Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku

 

jesteś na: Strona głównaArtykułyO. Marian Stefan Kościelniak

    MARIAN STEFAN KOŚCIELNIAK O. CIST.

   ( 1929 – 1990)

 

       Życie i działalność o. Mariana Stefana Kościelniaka zasługuje na szczególne opracowanie. Przede wszystkim, że przez długie lata był proboszczem w Jodłowniku i budowniczym nowej świątyni parafialnej. Ze wspomnień jodłownickich parafian widać, że o. Marian był powszechnie szanowanym i lubianym przez wszystkich. Nie ma parafianina, który by nie mówił, że o. Kościelniak to był prawdziwy ksiądz i zakonnik z powołania. Przy każdej okazji mieszkańcy Jodłownika wspominają z wielką wdzięcznością, szacunkiem i życzliwością ich proboszcza i budowniczego kościoła. 
Życie i działalność o. Mariana Kościelniaka możemy poznać przede wszystkim z zachowanych jego akt personalnych, które znajdują się w archiwum opactwa cysterskiego w Szczyrzycu . Oprócz tego pewną ilość informacji o nim dostarcza nam kronika parafii Jodłownik, którą o. Marian pisał skrupulatnie . Ponadto sporo wiadomości znajdujemy o nim w tzw. Złotej Księdze – historii budowy nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku . Redagował ja sam osobiście. 
Stefan Kościelniak urodził się 28 września 1929 roku w parafii Babice, dekanat Nowa Góra, w Archidiecezji Krakowskiej. Po prawie dwóch tygodniach po urodzeniu został ochrzczony 14 października 1929 roku w parafii Babice i otrzymał imię Stefan. Ojciec jego Józef Kościelniak był synem Wojciecha i Marii Urbańczyk. Matka Karolina Knapik była córką Stanisława i Heleny Kusak . Znamy także rodziców chrzestnych Stefana Kościelniaka. Byli nimi: Władysław Kościelniak i Zofia Kosowska. Ponadto w księdze urodzeń i chrztów został uczyniony krótki zapis w języku łacińskim, że poród odbierała położna Teresa Dobocz . Mając 17 lat przyjął sakrament bierzmowania w dniu 18 czerwca 1945 roku w Babicach. Bierzmowania udzielił mu biskup Stanisław Rospond. Stefan Kościelniak na bierzmowaniu przyjął imię Józef . Mały Stefan pierwsze lata swojego życia spędził w domu rodzinnym, wychowując się z braćmi i siostrą. Mając 13 lat życia ukończył szkołę powszechną. Podczas drugiej wojny światowej, w 1942 roku został zabrany do przymusowej pracy na Śląsk. Tam przebywał pełne dwa lata – rok w Opolu i rok w Makron. Podczas tej przymusowej pracy ciężko pracował na roli . Kiedy nastąpił koniec wojny, Stefan Kościelniak wrócił do domu rodzinnego, pragnąc dalej kontynuować naukę. I tak, w dniu 14 kwietnia 1945 roku rozpoczął naukę w państwowym gimnazjum w Chrzanowie. Cztery lata później, to jest 14 czerwca 1948 roku zdał egzamin maturalny z dobrym wynikiem. Zresztą jak napisał w swoim życiorysie, że od najmłodszych lat odczuwał w sobie głos powołania kapłańskiego. Młody maturzysta Stefan Kościelniak zdecydował się wstąpić do Zgromadzenia Księży Chrystusowców – Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu . Pomyślnie odbył tak zwaną aspiranturę, czyli wstępny okres próbny i następnie rozpoczął kanoniczny nowicjat w domu zgromadzenia. W czasie nowicjatu poznawał historię Zgromadzenia Księży Chrystusowców, regułę zgromadzenia, prawa i zwyczaje zakonne, a także wspólnotę zakonną. Nowicjat ukończył pomyślnie i w dniu 29 września 1949 roku, w uroczystość Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, złożył pierwsze śluby zakonne na trzy lata. Po trzech latach profesji czasowej złożył śluby wieczyste w dniu 29 września 1952 roku . Stefan Kościelniak po nowicjacie rozpoczął studia filozoficzno – teologiczne, studiując w następujących domach zgromadzenia: Ziębice, województwo Dolnośląskie (lata 1950 – 1951), Poznań (1951 – 1954). W Zgromadzeniu Księży Chrystusowców otrzymał niższe święcenia, którymi były: ostiariat i lektorat dnia 17 lutego 1953 roku, z rąk biskupa Walentego Dymka. Natomiast egzorcystat i akolitat dnia 18 października 1953 roku z rąk biskupa Franciszka Jedwabskiego . Kleryk Stefan Kościelniak 16 listopada 1952 roku przyjął kolejne święcenia niższe, którym była pierwsza tonsura . Przyjął ją w Poznaniu z rąk biskupa poznańskiego Franciszka Jedwabskiego . Również do kolejnych niższych święceń kleryk Kościelniak został dopuszczony. Udzielił mu ich biskup pomocniczy diecezji poznańskiej Franciszek Jedwabski . Zaś do święceń ostiariatu i lektoratu został dopuszczony 14 lutego 1953 roku będąc klerykiem w Zgromadzeniu Księży Chrystusowców. Pozytywną opinię dopuszczającą do powyższych dwóch niższych święceń wystawił mu przełożony generalny Chrystusowców. W lewym dolnym boku dokumentu została odnotowana krotka informacja, której być może, dokonał sam przełożony generalny. Zapis mówił, ze alumn Stefan Kościelniak przyjął ostiariat i lektorat w Poznaniu 17 lutego 1953 roku z rąk biskupa Walentego Dymka . Jak widać z zachowanych dokumentów personalnych alumna Kościelniaka, że cieszył się we wspólnocie zakonnej księży Chrystusowców bardzo dobrą opinią, wobec czego bez najmniejszych obaw był dopuszczany do kolejnych niższych święceń poprzedzających sakrament kapłaństwa. Świadectwem tego była jego opinia z czasu pobytu w Towarzystwie Chrystusowców, która została przesłana do opactwa w Szczyrzycu 15 listopada 1955 roku, na żądanie opata klasztoru, przy przejściu Stefana Kościelniaka ze Zgromadzenia Chrystusowców do opactwa cystersów w Szczyrzycu . Po rocznym nowicjacie i złożeniu ślubów zakonnych musiał uzupełnić średnie wykształcenie. Toteż rozpoczął naukę w Niższym seminarium Duchownym, którą zakończył z wynikami bardzo dobrymi na świadectwie dojrzałości . Po zdaniu matury przełożeni zakonni wysłali go