 

jesteś na: Strona głównaArtykułyPowołania kapłańskie i zakonne

 POWOLANIA KAPLAŃSKIE I ZAKONNE W PARAFII POD WEZWANIEM NARODZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY W JODŁOWNIKU

 


         
Polska jest bogata w powołania kapłańskie i zakonne. Przodują w tym trzy diecezje na południu Polski: tarnowska, krakowska i przemyska. To wielka radość, że nie brakuje kapłanów i osób zakonnych, a zarazem zobowiązanie, aby dzielić się powołaniami z kościołem lokalnym, w krajach, które cierpią na brak powołań kapłańskich i zakonnych. 
Przede wszystkim diecezja tarnowska zajmuje pierwsze miejsce. Obecnie w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie kształci się ponad 300 alumnów. Ile razy wyjeżdżam na Kaukaz – do Gruzji, do pomocy duszpasterskiej w tamtejszym kościele lokalnym, to zawsze ksiądz biskup Giuseppe Pasotto, Administrator Apostolski Kaukazu dla Kościoła Łacińskiego, pyta mnie:” ile macie powołań w waszym seminarium duchownym w Tarnowie?” Kiedy daję mu odpowiedź, że prawie 300 kleryków, to łzy pojawiają się w jego oczach i mówi, że to nie możliwe. Pyta mnie:”Co wy w Polsce robicie, że macie tak dużo powołań kapłańskich i zakonnych? Bo w diecezji - we Włoszech - z której pochodzę , na wszystkich rocznikach w seminarium, jest zaledwie 30 kleryków”. Zawsze mi mówi, żeby choć kilku kapłanów z Polski przyjechało do Gruzji, to ewangelizacja byłaby o wiele skuteczniejsza i owocna. 
Również parafia jodłownicka chlubi się licznymi powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Niektórzy kapłani rodacy jodłowniccy już nie żyją, tak samo, jak i niektóre siostry zakonne, pochodzące z naszej wspólnoty parafialnej. 

O. OPAT BENEDYKT BRONISŁAW BIROS O. CIST. 1910 – 1958 
Ojciec Benedykt Bronisław Biros,opat szczyrzycki urodził się 14.I.1910 roku w małej wiosce Sadek, należącej do parafii Jodłownik. Rodzicami jego byli ojciec Stanisław i matka Katarzyna z domu Kotara. Ochrzczony został w kościele w Jodłowniku przez ojca Eustachego Ślęczka, który dojeżdżał ze Szczyrzyca do Jodłownika, z posługą duszpasterską. 
Po ukończeniu szkoły powszechnej w Szczyrzycu, wstąpił do cystersów w Krakowie – Mogile. Został wysłany na studia filozoficzno – teologiczne do Jugosławii (Lubljana) i 2.VII. 1933 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Zaraz po święceniach wrocił do Polski i udał się do swojej rodzinnej wioski Sadek, aby odprawić Mszę św. prymicyjną w kościele w Jodłowniku. Przeżył wtedy smutne chwile, bo nie zastał matki przy życiu, gdyż zmarła w trakcie przygotowań do prymicji (29.VI.1933 r. ). Za zgodą Stolicy Apostolskiej, dokonał przejścia z klasztoru mogilskiego do Szczyrzyca. W Szczyrzycu spełniał różne obowiązki zakonne, jak np. magister kleryków, szafarz klasztorny i inne. Wielkim wydarzeniem dla opactwa szczyrzyckiego był dzień 16.VII.1937 roku. W tym dniu odbyła się elekcja opata i został nim o. Benedykt Bronisław Biros. Był to najmłodszy opat w historii całego zakonu cysterskiego, gdyż w dniu wyboru liczył 27 lat życia. Jak zaznacza kronika parafii Jodłownik (tom I), że „Dnia 27 stycznia umiera Ks. Opat w Szczyrzycu, o. Teodor Magiera. Po jego śmierci rządzi klasztorem o. Przeor, o. Franciszek Stano aż do 16 lipca 1937 r. W dniu tym został wybrany na Przełożonego najmłodszy z członków zakonu, ale za to bardzo bogobojny i rozumny, o. Benedykt Biros, lat 27, rodem ze wsi Sadek, parafii Jodłownik”. (Zob. Kronika parafialna, t. I, s. 31). 
Opat Benedykt Bronisław Biros był człowiekiem bożym, prawdziwym kapłanem i zakonnikiem (verus monachus et sacerdos). Życie zakonne nie utrudniało mu prowadzenia duszpasterstwa w Szczyrzycu. Po mistrzowsku umiał łączyć życie zakonne i pracę apostolską. Opat Benedykt Biros uważał, że tam, gdzie jest prowadzone prawdziwe duszpasterstwo, to w tych parafiach rodzą się powołania kapłańskie i zakonne. Opat Benedykt Biros był człowiekiem bardzo pobożnym i rozmodlonym. Miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej. To za jego rządów opackich doprowadził do ożywienia kultu Matki Bożej Szczyrzyckiej. Dzięki jego staraniom został ukoronowany obraz Matki Bożej Szczyrzyckiej, koronami przez kardynała księcia Adama Stefana Sapiehę z Krakowa. Uroczystości koronacyjne odbyły się 20.VIII.1939 roku. 
Opat Benedykt Biros troszczył się o ruch pielgrzymkowy, by kult Matki Bożej Szczyrzyckiej rozwijał się i był znany poza Szczyrzycem. Dzięki opatowi Birosowi kilka dawnych cysterskich placówek, zostało z powrotem przejętych przez cystersów. Były to: Henryków, Jędrzejów i Gdańsk – Oliwa. 
Mimo, że był to dla Polski okres bardzo trudny, to jednak opactwo szczyrzyckie cieszyło się licznymi powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Opat Benedykt Biros cieszył się wielkim szacunkiem zarówno swej wspólnoty zakonnej, jak i wśród ludzi. Mówiono o nim, że to świątobliwy zakonnik i kapłan. 
Odznaczał się głębokim patriotyzmem, co szczególnie było widoczne w czasie drugiej wojny światowej. Dawał schronienie licznym uciekinierom, wysiedlonym z różnych stron polski, oraz schronienie znajdowali patrioci, którzy byli prześladowani przez hitlerowców. Za to przypłacił kilkunasto miesięcznym więzieniem w Nowym Sączu (14.VIII.1943 r. -17.X.1943)). Po zakończeniu wojny zorganizował w Szczyrzycu gimnazjum. Na sale lekcyjne oddał pokoje opackie, a sam zamieszkał w małej, ubogiej celi zakonnej. Żył, można powiedzieć, krótko – bo zaledwie 48 lat, ale dokonał wiele dobra. Tak, jak mówi Księga Mądrości, że „sprawiedliwy wcześniej osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele”. 
Bóg obdarzył go krzyżem choroby i cierpienia, które znosił bardzo dzielnie. Zmarł 2.III.1958 roku i został pochowany w grobowcu zakonnym, na cmentarzu parafialnym w Szczyrzycu. Na pogrzeb przyjechał ówczesny opat z Mogiły – dr Augustyn Ciesielski z całym klasztorem, zakonnicy z pozostałych klasztorów cysterskich, liczne duchowieństwo diecezjalne i zakonne. Natomiast homilię pogrzebową wygłosił były prowincjał Pijarów – o. Kadeja, przyjaciel zmarłego opata . 