na studia filozoficzne, które trwały dwa lata. Studia zakończył 31 maja 1953 roku, zdając końcowy egzamin z całej filozofii, tak zwane Philosopficum. Egzamin ten złożył z bardzo dobrym wynikiem. Bardzo ważnym wydarzeniem w jego życiu było złożenie ślubów wieczystych w dniu 29 września 1952 roku, przez które na zawsze związał się ze Zgromadzeniem Księży Chrystusowców. Po ślubach wieczystych przyjmował kolejne niższe święcenia, takie, jak: tonsura, ostiariat, akolita, lektorat, egzorcysta. Otrzymał je będąc na drugim roku studiów teologicznych. A zatem jak widać, że alumn Stefan Kościelniak miał bardzo dobrą opinię w zgromadzeniu i cieszył się dużym zaufaniem u przełożonych i całej wspólnoty kleryckiej. Toteż przełożeni doceniali jego walory i żywili duże nadzieje z nim na przyszłość. Będąc w nowicjacie, jak i na studiach teologicznych w poznaniu, zachowywał się wzorowo. Wszystkie przepisy regulaminu seminaryjnego i porządku domowego zachowywał bardzo skrupulatnie: „[…] Stosunek jego do otoczenia był nacechowany miłością, w której zawsze celował[…]” . Odznaczał się niezwykłą pracowitością, nie marnował ani chwili wolnego czasu, był uczciwy, sumienny, co zresztą było widoczne, podczas jego pobytu jako proboszcza parafii Jodłownik w latach 1974 – 1990. Ze świadectwa moralności dowiadujemy się, ze wolne chwile często spędzał na modlitwie adoracyjnej przed Najświętszym Sakramentem. A więc modlitwa dawała mu umocnienie i siłę w dążeniu do życia kapłańskiego, o którym marzył i bardzo pragnął zostać kapłanem. Ponadto odznaczał się życzliwością dla otoczenia i dobrocią serca. Te cechy charakteru zjednywały mu przyjaciół i zaufanie we wspólnocie zakonnej Księży Chrystusowców. Ale przyszedł moment w jego życiu kleryckim, kiedy fizycznie zaczął niedomagać. Powodem tego było zbyt duże przepracowanie alumna Stefana Kościelniaka. Silne bóle głowy i stan wyczerpania spowodowały, że za radą lekarza na jakiś czas musiał przerwać studia teologiczne, czyli wziąć urlop zdrowotny. Podjął najpierw leczenie w Poznaniu, a następnie w Krakowie. Po dwóch latach kuracji wszelkie problemy zdrowotne ustąpiły. Jednak przełożeni zakonni zasugerowali klerykowi Kościelniakowi, aby w ich zgromadzeniu nie podejmował dalszych studiów teologicznych. Generał zgromadzenia, którym był wówczas ksiądz Wojciech Musiał zaznaczył, że nie zamyka Stefanowi Kościelniakowi drogi, aby jeśli zechce, mógł przejść do zakonu, który pracuje w łatwiejszych warunkach . Jednak ta rada przełożonego okazała się zbawienną dla kleryka Stefana Kościelniaka, co też uczynił, dokonując przejścia do opactwa cysterskiego w Szczyrzycu, w diecezji tarnowskiej. Alumn Stefan Kościelniak podjął ostateczną decyzję wstąpienia do Zakonu Cystersów, w opactwie szczyrzyckim. W prośbie, którą skierował do ówczesnego opata Stanisława Kiełtyki napisał, że będąc w Zgromadzeniu Księży Chrystusowców, przebywał w ich domu zakonnym w Ziębicach, miasteczku oddalonym o sześć kilometrów od parafii Henryków, gdzie pracowali cystersi. Toteż nie miał wątpliwości, ze Bóg powołał go, aby wstąpił do cystersów, w celu zrealizowania swojego powołania kapłańskiego, o którym nieustannie marzył. Chciał ułożyć sobie życie według duchowości cysterskiej i żyć zgodnie ze wszystkimi wymaganiami zakonnymi: „[…] W czasie mego pobytu w Ziębicach, stykając się z członkami Zakonu O. Cystersów pracującymi w Henrykowie, poznałem piękno posłannictwa Zakonu, a obecnie chcę ułożyć sobie życie moje w jego duchu i zgodnie z jego wszystkimi prawami. Z wyrazami czci i szacunku. Kościelniak Stefan[…]” . A zatem widać, jak wielkim pragnieniem Stefana Kościelniaka było wstąpienie do nowej wspólnoty zakonnej i zostanie w niej kapłanem zakonnym. Można by śmiało zaryzykować hipotezę, że alumn Kościelniak kiedy jeszcze przebywał u Chrystusowców w ich domu zakonnym w Ziębicach, już wtedy na serio myślał o wstąpieniu do cystersów. Wydaje się, że nawet gdyby nie musiał był odejść z ich wspólnoty zakonnej, to i sam dokonałby translacji do opactwa w Szczyrzycu, co zresztą zaznaczył w prośbie do opata Kiełtyki, że pragnie ułożyć swoje życie w duchu cysterskim i z jego wszystkimi zasadami. A zatem widać, jak wielkim pragnieniem Stefana Kościelniaka było wstąpienie do nowego zakonu i zostanie w niej kapłanem. Jednakże przed Soborem Watykańskim II, aby móc otrzymać zgodę na przejście do innego zakonu, potrzebne było pozwolenie zarówno od Stolicy Apostolskiej, Konferencji Episkopatu polski, Arcybiskupa Krakowskiego i Biskupa Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej. Jako, że Stefan Kościelniak pochodził z Archidiecezji Krakowskiej, musiał otrzymać zgodę od kardynała Sapiehy na wstąpienie do zakonu i kanoniczne rozpoczęcie nowicjatu zakonnego. Zgodę tę otrzymał: „[…] quo abstet quominus proedictus ad Novitiatum in Ordinem SOCist. Admitti potest[…]” . Kolejną sprawą było danie zgody Przewodniczącego Sekretariatu Episkopatu Polski, co do dokonania przejścia Stefana Kościelniaka do cystersów w opactwie szczzyrzyckim. Ze strony Episkopatu zgoda była pozytywna: „[….] wyraża gotowość udzielenia zezwolenia przejścia do Zakonu OO. Cystersów po otrzymaniu odpowiedniego zaświadczenia Opata wymienionego Zakonu. Dotychczas nie otrzymaliśmy żadnego pisma w tej sprawie od wspomnianego O. Opata[…]” . Pismo podpisał Sekretarz Episkopatu Polski, ksiądz Goździewicz. Kopia tego pisma została także przesłana proboszczowi rodzinnej parafii S. Kościelniaka w Babicach – księdzu Władysławowi Pytlowi, a także oryginał zainteresowanemu wstąpieniem do zakonu. Pismo nosi następujący numer sygnatury N. 1132/56/P.E. . 