O.OPAT HUBERT FRANCISZEK KOSTRZAŃSKI O. CIST. 1913 – 2002 


Ojciec Opat Hubert Franciszek Kostrzański urodził się 9.IV.1913 roku, we wsi Kostrza Ryje, należącej do parafii Jodłownik . Jako siedmioletni chłopiec, rozpoczął naukę w szkole powszechnej (czteroklasowej), która znajdowała się w Jodłowniku. Natomiast dalsze klasy – piątą, szóstą i siódmą, kończył w Sowlinach. Po zakończeniu szkoły powszechnej w Sowlinach, zapisał się do Szkoły Rolniczej w Łososinie Górnej, którą ukończył w 1932 r. otrzymując tytuł technika ogrodnika. Świadectwo było z ocenami celującymi i bardzo dobrymi. Następnie w 1932 r. rozpoczął studia w Wyższej Szkole Ogrodniczej w Poznaniu. Przerwał je po dwóch latach, aby uzupełnić wykształcenie humanistyczne (Liceum im. Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu). Egzamin maturalny zdał z bardzo dobrymi wynikami w czerwcu 1937 roku. Po maturze złożył pisemne podanie do rektora WSD w Tarnowie – księdza Romana Sitki o przyjęcie do seminarium duchownego. Od rektora otrzymał pozytywną odpowiedź, że został przyjęty do seminarium i ma się wstawić 29.IX.1937 r. Jednak, jak sam zaznacza, że bardzo nurtowała go myśl o wstąpieniu do klasztoru cystersów w Szczyrzycu. 
Po rozważeniu tej decyzji, odpisał rektorowi WSD w Tarnowie, że postanowił zostać cystersem. Prośba skierowana do opata Birosa o przyjęcie do klasztoru, została pozytywnie rozpatrzona i dnia 12.IX.1937 roku rozpoczął nowicjat. Następnie po złożeniu ślubów zakonnych, rozpoczął studia filozoficzno – teologiczne w Krakowie, u Księży Misjonarzy. Rok przed święceniami kapłańskimi, zlożył śluby wieczyste (30.XI.1941), na ręce opata Benedykta Birosa. Święcenia kapłańskie otrzymał wraz z drugim cystersem Bronisławem Chruślickim, dnia 28.VI.1942 roku. 
Jako młody ksiądz czynnie angażował się jako kapelan Armii Krajowej w okręgu krakowskim. Był patriotą, czego dowodem są liczne odznaczenia, jakie otrzymał już w wolnej i niepodległej Polsce. Za działalność w Armii Krajowej w czasie drugiej wojny światowej, musiał opuścić Polskę za to, że walczył o jej wolność i niepodległość. Powojenne władze komunistyczne w nieludzki sposób niszczyły i mordowały ludzi należących do Armii Krajowej. 
Ojciec Hubert Franciszek Kostrzański został aresztowany w Krakowie, ale przy pomocy dobrych ludzi, uciekł z więzienia. I od tego czasu rozpoczęło się jego powojenne życie tułacze. 
Początkowo przebywał w Pradze, potem udał się do Włoch i tam został kapelanem II Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa. Po kilku latach z wojskiem udał się do Anglii, następnie do USA. Uczynił to za zgodą generała Zakonu Cystersów. W USA przez wiele lat pracował jako kapelan sióstr józefitek w ich domu prowincjalnym i jako misjonarz prowadził pracę rekolekcyjną w różnych żeńskich zgromadzeniach. 
Nie łatwe było życie Ojca Huberta Kostrzańskiego na obczyźnie, z dala od rodzinnego kraju. Bardzo przeżywał to, że rodzinny kraj, o którego wolność walczył, skazał go na banicję. Komuniści bowiem uważali wszystkich patriotów walczących o wolność i niepodległość Polski, za niebezpiecznych wrogów nowego systemu, i dlatego szybko się ich pozbywali. 
Miałem to szczęście, że wstąpiłem do klasztoru w Szczyrzycu, za rządów Ojca Opata Huberta. Był człowiekiem bardzo wymagającym, zarówno od siebie, jak i od podwładnych. Mogę o nim śmiało powiedzieć , że to „verus manachus et sacerdos – prawdziwy zakonnik i kapłan”. 
Miał wielkie nabożeństwo do Matki Bożej, nie wypuszczał z rąk Różańca świętego. Bardzo pilnował karności zakonnej, by na właściwym miejscu była „ora et labora – modlitwa i praca”. Choć czasami bywało i tak, ze więcej było tej drugiej „labora – pracy”. Ale ostatecznie, jak pisze św. Paweł, że wszystko co czynimy, czy jemy, czy pijemy, czy pracujemy, czynimy na chwałę Bożą. 
Ojciec Hubert Kostrzański został wybrany na opata szczyrzyckiego 30.XI.1971 roku. Uroczysta benedykcja – czyli kanoniczne objęcie urzędu, odbyło się 30.IV.1972 roku w Szczyrzycu . 
Wiele dobra uczynił Ojciec Opat Hubert Kostrzański, będąc przełożonym w Szczyrzycu. Jeżeli ktoś ośmieliłby się to zakwestionować, świadczyłoby to o nieznajomości życia i działalności Opata Kostrzyńskiego. 
Przede wszystkim troszczył się o duchowy rozwój opactwa, a następnie o jego materialne i gospodarcze zaplecze. Przypominam sobie, jak nieraz powtarzał, że trzeba, aby nasz klasztor coraz bardziej piękniał, stawał się ładniejszy. Przy różnych okazjach do swoich zakonników tak mówił:”macie być w klasztorze nie najemnikami, ale prawdziwymi gospodarzami, bo klasztor jest waszą matką rodziną, waszym domem”. 
To Ojciec Opat Hubert Kostrzański doprowadził do koronacji obrazu Matki Boskiej Szczyrzyckiej – której był wielkim czcicielem. Klasztor i kościół za rządów opata Kostrzańskiego został gruntownie odnowiony. Zrobiono generalny remont kościoła, odnowiono polichromie i uzupełniono nowymi, a w spichlerzu, w którym było zborze, otwarto muzeum klasztorne. 
Wyczerpany pracą i będąc już w podeszłym wieku, Ojciec Opat Kostrzański zrezygnował z funkcji opata 11.VII.1996 roku . Po wyborze nowego opata, którym został o. Eugeniusz marek Włodarczyk, Opat Kostrzański – już jako „Abbas Emeritus – Opat Emeryt”, z powrotem wyjechał na placówkę cysterską do Chicago, której sam założył. Zmarł 5.I.2002 roku i został pochowany w Chicago – Resurrection Cemetery . 



KSIĄDZ KANONIK ANTONI ŚLIWA 1927 – 2009 

Ksiądz Antoni Śliwa urodził się 4 lutego 1927 roku w Jodłowniku .Już na drugi dzień 5 lutego został ochrzczony w tutejszej świątyni w Jodłowniku, przez ojca Alojzego Tajdusia, proboszcza tutejszego kościoła. Sakrament bierzmowania przyjął 9. VI.1949 roku W księdze chrztów jest informacja, że przy narodzinach księdza Antoniego, odbierała poród położna (obstetrix) Ludwika Dziedzic z Jodłownika . Również istnieje drugi zapis w języku łacińskim, dotyczący niższych święceń – subdiakonatu, które otrzymał 20. IX. 1953 roku, w kaplicy seminaryjnej, w Krakowie . Rodzicami jego byli: ojciec Jan Śliwa, syn Antoniego i Katarzyny z domu Natanek. Zaś matka: Regina Zając, córka Marcina i Marianny z domu Kutaj. Natomiast rodzice chrzestni – ojciec Andrzej Śliwa – ogrodnik z Sadku, a matka chrzestna – Józefa Papież, ogrodniczka z Janowic . Pochodził z diecezji tarnowskiej. Ukończył najpierw Gimnazjum, a potem Liceum Ojców Cystersów w Szczyrzycu. Po maturze wstąpił do Seminarium Duchownego Lwowskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej. Po roku dołączył do kleryków Częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Jednocześnie podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wyświęcony został na kapłana 12 czerwca 1954 roku dla archidiecezji lwowskiej. Jednak przez całe swoje życie kapłańskie pełnił posługę duszpasterską w diecezji częstochowskiej (od 1992 roku w diecezji sosnowieckiej). Był wikariuszem parafii Niegowa, Psary i Siewierz. W Sęczowie – Zendku pełnił najpierw funkcję wikariusza terenowego, a od 1967 roku, po powstaniu parafii, proboszcza. 
Budował tu wspólnotę parafialną (materialnie i duchowo) od podstaw. Jego „dziełem życia” jest doprowadzenie, mimo ogromnych trudności (mieszkał 7 lat bez zameldowania), do powstania parafii i rozbudowy kaplicy na obszerny i wygodny kościół. 
Parafia w Zendku była jego jedyną samodzielną placówką duszpasterską, a ksiądz proboszcz (do sierpnia 2002 roku) znany był między innymi z bardzo gościnnego przyjmowania pielgrzymów zdążających do Częstochowy. Należy wspomnieć, że był również kanonikiem seniorem Kapituły Kolegiackiej św. Wojciecha w Jaworznie. 
Od 1968 roku pełnił funkcję wicedziekana. Żywo interesował się życiem swojej rodzinnej parafii Jodłownik i w miarę możliwości pomagał jej finansowo. W sposób szczególny ta jego pomoc materialna była widoczna przy budowie nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku. Zmarł w nocy z 12 na 13 sierpnia 2009 roku. Pogrzeb jego odbył się 17. VIII.2009 roku, o godzinie 13.00, w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Stanisława w Zendku, gdzie przez 35 lat był proboszczem. Liturgię pogrzebową celebrował biskup Grzegorz Kaszak. Ciało jego spoczęło na parafialnym cmentarzu w Zendku. Pozostanie we wdzięcznej i serdecznej pamięci u swoich parafian na zawsze. „umarł, ale na zawsze pozostanie w naszych sercach… a kiedyś i my dołączymy tam, gdzie on teraz jest” . 