Miesiąc później 5 września 1956 roku Kościelniak otrzymał zgodę, aby przejść do opactwa cysterskiego w Szczyrzycu. Zgodę tę wystawił sam prezes Konferencji Episkopatu Polski, którym był biskup Michał Klepacz. Dokonało się to w Warszawie 5 września 1956 roku. Dokument został oznaczony następującym numerem w górnym boku prawej strony N. 2688/55/P. E. Natomiast z drugiej strony napis w języku łacińskim: „ Praeses Episcopatus poloniae Varsaviae – Prezes Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie”. Na pieczęci biskupiej został umieszczony napis następującej treści” Eppus Michael Klepacz Praeses Conferentiarum Episcoporum Poloniae – Biskup Michał Klepacz Prezes Konferencji Episkopatu Polski”. Dokument w całości został napisany na maszynie. Tak więc wstąpienie Stefana Kościelniaka do opactwa cystersów w Szczyrzycu kosztowało alumna Kościelniaka wiele załatwień, a przede wszystkim uzyskania zezwoleń od odpowiednich władz kościelnych, co w tamtych latach było wymagane przez prawo kanoniczne Kościoła Rzymskokatolickiego. Alumn Kościelniak nie zniechęcał się i konsekwentnie dążył do obranego celu, gdyż było w nim wielkie pragnienie zostania kapłanem zakonnym. 
Nowicjat zakonny w opactwie cystersów w Szczyrzycu, diecezja tarnowska, rozpoczął w 1956 roku. Podczas obłóczyn otrzymał imię zakonne Marian. W nowicjacie wszystkich budował swoją pobożnością, pokorą, dobrocią, posłuszeństwem i wysoką kulturą osobistą. Po zakończeniu nowicjatu został przez wspólnotę zakonną dopuszczony do złożenia pierwszych ślubów zakonnych na trzy lata. Profesję czasowa złożył na ręce opata Stanisława Kiełtyki. Ślubował: „ Ja brat Marian Stefan Kościelniak kleryk, ślubuję stałość miejsca, przemianę moich obyczajów i posłuszeństwo, według Reguły św. Benedykta Opata, przed Bogiem i wszystkimi jego świętymi, których relikwie w tym miejscu się znajdują, które nazywa się Szvczyrzyc Zakon Cystersów, zbudowany ku czci najświętszej Bożej rodzicielki i zawsze Dziewicy Maryi i w obecności opata Stanisława Kiełtyki opata szczyrzyckiego” . Kleryk Marian Kościelniak stał się pełnoprawnym członkiem wspólnoty zakonnej cysterskiej w opactwie szczyrzyckim. Bowiem zakonnik o ślubach czasowych może korzystać z tych samych dóbr duchowych, jak zakonnicy o ślubach uroczystych – wieczystych. W razie śmierci ma prawo do tych samych pomocy duchowych . Niedługo po ślubach czasowych brat marian Kościelniak, w myśl prawa kanonicznego – kanon 634, który zezwalał zaraz po nowicjacie złożyć śluby wieczyste, zwrócił się z prośbą do opata Kiełtyki w tej sprawie. Swoją prośbę zaadresował następująco: Do Najprzewielebniejszego O. Opata O. Dr Stanisława Kiełtyki i Wielebnego Konwentu O. Cystersów w Szczyrzycu. Pisał, że jest w pełni świadomy i zdaje sobie doskonale sprawę z tego, jak doniosłą jest wieczysta profesja zakonna. Był świadomy wszystkich tych następstw dla jego duszy. Ale usilnie trwając w powołaniu zakonnym, co zresztą zaznaczył w prośbie skierowanej do opata, pragnął świadomie i dobrowolnie i w ofiarnej pracy dla Boga i Zakonu, poświęcić całe swoje życie: „[…] że uświadamiam sobie całą powagę i doniosłość profesji wieczystej i wszystkie jej dla duszy mojej następstwa. Czynię ten krok zupełnie świadomie i dobrowolnie posłuszny jedynie wezwaniu Boga. Służbę Bożą pojmuję jako służbę ofiary. W ofiarnej pracy dla Boga i Zakonu chcę strawić siły i życie[…]” . Na samym dole dokumentu w lewym boku opat Stanisław Kiełtyka czerwonym ołówkiem uczynił krótka notatkę: śluby wieczyste 13.X.1957. Chodziło oczywiście o śluby wieczyste, które kleryk Marian Kościelniak złożył 13 października 1957 roku w Szczyrzycu. W Aktach personalnych o. Kościelniaka nie zachował się dokument złożenia ślubów wieczystych. Jedynie o ich złożeniu dowiadujemy się z krótkiej notatki opata zamieszczonej na podaniu alumna Kościelniaka, jakie skierował do opata, prosząc go o dopuszczenie do ślubów wieczystych. Wiemy, że złożył je w klasztorze cystersów w Szczyrzycu dnia 13 października 1957 roku. Być może tenże dokument profesji wieczystej został przez pomyłkę lub zwykłą nieuwagę ludzką włożony do innych dokumentów archiwalnych. Po ślubach wieczystych musiał jeszcze dokończyć studia teologiczne i zdać wszystkie egzaminy. Z zachowanych dokumentów wiemy, że zdawał je z wynikami bardzo dobrymi. Po ślubach wieczystych kleryk Kościelniak kolejnym pismem zwrócił się do opata o dopuszczenie go do święceń subdiakonatu , diakonatu i kapłaństwa. Pismo do przełożonego opactwa wystosował 14 grudnia 1957 roku. bardzo wymowna treść płynie szczególnie z zakończenia tej prośby, a mianowicie: „[…] Ufam jednak Łasce Bożej. Do ufności pobudza mnie Matka Boża, która mnie tu sprowadziła, a której