SIOSTRA EWA GONZAGA WYSOPAL OP 1902 – 1984 

Ewa Wysopal urodziła się w Jodłowniku 24.XII.1902 roku. Rodzicami jej byli Józef i matka z domu Węgrzyn. Mając 25 lat życia, wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek (19.XII.1927) i w Białej Niżnej rozpoczęła nowicjat 21.XI.1928 roku. Pierwsze śluby zakonne złożyła 22.XI.1928 roku, a wieczyste 19.XI.1934 roku. 
Zmarła 16.III.1984 roku w Białej Niżnej i tam została pochowana . Dnia 16 marca 1984 roku odeszła do Pana nasza droga siostra Gonzaga – Ewa Wysopal, w 82 roku życia i 57 powołania zakonnego. Po złożeniu profesji, począwszy od 1929 roku, przez kolejnych 15 lat pracowała w administracji młyna i tartaku Zgromadzenia w Białej Niżnej. Najtrudniejszy do przeżycia był tu okres okupacji. Wraz z siostrą Praksedą Sobczyk i przy współpracy księdza Jarosińskiego, ówczesnego kapelana klasztoru w Białej Niżnej, niejednokrotnie z narażeniem życia wspomagały z zasobów młyna partyzantów Polski Podziemnej, stacjonujących w pobliskich lasach. W 1944 roku, a także już wcześniej Siostra Gonzaga jako mistrz krawiecki zajmowała się szyciem. Zasadniczo przebywała w Białej Niżnej jako krawcowa i stąd wyjeżdżała na filie do Lublina, Warszawy, Kielc, Tyczyna, Ryglic z szyciem szat liturgicznych. W 1957 roku została przeznaczona w tym charakterze na placówkę Zgromadzenia przy seminarium ojców pijarów w Krakowie. Po sześciu latach, gdy placówkę zlikwidowano, została przeniesiona na filię przy konwencie ojców dominikanów w Krakowie, gdzie zajęła się prasowaniem i szyciem oraz obsługą gości zatrzymujących się na nocleg w domu sióstr. 
Zawsze skupiona, zrównoważona, cicha, przy tym miła, usłużna i obdarzona wewnętrzną kulturą, służyła na tej placówce ojcom i siostrom przez 21 lat. W 1978 roku posunięta w latach, z nieuleczalną chorobą cukrzycy, spracowana i słaba, powróciła do Białej. Siły fizyczne traciła niemalże z każdym dniem, mimo to wciąż służyła drugim. Wyręczała siostry w drobnych pracach, szyła. 
Z początkiem marca zaniemogła tak, że zmuszona była pozostać w łóżku. W tej fizycznej bezsilności zadziwiała siostry jej posługujące niezmąconą pogodą ducha, troską o nie, wdzięcznością za każdą wyświadczoną jej przysługę. Cierpienie swe ofiarowała za zgromadzenie i o powołania do życia zakonnego, za Ojca Świętego i za kapłanów. 
Przed śmiercią przeprosiła zgromadzone siostry za swe niedociągnięcia w życiu wspólnotowym i podziękowała za wszystko co z dobroci Bożej otrzymała w swym życiu od Zgromadzenia. 
Zaopatrzona Wiatykiem, w otoczeniu modlących się Sióstr spokojnie odeszła do Pana po wieczną nagrodę . Panie, Ty przez swój krzyż i zmartwychwstanie otwarłeś nam drogę nieśmiertelności, obdarz naszą zmarłą Siostrę radością Twojego królestwa . 




O. PIOTR FRANCISZEK ŚLIWA OFM 1893 – 1960 

Dzień 15 – go grudnia, z okazji święta Matki Boskiej królowej zakonu Serafickiego tak u nas uroczysty, w ostatnim roku okrył naszą prowincję głęboką żałobą. W tym bowiem dniu w konwencie wielickim zakończył życie w wieku lat 67 O. Franciszek Śliwa, były kustosz i aktualny definitor oraz jeden z najbardziej poważnych ojców naszej Prowincji. 
O. Franciszek Śliwa urodził się dnia 31 sierpnia 1893 r. w miejscowości Sadek w parafii Góra św. Jana, w powiecie limanowskim a diecezji tarnowskiej. Wymieniona parafia należała wówczas do Ojców Cystersów ze Szczyrzyca. Na chrzcie św. otrzymał za patrona Księcia Apostołów, św. Piotra. Początki nauk pobierał w Szczyrzycu u OO. Cystersów, uprawnionych do tego przez ówczesne władze galicyjskie. Do gimnazjum uczęszczał w Bochni, rok w Myślenicach, gdzie w 1913 roku ukończył 5 – tą klasę ( z czasów gimnazjum w Bochni datowała się jego znajomość z O. Szymonem Krzemińskim, który dwa lata później wstąpił do naszej Prowincji i zmarł w tym samym roku co O. Franciszek Śliwa). 
Dnia 5 września 1913 r. gimnazjalista Piotr Śliwa wniósł prośbę o przyjęcie do naszej Prowincji na ręce O. Joachima Maciejczyka, ówczesnego prowincjała. Przyjęty do klasztoru wielickiego, przybył tam 15 września i po odbytych rekolekcjach otrzymał suknię zakonną w samą uroczystość św. O. N. Franciszka w 1913 r., a równocześnie i imię Św. Patriarchy. Nie dane mu jednak było spokojnie dokończyć nowicjatu w konwencie wielickim. W lecie 1914 r. wybuchła pierwsza wojna światowa. Skutkiem działań wojennych jedynego wówczas nowicjusza Br. Franciszka Śliwę wraz z magistrem O. Alfonsem Kogutem przeniesiono do klasztoru w Kętach, gdzie dnia 5 października 1914 r. złożył na ręce swego mistrza profesję zakonną, jak się później – po 20-u latach okazało – w sposób nieważny. Po nowicjacie uczęszczał do gimnazjum państwowego w Podgórzu (gdzie wyróżnił się szczególnie w nauce języka greckiego), a następnie studiował teologię u OO. Franciszkanów w Krakowie. 
4.X.1918 r. złożył śluby uroczyste na ręce prowincjała O. Zygmunta Janickiego. Wszystkie święcenia wyższe otrzymał w 1920 roku: subdiakonat w lipcu, diakonat w sierpniu, a święcenia kapłańskie 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia NMP, z rąk Ks. Bpa Anatola Nowaka, sufragana krakowskiego i wielkiego przyjaciela reformatów, szczególnie zaś O. Zygmunta Janickiego. 
Po święceniach został skierowany do Wieliczki na dyrektora III Zakonu (1921), w którym to roku pomagał przy organizowaniu Ogólno – Polskiego Kongresu Tercjarskiego w Krakowie z okazji 700-letniego jubileuszu istnienia III Zakonu. W 1923 r. na wikarego do Włocławka (od 1924 dyr. III Zakonu i już z tytułem „Misjonarza”), gdzie mieszkał do 1926 roku. W tymże roku został przeniesiony do Jarosławia. W Jarosławiu mieszkał tylko rok, gdyż już następnego roku (1927) na kapitule Prowincji został wybrany gwardianem w Kętach (był wówczas najmłodszym gwardianem w Prowincji). 
Dziewięcioletni okres przełożeństwa w Kętach (1927 – 1936) okazał się najbardziej intensywnym w życiu O. Franciszka. Przez kilka lat uczył religii, najpierw w żeńskim seminarium nauczycielskim, a później w nowo założonym gimnazjum. Zasiada również w Radzie Miejskiej, co świadczyło dobitnie o szacunku i zaufaniu u tamtejszego społeczeństwa. Z klasztoru kęckiego wyjeżdżał też dwukrotnie – z O. Anatolem Pytlikiem, ówczesnym gwardianem krakowskim – w 1929 i 1930 r. na prace misyjna do Stanów Zjednoczonych A. P. Głównym celem tej pracy było zdobycie funduszów na pokrycie kosztów rozbudowy klerykatu w Krakowie, ale pewna część pieniędzy obrócono też na odrestaurowanie klasztoru w Kętach, a głownie murów okalających ogród klasztorny i pokrycie klasztoru nowym dachem z blachy (kościół odnowił O. Anatol, poprzedni gwardian). W uznaniu zasług na Kapitule w 1923 r. został wybrany definitorem Prowincji i potwierdzony na trzecie 3 – lecie przełożeństwa w Kętach. 
W 1934 r. gdy O. Franciszek od siedmiu już lat był przełożonym w Kętach i definitorem Prowincji, okazało się, że jego pierwsza profesja zakonna była nieważna, gdyż nie została złożona w konwencie nowicjackim, zatwierdzonym dla tego celu przez Stolicę Apostolską. Przeczyli temu przełożeni, sądząc w dobrej wierze, że wypadki wojenne, dla których przeniesiono nowicjat do bezpieczniejszego kąckiego klasztoru, same sprawę tę bagatelizowały. Po dwudziestu latach okazało się jednak inaczej. Wniesiono więc prośbę do Stolicy Apostolskiej o sanację Nowicjatu i ślubów. Reskrypt Św. Kongregacji dla Zakonników z 20.X.1934 r. był pozytywny – sanował nowicjat oraz śluby, jednakże pod warunkiem, że sam zainteresowany (O. Franciszek)zechce rzeczywiście z niego skorzystać i złoży w tej sprawie deklarację na piśmie. Widać z tego, że O. Franciszek miał zupełnie wolny wybór, mógł z sanacji nie korzystać i bez żadnych prawnych zastrzeżeń starać się o przyjęcie do jakiejkolwiek diecezji. O. Franciszek jednak tego nie zrobił, pozostając nadal wierny swemu pierwotnemu powołaniu. Stanowi to niewątpliwie bardzo dodatni rys jego życia. 