opiece polecam wszystkie dni życia. Chętnie decyduję się na trud i poświęcenie, byle śmiało wolę spełnić, byle się w życiu kapłańskim uświęcić, a Chrystusowi jak najwięcej dusz pozyskać. Pragnę aż do śmierci być kapłanem zakonnym[…]” . Warto zaznaczyć, że po Soborze Watykańskim II święcenia subdiakonatu zostały zniesione przez ówczesnego papieża Pawła VI. Zanim przyjął te święcenia, musiał wobec całej szczyrzyckiej wspólnoty zakonnej złożyć publiczne oświadczenie, że zdaje sobie sprawę, że został uświadomiony przez opata o trudnościach jakie niesie życie kapłańskie zakonnika. Oświadczenie zakończył, że stoi niezmiennie i twardo na gruncie swego powołania: „[…] ale stoję niezmiennie na gruncie swego powołania[…]” . Napisał je 14 grudnia 1957 roku w Szczyrzycu. Z lewej strony pod treścią oświadczenia figurują podpisy dwóch świadków zakonnych. Byli nimi: diakon Niward Chrobak i kleryk Franciszek Leśnik. Największym wydarzeniem w życiu alumna Mariana Kościelniaka i uwieńczeniem wszelkich wysiłków i oczekiwań, było przyjęcie sakramentu kapłaństwa. Zarówno sakramentu kapłaństwa, jak i święceń subdiakonatu i diakonatu, udzielił mu biskup ordynariusz kielecki Czesław Kaczmarek. Święcenia kapłańskie diakon Kościelniak otrzymał 22 marca 1958 roku. Była to sobota przed piątą Niedzielą Wielkiego Postu. Udzielając święceń kapłańskich swoim alumnom, biskup zgodził się wyświęcić diakona Kościelniaka z klasztoru cystersów w Szczyrzycu. O tym wcześniej opat Stanisław Kiełtyka został powiadomiony przez Wikariusza Generalnego Diecezji Kieleckiej . Tak więc opat Kiełtyka załatwił pomyślnie wszelkie formalności związane z dopuszczeniem kleryka Kościelniaka do wyższych święceń kapłańskich. Litterae Dimissoriae – czyli dokumenty alumna mającego przyjąć święcenia kapłańskie, opat Kiełtyka przesłał na ręce ordynariusza kieleckiego biskupa Czesława Kaczmarka. Opat krótko przedstawił życiorys kandydata do święceń, a także napisał, że był wolny od wszelkich przeszkód kanonicznych, zdał wszystkie egzaminy z ocenami bardzo dobrymi i został dopuszczony do święceń kapłańskich przez wspólnotę zakonną w Szczyrzycu: „ […] ad ordinem Presbyteratus iuxta praescripta Can. 964 &2, 965, 995 promovendum dimittimus[…]” . 
Nowo wyświęcony kapłan zakonny o. Marian Kościelniak cieszył się, że jako ksiądz będzie mógł w sposób pełny służyć Bogu, Kościołowi, Zakonowi i wiernym. Swoje powołanie kapłańskie realizował w sposób doskonały i wierny, o czym możemy się dowiedzieć przede wszystkim z ustnych relacji parafian w Jodłowniku i z zachowanych dokumentów archiwalnych. Zaraz po święceniach kapłańskich o. Marian planował Mszę św. prymicyjną w swojej rodzinnej parafii Babice. Najpierw neoprezbiter uzgodnił wszystkie formalności z opatem Kiełtyką. Opat wystosował do proboszcza rodzinnej parafii o. Mariana pismo z informacją odnośnie, że o. Marian Kościelniak przyjął święcenia diakonatu 25 stycznia 1958 roku z rąk ordynariusza kieleckiego biskupa Czesława Kaczmarka. Następnie poinformował, że ma otrzymać święcenia kapłańskie 22 marca 1958 roku z rąk tegoż samego biskupa. Opat pisał, że neoprezbiter zaplanował Mszę św. prymicyjną w rodzinnej parafii na drugi dzień Świąt Wielkanocnych, czyli Poniedziałek Wielkanocny. Opat zwrócił się do księdza proboszcza, aby ten podał wiernym do wiadomości publicznej te informacje. Pismo zostało wysłane z klasztoru do Babic w dniu 21 stycznia 1958 roku. Na tej samej kartce nieco niżej, proboszcz rodzinnej parafii o. Kościelniaka umieścił krótką notatkę, która napisał ręcznie piórem atramentowym:” Niniejszym zaświadczam, że ogłoszenie o święceniach kapłańskich Mariana Kościelniaka z Zakonu OO. Cystersów w Szczyrzycu zostało zapowiedziane na wszystkich Mszach św. dnia 23 lutego 1958 roku w kościele parafialnym w Babicach. Żadnego sprzeciwu nie zgłoszono. Babice 23.II.1958” . Na uroczystość prymicyjną o. Mariana pojechał Sm opat S. Kiełtyka, który wygłosił płomienną homilię prymicyjną. Po uroczystościach prymicyjnych czekała nowego kapłana praca duszpasterska z wiernymi. Zaraz po święceniach otrzymał od opata klasztoru skierowanie do pracy duszpasterskiej w parafii Szczyrzyc, w charakterze wikariusza parafialnego. Przez trzy lata pełnił tę funkcję w parafii prowadzonej przez cystersów w Szczyrzycu. Było to w latach 1958 - 1960 . Szczyrzycanie wspominają o. Mariana jako wzorowego, gorliwego, pracowitego i uczciwego kapłana, który nikim nie gardził, lecz z każdym potrafił zamienić słowo. Był powszechnie lubiany przez wszystkich ludzi. W Szczyrzycu pracował zaledwie trzy lata, gdyż opat Kiełtyka przeznaczył go do pracy duszpasterskiej w cysterskiej parafii w Jędrzejowie koło Kielc. Tam przebywał aż dziesięć lat. Pracował duszpastersko w parafii, uczył katechezy dzieci i młodzież i spełniał wszystkie posługi duszpasterskie z wielką gorliwością. Godnym uwagi był fakt, że opactwo cysterskie w Jędrzejowie zostało dopiero zwrócone cystersom w 1945 roku, gdyż wcześniej od 19 wieku nie istniało i było skasowane przez rząd carski. Cystersi ze Szczyrzyca sami wyszli z propozycją, aby odrodzić ponownie to najstarsze opactwo w Jędrzejowie. Część zakonników z konwentu szczyrzyckiego dokonała przejścia do Jędrzejowa. Klasztor ten dopiero w 1953 roku otrzymał rangę przeoratu, zaś w 1988 roku został podniesiony do rangi opactwa. O. Marian Stefan Kościelniak w klasztorze jędrzejowskim pracował 10 lat . Po tym długim okresie pracy duszpasterskiej w Jędrzejowie, diecezja kielecka, decyzją opata klasztoru w Szczyrzycu, został mianowany proboszczem parafii cysterskiej w samym Szczyrzycu. Funkcję proboszcza pełnił w latach 1970 - 1974 . Parafianie szczyrzyccy bardzo serdecznie i wdzięcznie wspominają o. Kościelniaka jako ich proboszcza i żałują, że u nich był tak krotko, zaledwie cztery lata. Ówczesny opat Hubert Kostrzański skierował o. Mariana do pracy duszpasterskiej w Jodłowniku w charakterze proboszcza parafii pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Stanowisko to kanonicznie objął 4 sierpnia 1974 roku. Pełnił je do 6 listopada 1990 roku do śmierci . Kronika Parafii Jodłownik zapisała, że o. Marian Kościelniak został bardzo życzliwie przyjęty przez tutejszą ludność. Przed nim długoletnim proboszczem był o. Bronisław Chruślicki, który z powodów zdrowotnych został zwolniony z obowiązków proboszcza w Jodłowniku i przeniesiony do Szczyrzyca . 
Zaraz po objęciu stanowiska proboszcza parafii, o. Marian zabrał się z całych sił do pracy w parafii, przede wszystkim tej duchowej – nad uświęcaniem wiernych, a także stanął przed pilną koniecznością budowy nowej świątyni parafialnej, gdyż stary drewniany kościół był dla wiernych za mały. Już przed ruga wojną światową pierwszy proboszcz Jodłownika o. Alojzy Józef Tajduś rozpoczął starania w celu budowy nowego kościoła. Na przeszkodzie stanęła jego śmierć, a później druga wojna światowa i trudne lata powojenne w reżimie komunistycznym. Cala procedura uzyskania pozwolenia na budowę nowego kościoła trwała bez mała 24 lata. Dopiero za o. Mariana Kościelniaka parafia otrzymała zezwolenie od ówczesnego wojewody nowosądeckiego . Natychmiast po otrzymaniu zezwolenia przystąpiono do robienia planów dotyczących budowy kościoła. Uporano się z tym bardzo szybko i już w lipcu 1981 roku plan był gotowy. Kolejne pozwolenie tym razem musiał wydać Naczelnik Gminy Jodłownik, którym był Andrzej Karaś, pochodzący ze Mstowa. Dwa tygodnie później – w Uroczystość NMP Częstochowskiej (26.VIII.1981 r.) odbyło się poświęcenie placu pod budowę przyszłej świątyni. Poświęcenia dokonał Arcybiskup Ordynariusz Diecezji Tarnowskiej Jerzy Ablewicz, który był serdecznym przyjacielem o. Mariana Kościelniaka i dobrodziejem parafii Jodłownik . Arcybiskup Ablewicz w czasie Mszy św. wygłosił płomienną homilię i w serdecznych słowach zachęcił, aby parafianie nie poddawali się i zrealizowali plan budowy nowej świątyni. Mówił: „[…]Sądzę, że parafia Jodłownik wybuduje kościół, bo tego pragną[…]” . Prace rozpoczęto na początku września w 1981 roku – wykopy pod fundamenty. Zakończono je 11 września 1981 roku. Dzień później komisja odebrała wykopy pod budowę nowego kościoła, a już na początku października przystąpiono do betonowania fundamentów. Kierownikiem budowy był inżynier Wojciech Mystkowski. Betonowanie zostało pomyślnie zakończone 24 października 1981 roku, a już 30 października 1981 roku przystąpiono do wykonywania kanalizacji. O. Marian Kościelniak zapisał w kronice:”[…] Zaangażowanie w pracy było duże. Ludzie cieszyli się, ze z każdym dniem praca posuwa się dalej. Pogada sprzyja. Bóg błogosławi temu wielkiemu dziełu[…]” . Już pod koniec listopada zaczęto wznosić mury konstrukcyjne świątyni. Pierwszy etap tych murów został ukończony 27 listopada 1981 roku. Ludzie pracowali bardzo ofiarnie, dzień i noc, trzy dni i trzy noce. Znów o. Kościelniak zapisał w kronice:”[…] Ludzi przyszło tak dużo, ze wielu trzeba było odesłać do domu[…]” . Na początku sierpnia przywieziono 100 ton żelaza na konstrukcję dachową, które rozładował specjalny dźwig. Jednakże największym problemem były trudności w zakupieniu materiałów budowlanych, które po pierwsze były bardzo drogie, po drugie trudno było je zdobyć. Bardzo pięknym gestem wzajemnej pomocy i solidarności z parafia Jodłownik, była pomoc materialna sąsiednich parafii. Parafia w Górze św. Jana ofiarowała na budowę kościoła 108 tysięcy złotych, a Krasne – Lasocice 