Na Kapitule Prowincjalnej w 1936 r. został ponownie obrany definitorem, a równocześnie administratorem parafii w Bronowicach Wielkich, na którym to stanowisku pozostawał aż do wybuchu drugiej wojny światowej, w 1939 roku. W tym czasie, poza duszpasterskimi obowiązkami dojeżdżał jeszcze z wykładami historii Kościoła do naszego Studium Teologicznego w Wieliczce. 
W listopadzie 1939 r. zrezygnował z duszpasterstwa w Bronowicach i za zezwoleniem O. Prowincjała Anatola Pytlika wyjechał do swego brata w rodzinnej miejscowości Sadek, gdzie przebywał całe dwa lata, tj. do listopada 1941 r. (urzędowe pisma Urzędu Prow. Noszą daty 7.XI.1939 – 7.XI.1941). W tymże roku (1941) został powołany na urząd gwardiana w klasztorze wielickim, w którym przed dwudziestu laty rozpoczął, lecz nie skończył nowicjatu. Gwardiaństwo wielickie przypadło na najcięższe wojenne lata, gdy zarówno trudności materialne jak i szalejący niemiecki terror znaczyły prawie każdy dzień życia. Dość wspomnąć, że w tym czasie władze niemieckie zajęły dla wojskowej policji budynek klerykatu, w klasztorze miało miejsce aresztowanie kleryka Sworowskiego itp. W tych ciężkich wojennych czasach, gdy był gwardianem konwentu wielickiego, został powołany na stanowisko kustosza Prowincji (1942). 
Urząd gwardiana w Wieliczce sprawował O. Franciszek prawie przez siedem lat, bo aż do stycznia 1948 roku, gdy objął przełożeństwo w klasztorze jarosławskim. W Jarosławiu był przełożonym drugie siedem lat i zaraz w pierwszym roku tegoż przełożeństwa 1948 r. jako kustosz naszej Prowincji, został mianowany wizytatorem generalnym Prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP O. Bernardynów. W tym samym czasie O. Jan Duklan Michna, kustosz O. Bernardynów, został naszym wizytatorem. W tym też roku, skutkiem nominacji nowych władz w naszej prowincji, zakończył urząd kustosza, pozostając nadal na stanowisku przełożonego klasztoru jarosławskiego. Od Kapituły Prowincji w 1954 r. zamieszkał w Przemyślu, jako wikary tamtejszego konwentu, pełniąc równocześnie obowiązki spowiednika w Przemyskim Seminarium Duchownym. Z Przemyśla, na własną prośbę – z powodu pogarszającego się stanu zdrowia – został w 1958 r. przeniesiony do klasztoru wielickiego w charakterze wikarego, gdzie zamieszkiwał aż do chwili śmierci, z tym, że w sierpniu 1960 r. na Kapitule Prowincjalnej został jeszcze raz wybrany definitorem Prowincji. 
O. Franciszek Śliwa zasnął spokojnie w Panu rankiem dnia 13 grudnia 1960 roku. Główne uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele wielickim 17 grudnia o godz. 11.00. Uroczysta Mszę św. żałobną celebrował O. Stanisław Stoch, a krótkie lecz wzruszające kazanie o zmarłym wygłosił były Prowincjał O. Anatol Pytlik, jego szczery przyjaciel i współpracownik w zarządzie prowincji oraz w rozlicznych misjonarskich pracach, zarówno w kraju jak i za granicą. Po nabożeństwie nastąpiła eksportacja do auta, którym przewieziono zwłoki do kaplicy w rodzinnej miejscowości Sadek (kaplica ta została wybudowana przez Opata Benedykta Birosa, opata ze Szczerzyca, przy staraniach O. Franciszka, na gruncie jego brata Andrzeja, gdyż tamtejsza ludność miała daleko do kościoła parafialnego), gdzie spoczywały przez całą niedzielę. W poniedziałek 19 grudnia Mszę św. w tej kaplicy odprawił były Prowincjał O. Anatol Pytlik, poczym nastąpiło wyprowadzenie zwłok do kościoła parafialnego w Jodłowniku, oddalonego o 5 kilometrów. W kościele parafialnym jedną Mszę św. odprawił ks. Antoni Śliwa, bratanek zmarłego, a uroczyste nabożeństwo żałobne celebrował O. Stanisław Kiełtyka, Opat ze Szczerzyca, mowę zaś żałobną wygłosił O. Romuald Julian Raj, cysters. Po tym nabożeństwie punktualnie o godz. 12.00 przy licznym udziale duchowieństwa, kilkunastu naszych zakonników i dużej grupy Ojców Cystersów oraz dużym udziale wiernych – przy pięknym słonecznym i bardzo ciepłym grudniowym dniu nastąpiła eksportacja na miejscowy parafialny cmentarz, gdzie śp. O. Franciszek Śliwa został złożony. Po raz ostatni do żałobnych słuchaczy przemówił wzruszająco O. Nikodem, franciszkanin z Krakowa. 
Tak w najogólniejszych ramach przedstawia się życiorys O. Franciszka Śliwy, kapłana – zakonnika, który jeszcze nie tak dawno był wśród nas, a dzisiaj należy do zmarłych. Odszedł po nagrodę do Pana, któremu służył przez pełne czterdzieści lat swego kapłańskiego życia. Spełniał wszelkie posługi kapłańskie, pracował przy kościele klasztornym, parafialnym i w szkole, oddawał się chętnie pracy misjonarza w kraju i za granicą. Ponad to przez piętnaście lat należał do zarządu Prowincji. Odgrywał więc w życiu naszej Prowincji znaczną rolę. Cechowała go sumienność i gorliwość w życiu zakonnym i kapłańskim oraz pogodne usposobienie, wysoka kultura, szczególna uprzejmość i delikatność w obcowaniu z innymi, zarówno ze współbraćmi, jak i z osobami świeckimi. To było powodem, że wszyscy odnosili się do niego z pełnym szacunkiem i umiał zjednywać sobie licznych przyjaciół. Zapewne ci, jak i wszyscy, którzy znali O. Franciszka, zachowają o nim miła pamięć do ostatnich dni swego życia. Requiescat in pace. 