60 tysięcy złotych . Pozostałe parafie: Stróża, Tymbark i Szyk ofiarowały drzewo na budowę kościoła. O. Marian bardzo się cieszył, że mury świątyni wznosiły się w szybkim tempie do góry. Już w październiku wysłał do każdej rodziny zaproszenie następującej treści:” Z wielką radością powiadamiamy i zapraszamy na uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod nową świątynię Bożą ku czci Najświętszej Maryi Panny w tajemnicy jej narodzenia. Uroczystego poświęcenia dokona Arcypasterz naszej diecezji J. E. Ks. Bp Ordynariusz Dr Jerzy Ablewicz w dniu 14 listopada 1981 roku o godzinie 11.00. Dzieląc się tą radością dziękujemy najserdeczniej za życzliwą pomoc zarówno materialną, jak i duchową i nadal polecamy waszej uprzejmej życzliwości i trosce o tę świątynię dla Pana i Najmilszej Jego Matki” . Dużą pomoc materialną dla nowo powstającej świątyni, ofiarował jodłownicki rodak o. Jerzy Władysław Kotara OP . Przekazał na zakup blachy i jej transport 1400000 złotych. Była to bardzo duża kwota pieniężna. Drugim dobrodziejem świątyni był opat Hubert Franciszek Kostrzański, pochodzący z Kostrzy . Przekazał na budowę kościoła 1600 dolarów. Kolejnymi dobrodziejami budującego się kościoła byli: ksiądz infułat Antoni Śliwa i o. Feliks Józef Kapera O. Cap. . O. Marian Kościelniak wiele razy w prowadzonej skrupulatnie przez siebie kronice budowy nowego kościoła w Jodłowniku, wspominał wielką życzliwość ludzi w podejściu do sprawy wyżywienia robotników. Czasy, w których wznoszono nową świątynię , były bardzo trudne, bo okres stanu wojennego, a po drugie wszystko wydzielano na kartki. Jednak i to nie zniechęciło proboszcza i parafian, wszyscy sobie dzielnie radzili. Codziennie stałych robotników żywiono 17-u, a inżynier Wojciech Mystkowski stołował się na plebanii . Swój pamiątkowy wpis w kronice zamieścił Generał Zakonu Cystersów – opat Sighartus Kleiner. Życzył wiele pomyślności i opieki Matki Bożej w budowie tej materialnej świątyni oraz wznoszenia i budowania tej duchowej świątyni i wzrostu w łasce Bożej wszystkim wiernym i kapłanom pracującym w parafii – o. Marianowi Kościelniakowi i o. Niwardowi Chrobakowi:” Pan Bóg, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi dziewicy, Królowej polski i patronki Szczyrzyca, niech błogosławi parafianom O. Mariana i O. Niwarda, aby budując nową świątynię, na niej budowana była ta duchowa struktura, składająca się z licznych żywych kamieni, z wiernych. Na chwałę i cześć Boga Sighardus Kleiner, Opat Generał Zakonu Cystersów” . 
Wielka radość zapanowała w Jodłowniku w dniu 14 listopada 1982 roku, kiedy miało miejsce poświęcenie kamienia węgielnego pod nowy kościół. Poświęcenia i wmurowania dokonał biskup Jerzy Ablewicz w obecności licznie zebranych kapłanów diecezjalnych i zakonnych oraz parafian. Kamień węgielny został poświęcony i wmurowany w ścianę w dolnym kościele. Po dokonaniu bardzo pięknego i wymownego obrzędu, kanclerz kurii Jan Rzepa, odczytał akt poświęcenia kamienia węgielnego, który przy śpiewie pieśni biskup umieścił we wnęce w ścianie, a następnie rzucił pierwszą kielnię cementu. Zamurowania aktu dokonali młodzi murarze . 
W dalszym ciągu kontynuowano prace przy kończeniu murów kościoła. Jak napisał o. Marian, że parafianie bardzo gorliwie pracowali i że sami wyszli z inicjatywą, aby wydłużyć czas pracy na budowie. Ustalono, że w okresie zimowym zostaną wykonane prace instalacyjne – centralne ogrzewanie i instalacja wodociągowa. Te prace wykonali sami parafianie. Także bezinteresownie przekazali drzewo dębowe, jesionowe i jaworowe na wewnętrzny wystrój kościoła. Parafianie w Jodłowniku doskonale rozumieli cel, jaki sobie postawili i konsekwentnie dążyli do zakończenia dzieła swojego życia. Cały wysiłek skierowali na roboty wykończeniowe w dolnym kościele . 
Z pomocą Bożą i ludzką został zakończony pierwszy etap budowy dolnego kościoła. Uroczyste poświęcenie dolnej części świątyni odbyło się 23 grudnia 1984 roku. Dokonał go biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Władysław Bobowski . Na tę uroczystość parafia wyjątkowo duchowo została przygotowana. Przez specjalne rekolekcje, które przeprowadził o. Feliks Kapera kapucyn – rodak z Jodłownika. Na tę uroczystość przybyli liczni wierni z sąsiednich parafii. Zaś ze Szczyrzyca była pielgrzymka z o. Henrykiem Jędrzejewskim . W dalszym ciągu prowadzono prace nad wykończeniem świątyni, które były bardzo niebezpieczne, bo były robione na wysokości. Wielkimi krokami przybliżał się dzień konsekracji nowej parafialnej świątyni w Jodłowniku. Uroczystość odbyła się 2 sierpnia 1987 roku w niedzielę o godzinie 11.00. Konsekracji, czyli poświęcenia kościoła dokonał Arcybiskup Jerzy Ablewicz . 