O. JERZY WŁADYSŁAW KOTARA OP 

Władysław Kotara urodził się 12 czerwca 1936 roku w Jodłowniku . Rodzicami jego byli Stanisław i Zofia z domu Tabak . Już na trzeci dzień po urodzeniu został ochrzczony w kościele parafialnym w Jodłowniku. Szafarzem chrztu świętego był ojciec Dominik Jurkowski . W księdze chrztów znajdujemy również trzy informacje zapisane w języku łacińskim . 
Pierwsza: Accepit ordines subdiaconatus 20 X 1959 anno . 
Druga: Emisit vota solemnia Cracoviae apud PP. Ord. Predicatorum die 27 IX 1959 anno . 
Trzecia: Obstetrix Maria Pazdan ex Mstów . 
Znamy także jego rodziców chrzestnych, którymi byli: Andrzej Tabak i Apolonia Piwko. Obydwoje pochodzili z Kostrzy i byli ogrodnikami . W latach 1943 – 1950 uczęszczał do szkoły podstawowej w Jodłowniku, prowadzonej przez Siostry Dominikanki . Natomiast klasę ósmą i dziewiątą (1950 – 1952) kończył w lubelskim Biskupim liceum Ogólnokształcącym, mieszkając w Niższym Seminarium Ojców Dominikanów. 
W 1952 roku wstąpił do klasztoru dominikanów w Poznaniu. Na obłóczynach otrzymał imię Jerzy . Pobyt w nowicjacie uwieńczył złożeniem pierwszych ślubów czasowych w dniu 4 sierpnia 1953 roku . 
Będąc w klasztorze w Poznaniu ukończył klasę X i XI, zdając prywatnie maturę, gdyż w państwowym liceum w tamtych czasach zakonnicy mieli zakaz zdawania egzaminów maturalnych . Jednak udało mu się to uczynić w Krakowie w 1958 roku. 
Studia filozoficzno – teologiczne rozpoczął w Kolegium Filozoficzno – Teologicznym w Jarosławiu , a potem dokończył je w Krakowie . Zakończył je uzyskaniem zakonnego stopnia naukowego lektora teologii . Święcenia kapłańskie otrzymał w Krakowie 15 czerwca 1961 roku. 
W Krakowie na dominikańskim Studium Generalnym pracował jako wykładowca wstępu ogólnego do teologii i Sumy Teologicznej św. Tomasza z Akwinu i tomizmu . Przełożeni zakonni skierowali go na studia licencjackie na Papieskim Wydziale Teologicznym pod kierunkiem księdza Ignacego Różyckiego. Ukończył je pomyślnie w 1965 roku. 
Przez długie lata działał w duszpasterstwie akademickim Beczka, przy klasztorze dominikanów w Krakowie. Od 1965 roku wyjechał do Warszawy, aby tam rozpocząć studia doktoranckie. Został asystentem przy Katedrze Teologii Dogmatycznej ATK (1967 – 1970). Prowadził również w tym czasie wykłady z teodycei w Kolegium Filozoficzno – Teologicznym w Krakowie. Pełnił funkcję definitora kapituły Prowincjalnej i radnego Prowincji. Prace doktorską napisał na temat „Constitutivum” Osób Boskich w teologii Alberta Wielkiego . 
Po obronie doktoratu wysłano go do zrobienia habilitacji do Fryburga Szwajcarskiego. W latach 1975 – 1980 był asystentem ojca Jean – Herve Nicolasa OP, na wydziale Teologii Dogmatycznej Albertinum. Po raz kolejny przeszedł ciężki zawał serca ze wstrząsem kardiologicznym. Choroba ta zmusiła ojca Jerzego do zaprzestania pracy naukowej w pełnym wymiarze. Pracował jako kapelan Sióstr Dominikanek w Pensier koło Fryburga . 
Do Polski na stale powrócił w 1985 roku i zamieszkał w klasztorze na Służewie w Warszawie. Ojciec Jerzy Władysław Kotara, będąc profesorem teologii w Szwajcarii, wiele pomagał materialnie przy budowie nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku. Tym bardziej spieszył z pomocą, gdyż była to jego rodzinna parafia. 
Dzięki jego pomocy (1 400 000 zł.) zakupiono 16 ton blachy na pokrycie dachu kościoła. Oprócz tego systematycznie organizował dla Jodłownika pomoc materialną . 
Przebywając w klasztorze św. Józefa we Warszawie, przez pewien czas był lektorem konwentu i jego radnym. W roku 1989 przeszedł trzeci zawał serca, natomiast w roku 1991 dwie operacje w Krakowie. W 1991 roku ponownie otrzymał nominację na profesora Kolegium. Dojeżdżał na wykłady do Krakowa. 
Również był recenzentem książek i artykułów przygotowywanych do druku. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia, czasami prowadził rekolekcje i konferencje. W klasztorze na Służewie w Warszawie pełnił funkcję spowiednika konwentu. Zmarł w Warszawie 7 września 2004 roku. Został pochowany na cmentarzu przy ulicy Wałbrzyskiej . 
Ojciec Jerzy Władysław Kotara pozostawił po sobie obszerną spuściznę pisarską w postaci książek, artykułów, tłumaczeń, konferencji i przemówień. W niniejszym artykule ograniczymy się do podania tylko niektórych prac naukowych. 
1. Constitutivum Osób Boskich w teologii Alberta Wielkiego, Warszawa 1971, 370 stron (maszynopis pracy doktorskiej). 
2. Kongres teologów polskich. Biuletyn Informacyjny Polskiej Prowincji Dominikanów, Rocznik 3, 1971, nr 6, s. 441 – 444. 
3. Żywotne elementy w Tomaszowym rozumieniu teologii, w: Chrześcijanska odpowiedź na pytanie człowieka. W 750-lecie służby polskich dominikanów Bogu i ludziom. Praca zbiorowa, Warszawa 1974, s. 159 – 175. 
4. Tłumaczenie: Y Congar OP, Moja droga w teologii laikatu i posługiwań, tamże, s. 223 – 242. 
5. Wierność Wcieleniu, Wydawnictwo W Drodze, 1992, nr 12, s. 29 – 33. 
6. Tłumaczenie: R. Guardini, Nim zaczniemy odmawiać Różaniec(1), tamże, 1995, nr 12, s. 103 – 105. 
7. Tłumaczenie: R. Guardini, Tajemnice radosne Różańca, tamże, 1994, nr 1, s. 104 – 107. 
8. Tłumaczenie: R. Guardini, Tajemnice bolesne Różańca, tamże, nr 2, s. 99 – 103. 
9. Tłumaczenie: R. Guardini, Tajemnice chwalebne Różańca, tamże, nr 4, s. 103 – 107. 
10. redakcja i konsultacja naukowa w: M. – D. Philippe OP: Miłosierdzie Boże a godność człowieka. Osobiste glosy do encykliki papieskiej, W Drodze 1997, nr 19, s. 33 – 38. 
11. W krzyżu miłości nauka…Dominik nad Dolinką, Rocznik 6, 2000, nr 29, s. 2. 
12. S. GOŁĄB, O. Jerzy Władysław Kotara OP, Dominik nad Dolinką. Pismo Parafii św. Dominika w Warszawie, Rocznik 9, 2003, nr 42, s. 4 – 5. 
13. K. HEJMO, List do O. Jana Spieża, przeora konwentu św. Józefa, z dnia 10 września 2004 roku (w dniu pogrzebu). 
14. K. HEJMO, Odszedł Ojciec Jerzy (1936 – 2004). Dominik nad Dolinką, Rocznik 10, 2004, nr 47, s. 17. 
15. J. BEDNARCZYK z domu Dawidecyk, Rozsuwa się kotara i …widzimy Ducha Świętego, Beczka nasz dom. Dominikańskie Duszpasterstwo Akademickie Beczka 1964 – 2004, Kraków 2004, Klasztor OO. Dominikanów, s. 230 – 234. 
16. T. VOGELGESANG,Kochał Jodłownik i góry, tamże, s. 232 – 234. 
17. Księga Zmarłych, wydanie IV, Warszawa 2007, s. 108 