Wreszcie parafianie doczekali się nowej, dużej i pięknej świątyni pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. To dzięki proboszczowi o. Marianowi Kościelniakowi i wielkiej ofiarności wiernych, w tak krótkim okresie czasu został zbudowany duży kościół. Proboszcz parafii Jodłownik o. Marian Kościelniak cieszył się bardzo i swoją ogromną wdzięczność przede wszystkim wyrażał Bogu i Matce Bożej w tajemnicy jej Narodzenia. Do nowej świątyni przeniósł ze starego kościoła obraz Matki Bożej Jodłownickiej pod tytułem Narodzenia Matki Bożej. Obraz ten pochodzi z XVII wieku. Ojciec Kościelniak darzył Matkę Boża szczególną czcią. W każdą środę odprawiał Nieustającą Nowennę do Matki Bożej Jodłownickiej. Śmiało można powiedzieć, że był zakonnikiem, kapłanem i proboszczem maryjnym, co zresztą zostało potwierdzone jego własnym życiem. Zamykając pisanie kroniki budowy nowego kościoła w Jodłowniku napisał: „ Niech ten Dom Boży służy poprzez wieki Ludowi Bożemu” . 
Ważnym przedsięwzięciem remontowo – budowlanym była przebudowa górnej części plebanii. Mały domek został wybudowany w 1915 roku i był przeznaczony tylko dla jednego księdza. Z biegiem lat okazał się za mały i o. Marian Kościelniak musiał dokonać adaptacji pomieszczeń na strychu na mieszkania. Zostały zrobione mieszkania dla dwóch księży, pokój gościnny i łazienka. Był to pierwszy znaczny remont o. Kościelniaka w następnym roku po przyjściu na proboszcza do Jodłownika. Przebudowa plebanii rozpoczęła się na wiosnę w 1975 roku, a już 7 października tego samego roku 1975, opat Hubert Kostrzański w obecności 13 księży z dekanatu, dokonał jej poświęcenia . Budując nowy kościół mógł o. Marian równocześnie rozpocząć budowę nowej plebani, gdyż w założeniach początkowych było także, aby równocześnie z budowaniem kościoła postawić nowa plebanię. Ale o. Kościelniak zapewne uważał, że obecny budynek nie jest jeszcze najgorszy i nadaje ssie do zamieszkania, więc zrezygnował z tego zamiaru. Był ubogim i skromnym zakonnikiem i księdzem, poprzestając na tym co konieczne, dlatego uważał, że na razie nie ma pilnej konieczności stawiania nowego budynku. 
Mimo budowy nowej świątyni, rozbudowy starej plebanii i tylu innych zajęć, o. Kościelniak nie zaniedbał duszpasterstwa w parafii. W sposób nadzwyczaj umiejętny umiał łączyć sprawy gospodarcze parafii z pracą duszpasterską. Bardzo ważnym wydarzeniem w Jodłowniku, w rok po przybyciu o. Mariana na proboszcza, był jubileusz 50-lecia powstania parafii Jodłownik ( grudzień 1975 r.) . Na jubileusz parafia została duchowo przygotowana przez specjalne rekolekcje, które wygłosił o. Józef Krzemiński jezuita z Krakowa. Rekolekcje były nadzwyczaj udane. Rozdano podczas nich około 5 tysięcy komunii świętej. O. Marian Kościelniak bardzo się cieszył, że parafia tętniła życiem religijnym: „[…] Bogu niech będą dzięki za wszystkie laski i dobrodziejstwa udzielone społeczności parafialnej w ciągu 50 lat istnienia. Chcemy dziś pamięcią sięgnąć do tych postaci, które z historią parafii są związane. Wspominamy dziś śp. O. Alojzego Tajdusia, o. Jacka Jędrzejczyka, o. Dominika Jurkowskiego. Z prawdziwą wdzięcznością przypominamy o. Stanisława, o. Roberta, cennego i bardzo dla parafii zasłużonego o. Bronisława, który przez 20 lat tu pracował. Wdzięczność chcemy okazać o. Bogumiłowi, o. Zbigniewowi, o. Hieronimowi, o. Niwardowi, którzy tu duszpasterzowali i dla parafii bardzo się zasłużyli. Tym duszpasterzom zawdzięczamy to, że parafia nasza odznacza się wielką pobożnością do Kościoła i parafii chętnym praktykowaniem wiary. Duży wkład i zasługę w pracy, jaką podziwiamy na chwałą Bożą, mają tutejsze Siostry Dominikanki. Przez wszystkie lata swego pobytu dawały liczne dowody gorliwości, służyły i służą pomocą duszpasterzom i tutejszej ludności[…]” . 
W parafii działały różne grypy i stowarzyszenia religijne takie jak: Żywy Różaniec Mężczyzn i Kobiet, grupy ministrantów starszych i młodszych, lektorzy. Ponadto prężnie działał Caritas Parafialny, Rada Parafialna – jako organ doradczy proboszcza w sprawach ekonomicznych. Każdego roku w listopadzie w świątyni parafialnej odbywało się specjalne trzydniowe triduum dla dzieci i młodzieży przed świętem św. Stanisława Kostki, patronalnym świętem dzieci i młodzieży . Ponadto było w parafii też specjalne triduum przed uroczystością Chrystusa Króla, patronalnym świętem wszystkich mężczyzn. Zawsze cieszyło się dużą obecnością mężczyzn. Natomiast przed świętem Ofiarowania pańskiego – matki Bożej Gromnicznej, o. Marian urządzał w parafii triduum dla kobiet, w którym brało udział wiele kobiet z parafii. Każdego roku w okresie Wielkiego Postu w parafii miały miejsce wielkopostne rekolekcje parafialne. Proboszcz starał się też aby w Jodłowniku co jakiś czas odbywały się kursy przedmałżeńskie, aby ludziom młodym dać szansę tu na miejscu wziąć udział w kursie przygotowawczym przed zawarciem małżeństwa. W parafii zostały przeprowadzone misje parafialne a także rekolekcje parafialne z okazji ważnych wydarzeń w parafii: jubileusz 50-lecia parafii, poświęcenie nowego dolnego kościoła, konsekracja nowej murowanej świątyni. O. Kościelniak starał się zawsze przygotowywać swoich parafian duchowo na przeżywanie ważnych uroczystości Często sam z parafianami lub jego pomocnik, wyjeżdżali na różne pielgrzymki do Częstochowy, Kalwaria Zebrzydowska, Tuchów, Limanowa i do innych miejsc. O tętniącym życiu religijnym jodłownickich parafian, co sam o. Marian podkreślał podczas sprawozdań na zakończenie roku kalendarzowego, była bardzo duża ilość rozdanej komunii świętej wiernym. Również za jego pobytu w Jodłowniku miały miejsc prymicje rodaka księdza Jana Burdka, kapłana naszej diecezji. Było to 1 czerwca 1986 roku . Za kadencji O. Mariana Kościelniaka w Jodłowniku było 13 wizytacji dziekańskich w następujących latach: 16.XII.1974, 30.XI.1975, 31.XII.1976, 4.XII.1978, 22.XI.1979, 7.XII.1980, 10.XII.1981, 12.VI.1982, 29.XII.1983, 24.I.1986, 3.XI.1987, 11.IX.1988, 12.XII.1989. Oprócz wizytacji dziekańskich parafia przeżywała dwie wizytacje kanoniczne. Pierwszą przeprowadził biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej – Piotr Bednarczyk 1 i 2 sierpnia 1976 roku . Wizytacja wypadła pomyślnie i jak zanotował kronikarz, ze biskup odjechał zadowolony. Druga wizytacja kanoniczna miała miejsce w Jodłowniku sześć lat później, to jest 12 i 13 sierpnia 1982 roku. Przeprowadził ją biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej – Władysław Bobowski. Po wizytacji kronikarz zapisał, że biskup odjechał i pozostawił dobre wrażenie . 
Pracowite i ofiarne życie proboszcza o. Mariana Kościelniaka zostało nagle i niespodziewane przerwane przez śmierć, która nastąpiła 6 listopada 1990 roku w Jodłowniku. Na pogrzeb o. Mariana przybyło wieli kapłanów z dekanatu i sąsiednich parafii. Obecny był biskup Piotr bednarczyk, biskup sufragan Diecezji tarnowskiej. Delegacje reprezentowali licznie obecni cystersi ze wszystkich opactw w Polsce, a zwłaszcza z Jędrzejowa, gdzie o. Marian Kościelniak przez 10 lat pracował w duszpasterstwie. Pogrzeb zgromadził liczną rzeszę parafian z Jodłownika i Szczyrzyca i różne delegacje przybyłe na liturgię pogrzebową. Odbyła się ona 10 listopada 1990 roku w Jodłowniku o godzinie 12.00. Ceremoniom pogrzebowym przewodniczył biskup pomocniczy Diecezji Tarnowskiej Piotr Bednarczyk, pochodzący w Limanowej. Wraz z biskupem koncelebrowało mszę św. żałobną wielu księży, którzy umieścili swoje podpisy w Księdze Zmarłych pod adnotacją o śmierci o. Kościelniaka. Biskup Piotr Bednarczyk w kilkunastu dosłownie wyrazach wpisu, dał przepiękną charakterystykę osoby ojca Mariana Kościelniaka. Napisał:” Śp. O. Marian Kościelniak dobry zakonnik i kapłan niech odpoczywa w pokoju. + Piotr Bednarczyk” . 
Ojciec Marian Stefan Kościelniak był przede wszystkim wspaniałym człowiekiem, zakonnikiem i kapłanem. Parafianie w Jodłowniku bardzo cieszyli się, że mieli tak wspaniałego i gorliwego proboszcza, dzięki któremu w tak szybkim czasie, zważywszy na trudny okres komunistyczny, mogli wybudować piękną i dużą świątynię ku czci Maryi w tajemnicy Jej Narodzenia. Pamięć o nim jest wciąż żywa wśród mieszkańców Jodłownika, gdzie najdłużej przyszło mu pracować, bo pełnych 16 lat. Także i w Szczyrzycu przez kilka lat był proboszczem, a jeszcze wcześniej, zaraz po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz parafii Szczyrzyc. Należało go podziwiać, że pomimo tylu obowiązków związanych przede wszystkim z licznymi załatwieniami, a potem już w czasie budowy nowej świątyni, ani na moment nie zaniedbywał troski o życie duchowe i religijne swoich parafian. W sposób doskonały po mistrzowsku umiał łączyć troskę o byt materialny parafii i wszelkie jej sprawy ekonomiczne ze sprawami najważniejszymi, którymi była troska o zbawienie wieczne powierzonych jego pieczy wiernych i swoje własne. Dlatego może być pięknym wzorem dla wszystkich kapłanów, a zwłaszcza proboszczów. 

BIBLIOGRAFIA 
Kościelniak Marian. Akta Personalne, Arch. i BOCist. bez sygn. 
Kronika Parafii Jodłownik, t. 1, APJ, (1974 – 19760, s. 96 – 120. 
Kronika Parafii Jodłownik, t. 2, APJ, (1977 – 1990), , bez numeracji stron. 
Księga Kapłańska. Księga Pamiątkowa. cz. 1, (Księża pracujący w parafii Jodłownik), APJ, bez numeracji stron. 
Janusz M., Budowa nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, artykuł w druku. 
Liber Defunctorum Parafii Jodłownik, t. 10, 1990, s. 120, numer aktu 13. 
Marszalska J. M., Graczyk W., Opaci i przeorzy Klasztoru OO. Cystersów w Szczyrzycu od XIII do XX wieku. Tyniec Kraków 2006. 
Marszalska J. M., Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Jodłowniku, w: Opactwo Cystersów w Szczyrzycu od XIII do końca XX wieku. Dzieje – Gospodarka – Kultura, Kraków 2011, s. 323 – 333. 
Złota Księga. Historia budowy nowego kościoła parafialnego w Jodłowniku 1981 – 1987, APJ, bez numeracji stron. 



Opracowanie artykułu Maksymilian Janusz O. Cist.