O. MACIEJ IGNACY SLIWA OFM 1905 - 


Ignacy Śliwa, syn Wojciecha i Agaty Rusin przyszedł na świat 28 lipca 1905 roku w parafii Jodłownik, diecezja tarnowska . Obydwoje jego rodzice byli ogrodnikami. Rodzicami chrzestnymi byli: Jan Śliwa i Maria, żona Józefa Lichonia. Obydwoje pochodzili z Jodłownika. Znamy również położną , którą była Maria Śliwa ze Mstowa. Sakramentu chrztu udzielił mu w Jodłowniku, ksiądz Andrzej Macko, profesor z Wyższego seminarium Duchownego w Tarnowie . Wstąpił do Zakonu Ojców Franciszkanów Reformatów do Wieliczki, i tam złożył pierwsze śluby zakonne. Było to w dniu 25 lutego 1925 roku. Natomiast śluby wieczyste 1 marca 1928 roku, w Krakowie, na ręce prowincjała o. Jana Malickiego. W Przemyślu otrzymał niższe święcenia w dniu 20 grudnia 1930 roku. Zaś 28 lutego 1931 roku, otrzymał wyższe święcenia. Sakrament kapłaństwa przyjął 19 czerwca 1932 roku z rąk biskupa ordynariusza Anatola Nowaka. Prowincjałem był wtedy o. Ireneusz Kmiecik. 
Przed drugą wojną światową pracował w Stopnicy, zaś podczas wojny, mieszkał w Bieczu. Po zakończeniu drugiej wojny światowej objął nową placówkę w Nowym Porcie, obecnie jedna z dzielnic miasta Gdańsk. Ówczesny prowincjał o. Anatol Pytlik wyraził zgodę, aby o. Maciej Śliwa objął parafię w Administraturze Apostolskiej Gorzowskiej. Najpierw pracował w Głubczynie, a następnie w Torzymie i Boczowie. W 1954 roku na własne żądanie otrzymał zezwolenie odejścia z zakonu i przejścia do diecezji. Inkardynował się do Archidiecezji Wrocławskiej w 1963 roku. 
Ojciec Maciej Śliwa jako pierwszy z zakonników, w 1945 roku przybył do Nowego Portu w celu objęcia poewangelickiej świątyni. Stan materialny budynku był krytyczny, prawie zniszczony w 88 procentach. Starania Franciszkanów reformatów wspierane przez diecezję gdańską i chełmińską napotkały na sprzeciw władz wojewódzkich, które nie widziały potrzeby osiedlania się zakonników na tym terenie. 
Dzięki działaniom przede wszystkim o. Macieja Śliwy, w dniu 12 października 1946 roku, Okręgowy Urząd Likwidacyjny w Gdańsku przekazał Braciom Mniejszym kościół wraz z terenem, zniszczoną plebanię z ogrodem. Powstał Misyjny Kościół Morski pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi. W pierwszych latach pobytu o. Maciej Śliwa odbudował wieżę kościelną i założył nowy dach na kościele. 
Również przebywał w Zakliczynie w klasztorze od 1933 roku. Będąc w Stopnicy pełnił obowiązek przełożonego domu zakonnego, dyrektora Trzeciego Zakonu Św. Franciszka, prokuratora Misji i bibliotekarza. W Stopnicy był przełożonym w latach od 1936 – 1942. W grudniu 1941 roku po rewizji gestapo opuścił klasztor. Natomiast w latach 1945 – 1947 został rektorem klasztoru w Nowym Porcie. 
Za przełożeństwa jako gwardiana w Stopnicy, podejmował wiele społecznych inicjatyw. Organizował kursy zawodowe, takie jak: krawiectwo, ogrodnictwo itp. dla młodzieży wiejskiej. W archiwum klasztoru franciszkańskiego w Wieliczce, zachowała się obszerna korespondencja o. Macieja Śliwy z lat 1945 – 1947, z jego pobytu w klasztorze w Nowym Porcie . 
 
 
O. MAKSYMILIAN JANUSZ O. CIST.